Nutelka : Witam!
Proszę o interpretację mojego snu.Śnił mi się mężczyzna muzyk,który był moim idolem w latach kiedy byłam nastolatką.Obecnie mam męża i dziecko. Otóż wchodzę do kościoła ,w którym stoi na katafalku trumna ze zmarłym moim idolem,od razu poczulam nieprzyjemny zapach nieboszczyka.Stanełam w ławce, w której było dużo dziewczyn ,dawnych jego fanek.Wokół zwłok chodziła jakaś kobieta-może jego żona. Nagle spojrzałam na zmarłego,a on zaczął robic jakieś grymasy.Potem ożył!!!Wstał i rozmawiał,mówił o sobie ,opowiadał o swoim dzieciństwie jakieś epizody,o swojej Mamie.W pewnym momencie jak cos mówił popatrzył na mnie i uśmiechnął się przyjaznie. Jego dzieciństwo i mlodosc uplyneło w Polsce,obecnie długo mieszka zagranicą,może dlatego tak opowiadał z pewnym sentymentem o młodości. Potem akcja snu przeniosła sie do lat szkoly podstawowej,gdzie ja z klasą i ten idol jechaliśmy tramwajem na jakąś wycieczkę.
Proszę pomóc mi co może oznaczać taki sen, bo wywarł na mnie duże wrażenie.Dodam, że idol ten był gitarzysta.
Kiedyś dawno koniec szkoły podstawowej i średnia to bylo szaleństwo,słuchanie nagrań ,zbieranie płyt ,wywiadów ,plakatów,koncerty.
Bardzo mi się podobał jago oryginalny luzacki styl bycia,był przystojny.
Teraz mi się kojarzy z luzem,duzym poczuciem humoru,byl lubiany ogólnie,mial talent malarski.
Na dzień dzisiejszy mysle ,że byl mądry odchodząc dawno 19 lat temu z zespołu zostając za granicą,zakladajac tam szczęśliwa rodzinę.
Ta kobieta kolo trumny wygladał a jak jego żona -blondynka.
W jego wypowiedziach zdziwilo mnie to,ze mówil o Mamie tak jakby tesknił,zdziwilo mnie to ,że spojrzał na mnie i usmiechnął się do mnie.Szokiem było dla wszystkich i dla mnie ,że ożył.Do jego postaci wszystko pasowalo,wygląd też.Dodam,że wiem jak wygląda, bo znalazłam go i jego rodzinę na NK .
Obecnie pozostały mi mile wspomnienia po tych latach,pozatym prowadzę normalne rodzinne zycie.Aha kiedy był moim idolem mialam 15-16 lat,potem kiedy wyjechał zawsze brakowało Go w zespole nikt nie był w stanie zastąpić jego stylu i gry.
Taka wycieczka z nim nigdy w rzeczywistości nie miała miejsca.Czasem z klasą tramwajem w miom rodzinnym mieście ( bo teraz mieszkam gdzie indziej)jechaliśmy do kina .Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam:)
dark_moon : Na krzeselku przy stole siedziala moja zmarla babcia, w koszuli nocnej. Byla na mnie obrazona, miala grozna mine. Zamknelam drzwi od kuchni i babcia zaczela krzyczec cos w stylu :Cos ty takiego narobila ze swoim zyciem, on Artur, Artur, Artur…” Nie mogla dokonczyc szlochala strasznie. Balam sie ze cos jej sie stanie. W kuchni byl tez moj zmarly tata, robil chyba obiad. Stal do mnie plecami, nie chcial sie odwrocic zeby mnie przywitac… Mi tylko cieknely łzy po -policzku, stalam wryta, czulam ogromny ciezar na klatce piersiowej, czulam swoja wine…
Po tym przenioslam sie na plaze. Bylam usmiechnieta, obserwowalam morze. Bylo spokojne, o kolorze blekitnym, widac bylo pod woda doslownie cale podloze, ryby itp. Fale byly spokonie, a na plazy bylo dziwnie czysto.
Podszedl do mnie ten kolega. Na poczatku twarz rozmazywala sie, zmieniala sie. Podszedl blizej. Uslyszalam jego glos i zobaczylam jego twarz, ktora byla juz nie ruchoma. To byl Artur usmiechal się. Przytulil sie do mnie i objął mnie. Spacerowalismy juz pozniej wtuleni w siebie.
Nie wiem czy ubranie moze pomoc w interpretacji: ja mialam korale, bylam w bikini, bolerko, sandaly, on biala koszule, czarne spodnie i tz sandaly, ale oboje buty trzymalismy w reku i chodzilismy na boso.
AgnieszkaB21 : Witajcie,chciałam poprosić o pomoc.
Bardzo często śni mi się mieszkanie w którym dorastałam,zgadza się łazienka,kuchnia i jeden pokój,jak wchodzę do drugiego pokoju to jestem w mieszkaniu znajomych.Przeważnie w tym mieszkaniu są moi zmarli krewni i tam umierają,a ja się nie mogę z tamtąd ruszyć i wszystko widzę.Ostatnio zamiast krewnych są tam moi rodzice,ale są opętani przez złe duchy i chcą mnie uwięzić w moim dawnym pokoju…
Czy ten sen coś znaczy,czy to tylko moja psychika?
iza21 : Sen ten przyśnił mi się niedawno. Jestem w domu moich zmarłych już dziadków. Dom ten bardzo rzadko mi się śni. Stoje w jednym z pokoji w pustej, białej wannie. Nagle zaczynam sie chwiać, czuje, że zaraz zemdleje. Naprzeciwko mnie jest okno, patrze w nie. Wyciągam ręke przed siebie jest ona ubraną w piękną haftowaną białą rękawiczkę, na palcu mam złoty pierścionek. Nagle ktoś łapie moją dłoń i przyciąga mnie powoli do siebie. Przytula mnie i obejmuje. Jest to chłopak którego znam w rzeczywistości i z którym coś mnie łaczy.Czuję się już dobrze. Stoje z nim w tym pokoju.Sen się urywa. Chciałabym dodać, że sądze że sen ten miał jakieś przesłanie ponieważ kiedy wcześniej śniło mi się że jestem w tym domu moja zmarła babcia mówiła do mnie w tym śnie. Wszystko co powiedziała byłą prawdą. :shock: Prosze o pomoc w interpretacji.
maja75 : Witam
jestem tu nowa. Miałam dzisiaj dzienwy sen.
Byłam w mieszkaniu moich rodziców, stąłam w dużym pokoju z mamą (Tata zmarł 10 miesięcy temu). Nagle w pokoju pojawiła się postać – zjawa dziewczyny. Szybkim krokiem przeszła obok mnie, trącając mnie w ramie. Mineła mnie i przeszła przez przedpokój, kierując sie do łazienki. Przez chwile się zawahałam, czy isc za nią, troche się bała. Ale postanowiłam za nią pobiec, zobaczyć. Poszłam do łazienki, otworzyłam drzwi, była tam, przy ścianie, ale chyba zaraz zniknęła. Powiedziałam głośno „Tata, a co Ty?” Miałam na mysli to, ze pojawia mi sie jakis obcy duch, a nie On. Nagle pojawiła się w łazience mgiełka, a niej twarzy Taty. Uśmiechał się do mnie, patrzył na mnie, oczy same mu sie smiały i cieszył sie, był naprawde szczęśliwy. Obudziłam się…Co moze oznaczać ten sen???
nie wiem dlaczego, nie mam wszystkich polskich znaków. chciałabym opisać jeszcze drugi sen, sprzed kilku tygodni. Jeśli jednak w tym poście nie pojawią się polski9e znaki – spróbuje innym razem.
pozdrawiam
ZiomMO : Już od godziny siedzę i płaczę…Chyba pierwszy raz w życiu miałam taki sen…To było coś pięknego, przez te kilka sekund byłam szczęśliwa…
Już od dłuższego czasu nie myślałam o dziadku. Zmarł on 2,5 roku temu. Bardzo go kochałam, nie było mnie na jego pogrzebie, nie byłam w stanie wrócić z zagranicy… Tak naprawdę jeszcze od tamtej pory nie chciałam myśleć i nie myslałam o dziadku, odstawiłam tą sprawę zupełnie na bok.Zawsze jak ktoś o nim wspomni, ja płaczę…jest to tak wielka żałość… ;(
Śniło mi się, że razem z kumplem z klasy siedziałam przed murem kościoła i paliliśmy papierosy. Gdy zobaczyłam moją ciocię, zgasiłam szybko papierosa, a ona tak troszkę oschle (we śnie zdawało mi się, że widziała papierosa i to dltego…) podeszła i mi podała portfel z okazji urodzin (w czasie rzeczywistym nie miałam urodzin) i mówiła coś, że jest moją chrzestną (tak naprawdę, jest to chrzestna mojej młodszej siostry. Podarunek- nowy portfel był identyczny z moim starym. Ciocia zaczęła odchodzić do grupy stojącej całej mojej rodziny pod wejściem kościoła, których ujzałam dopiero teraz. Zdawało mi się, że przez mur kościoła (w tym murze są dziury w kształcie krzyży) widziałam, jak idzie do mojej rodziny dziadek…Szybko wskoczyłam na mur, ale jego już tam nie było. Zrezygnowana odwróciłam się i chcąc zeskoczyć z muru, moje oczy zobaczyły dziadka…Stał za mną, taki szczęśliwy, taki jakby oświetlony jakimś jasnym światłem. Moje oczy niedowierzały…Podbiegłam do niego, zaczęłam przytulać, płakać, klęknęłam i dziękowałam całym sercem.Czułam, jak te podziękowania wypływają wprost z mojego seca…Był taki szczęśliwy, uśmiechnięty…Nie odezwał się ani słowem, po kilku sekundach uświadomiłam sobie, że on nie żyje i już musi wracać.Dziadek położył rękę na mojej głowie i odszedł…Znikł w jasnym świetle, uśmiechnięty, ale czułam jego zawiść, iż juz musi iść…Ja go tak kocham… ;( Tęsknię całym sercem i jeszcze się nie pogodziłam z jego śmiercią…
Jak myślicie, czy dziadek chciał mi coś przekazać? A może odwiedził mnie tak poprostu? Błagam, powiedzcie, co o tym myślicie…
Seagirl : Cześć,
ostatnio śnił mi się mój Śp dziadek, który zmarł w październiku 2006. Rozmawiałam z nim przez telefon, on był radosny, wesoły. Pytałam go jak się czuję, co słychać, powiedział że wszystko jest bardzo dobrze, ze jest bardzo zadowolny.
A później była inna częśc snu, pojechałam do dziadka do domu, on siedział na ogródku, razem z innymi ludźmi(chyba z mojej rodziny), podbiegłam do dziadka i on mnie mocno uścisnął i nawet wziął mnie na chwilę na ręce i podniósł do góry.Mocno się przytuliliśmy.
Dodam że dziadek w ostatnim okresie życia, był chory,ciężko się poruszał. A we śnie był taki pełen siły, żwawy,ruchliwy i chyba troszkę młodszy.
PS.Nigdy nie śnili mi się zmarli, nawet nigdy nie przyśniła mi się babcia, która nie żyje od 13 lat, tylko dziadek.Dlatego byłabym bardzo wdzięczna za przetłumaczenie tego snu.;-)
pozdrawiam
elffin : Jest coś, co nie daje mi spokojnie zasnąć. Wbiło we mnie swe szpony, tkwi gdzieś głęboko we mnie. Mam dużo czasu na rozmyślanie o tym. Nie wiem co to jest.
Noc nie przynosi mi ukojenia, nie zsyła mi pięknych snów, spokoju, odpoczynku. Całymi godzinami siedzę zmęczona, znużona. Nie dane jest mi zasnąć. Najczęściej dla zabicia czasu siedzę przed monitorem komputera. Z resztą nie ma co pisać na temat tego co robie w nocy, ponieważ właściwie nie robię nic. Gdy udaje mi się wreszcie zasnąć koło piątej, szóstej rano nawet sen nie daje mi odpoczynku. Dręczą mnie mary senne, prawdziwe jak jawa, przerażające, pełne realnego bólu. Oto jeden z moich snów, opowiem go na tyle ile pamiętam, wiadomo, sny nie lubią się zapamiętywać w całości…
Być może tylko dla mnie są straszne, być może interpretacja nie jest zawiła dla kogoś z zewnątrz… Bardzo mi zależy na tym by zdjąć ciężar, zrozumieć siebie i normalnie spać.Cmentarz. Nieokreślona pora dnia ani nocy.
Widzę kobietę pogrążoną w wielkim smutku, pochyla się nad nagrobkiem, układa na nim święte rysunki. Ikony przedstawiają wizerunki świętych klękających przed krzyżem, na którym Chrystus skonał. W pełnej łez twarzy rozpoznaję moją ciotkę.
Muszę tu podkreślić, że jestem ateistką. Owa ciotka (siostra mojego taty) zginęła parę lat temu w tragicznym wypadku, tym bardziej było to dla mnie przykre gdyż spędzałam u niej wtedy wakacje.Mieszkanie.
Właśnie dostałam klucze do mieszkania, wręczyła mi je moja babcia (matka taty). Oprowadziła mnie po mieszkaniu, opowiedziała mi jak naprawdę zginął mój tata.. poczym jej miejsce zajął mój ojciec.
(nie miałam okazji w prawdziwym życiu poznać swojego ojca, ponieważ zmarł tragicznie gdy miałam 3miesiace, nie znam go nawet z opowieści, ponieważ każde pytanie na jego temat powoduje potok łez i gloryfikowania zmarłego. Nie wiadomo do tej pory czy było to samobójstwo czy morderstwo. Babci też właściwie nie znałam, ponieważ zanim zmarła jej świadomość została pochłonięta przez chorobę, wiec nie było jak z nią nawet porozmawiać.)
Mieszkanie było ładne, jasne, przestronne, pełne zabytków. Tata pojawił się po to bym go poznała. Rozmawiałam z nim godzinami, były to bardzo przyjemne dla mnie rozmowy, dopóki nie przypomniało mi się co powiedziała babcia. Opowiedziała mi o złym psychopatycznym wujku, który przykuł mojego tatę do drewnianego krzyża do góry nogami. Tak jak rzymianie Jezusa tyle, że do góry nogami. Przypominało mi to odwrócony krzyż satanistów. Podczas opowieści babci czułam jego ból. Czułam jak gwoździe przebijają mi ciało, czułam ostatkiem sił jak krew nabiega mi do mózgu, miałam wrażenie że składam się z bólu, niekończącego się cierpienia.
Spytałam tatę jak to naprawdę było i czemu. Nie otrzymałam odpowiedzi, gdyż pokój nagle zaczął wirować, z każdego kąta, ze ścian z mocą tornada pojawiły się demony. Silne i wściekłe. Próbowałam je zabić, lecz gdy pokonałam jednego natychmiast atakował mnie następny. Tata stał bezsilny za progiem pokoju, płakał, bardzo chciał mi pomóc.
Udało mi się uciec.
Ocknęłam się z ojcem na cmentarzu pokazywał mi swój grób, zasypany świętymi obrazami. Ciotka nadal tam była, ale nie zwracała na nas uwagi, zajmowała się liczeniem świętych. Tata ze smutkiem popatrzył na mnie i powiedział ze liczba świętych na jego grobie jest liczbą demonów, którym muszę stawić czoło.
Wróciliśmy do mieszkania. Było teraz takie jak na początku, jasne, świeże, ciepłe. Usiedliśmy na fotelach, rozmawialiśmy. Gdy nadszedł czas rozłąki odprowadziłam go pod drzwi, jednak komplet kluczy jakie dała mi babcia nie zawierał klucza potrzebnego do otwarcia drzwi. Zaczęliśmy z tata szukać klucza. Nie znaleźliśmy go. Wszystkie meble; kredensy, szafki, biurka, półki były puste. Jedyne co znaleźliśmy to datę na dnie szuflady: 1945.Tego typu sny pojawiają się gdy zasnę, mają tło religijne, często są przepełnione magią, bólem, śmiercią, makabrą, występują w nich duchy i osoby mi bliskie. W dzień moje życie wydaje się pozbawione problemów, jestem szczęśliwa, jednak jest coś co sprawia, że noc jest dla mnie torturą, proszę, pomóżcie mi.
phaco : Mam prośbę o interpretację snu
śnił mi się mój zmarły tata, który stał za drzwiami ukryty w cieniu. Po otworzeniu drzwi poprosiłam go o wejście do domu a wtedy on wszedł do środka z żywą choinką, która była przepasana białą szarfą, podszedł do mojej mamy(żyje) i zaczął jej składać życzenia urodzinowe (ma je 01.01.) a ja stałam obok i płakałam i mówiłam do moich dwóch koleżanek, że tata płacze ponieważ wie ,że to są jego ostatnie życzenia dla mamy , ponieważ on niedługo umrze i o tym wie.
Dziękuję
