Katt7 : Proszę o jakąś interpretacje tego snu…
Śniła mi się woda, zresztą ostatnio jest ona częścią każdego mojego snu.
Woda zalewała wszystko, płynąc przy tym szybko, zalewała trawę i ciągnęła ją ze sobą, przez co robiła się zielona.
Stałam w tej wodzie…może do kolan, przede mną mama, ja ją wołałam, żeby nie szła dalej bo ją nurt ze są porwie ale ona mnie nie słyszała.
Miałam wrażenie, że nie potrafie krzyczeć, że mam za mało siły, aby mnie usłyszała, to tak jak przy chorym gardle.
Chyba nawet się nie odwróciła, ale wiem, że to była ona.Nie wiem czy stało się tak jak myślałam bo się obudziłam.
Strasznie męczący był ten sen…
A co on może znaczyć? Proszę kogoś zyczliwego o interpretację, już z góry jestem wdzięczna!
termi : Śniło mi się że przyszły w nocy do mnie dwie osoby.Pierwsza,ta z przodu miala jakby wir na brzuchu i chciła mnie wciągnąć.Broniłem się aż sie wkoncu obudziłem.Poszedłem do toalety i nagle jakby mi wpadła myśl do głowy t.z. moja myśl jak inne ale jakby nie przezemnie zrobiona.Mianowicie jakby uslyszalem że moja nażeczona mnie woła.Zabgatelizowałem to gdyż racjonalnie myśląc leżała w łóżku,w moim pokoju a w domu nie było osób obcych.Rano jak szliśmy do sklepu chciałem jej opowiedzieć ten sen ale ona mi odrazu przerwała i opowiedziałą swój… Powiedziała że gdy w nocy wyszedłem z pokoju to pokuj zrobił się nieludzko czarny.Poczuła coś złego.Wyciagneła ręce i zaczęła mnie wołać…Ona nie widziała tych postaci tylko ich czuła…Kiedyś śnił mi sie mnich bez twarzy a raz jakas postać bez głowy skakałą mi w nocy po klatce.Do momentu tego ostatniego snu to ignorowałem ale przecież jak dwóm spiącym obok siebie osobm sni sie prawie to samo ? Jak myślicie co to mogło wtedy przyjść ?
Elaaaa: Mój sen zaczyna sie w labiryncie… Labirynt jest na pierwszy rzut oka stary, gliniany, korytarze wąskie… Chodze po tym labiryncie z jakąś osobą chyba jakimś starszym mężczyzną, jest tak jakby moim przewodnikiem… Przemierzam z nim plątanine uliczek… Słysze nieznajomy męski głos który mnie woła.. dochodze do konca jednego korytarza głos staje sie wyraźniejszy zauważam światło przez jakąś dziurke w scianie… widze na srodku jakiegoś placu albo rynku tego wołajacego chłopaka-nie widze jego twarzy… patrze na niego i ruszam w poszukiwaniu wyjścia… ciagle słysze jak ktoś mnie woła po imieniu… Całą noc błądziłam po tym labiryncie i nie znalazłam wyjscia ciagle powtarzało sie to samo ze korytarz był ślepy… Dodam ze byłam ubrana w toge i jakieś sandały… mój „przewodnik” takze… korytarze były oświetlone pochodniami… rynek był bardzo słoneczny ale nie było wokół niego żadnych domów tylko gołe, gliniane ściany… no i na srodku ten chłopak którego nie mogłam poznać… Ostatnio mam dużo problemów natury uczuciowej… Sytuacje beznadziejne przynajmniej tak mi sie wydaje… Mam jeszcze problemy z kolezankami i tak wszystko sie zbiegło w czasie ze jest mi trudno… Prosze o pomoc… co ten sen mógł oznaczać???
noelka : Bardzo rzadko cokolwiek mi się śni. Tym razem sen był dosyć dziwny.
Byłam gdzieś z koleżanką. Jakaś wesoła rozmowa, miejsce bliżej nie sprecyzowane. Wracam do domu. Dom wyglądał jak taka zabytkowa kamienica. W oknie na piętrze stoi moje dziecko zapłakane i mnie woła. Na rękach ma noworodka. Takiego nie obmytego jeszcze. Tuli go mocno do siebie i nie wie co z nim zrobić. I wtedy się obudziłam.
Co to może oznaczać?
