snurek6 : Dzisjejszej nocy sniło mi się że umiera bliski znajomy, bardzo dobry człowiek. Za pierwszym razem śniło mi się że umarł, obudziłem sie zapłakany, za drugim razem śniłem że ma umrzeć i że z nim rozmawiam że coś go boli. W dalszej części snu spotykam znajomego księdza który wychodził właśnie od tej osoby, ksiądz zaczął płakać i ja też. Dziękuję za interpretację.
kaffka : Witaj snurek6:)
Przesłanie jest w sumie niesłychanie proste – Twój znajomy bardzo, ale to bardzo potrzebuje Twojej pomocy.
Kolejny sen jest Twoim odreagowaniem tego co zobaczyłeś wcześniej, gdyż zbyt mocno przeżyłeś to co zobaczyłeś – ten człowiek musi być Ci naprawdę bliskim lub wiele sobie nawzajem zawdzięczacie. Masz tutaj wersję w uładzonej postaci – Twój znajomy jest w ciężkim stanie, sam Ci mówi że coś mu dolega – to ponowna, bardziej dosłowna prośba o pomoc.
Nie martw się, wszystko sie skończy dobrze. Postać księdza w Twoim śnie o tym mówi – jest on symbolem ciężkich sytuacji, które jednak ostatecznie zakończyły się szczęśliwie. To, że płaczecie, przekonuje mnie w zupełności. Miałam podobną sytuację, sen praktycznie identyczny. Jeszcze o tym nie wiesz, ale te łzy to nie łzy żałości, to „łzy ulgi”.
Pozdrawiam serdecznie :)
Podobne sny:
