Polecamy : Najlepszy sennik | Ezoteryka - forum dyskusyjne | naturalny suplement Paraprotex CaliVita | sok Polinesian Noni | twój dentysta stomatologia rzeszów
 

Niemowlę w skradzionym samochodzie

kttosiek : Wychodzę na ulicę i widzę że nie ma mojego samochodu, który jeszcze przed chwilą był tu zaparkowany. Początkowo myślę że zapomniałem gdzie go zostawiłem, ale po chwili mam pewność że został mi skradziony. Dzwonię już na policję, ale gorączkowo rozglądając się wokół widzę, że jest zaparkowany na innej ulicy. Jest otwarty a na siedzeniu kierowcy stoi jakieś pudło. Wyjmuje je z pewną obawą i widzę, że jest w nim niemowlę z dziwnymi znakami namalowanymi na twarzy. Dziecko uśmiecha się do mnie a ja biorę je na ręce. W tym momencie pojawiają się dwie kobiety i pokazują mi kartkę na której napisane jest, iż matka zrzeka się praw do dziecka. Obydwie kobiety są wręcz zadowolone z całego zdarzenia i mówią, że jeśli dziecko było w moim samochodzie to powinienem ja przygarnąć. I tu koniec.

Rany to już mój piąty post w ostatnim czasie – jeśli i ten pozostanie bez odpowiedzi to stracę wiarę w ludzi :-)

Zobacz interpretację tego snu »

Poślizg, wypadek na motorze, reanimacja

Zak : mojej ex dziewczynie się śnił sen na którym na jej ulicy była oblodzona ulica a ja z kolegami wyjechaliśmy motorami na jej ulicę wpadłem w poślizg i wbiłem się w płot … krwawiłem i umierałem, koledzy na innych skuterach się zatrzymali i zaczeli mnie reanimować ktoś z kumpli szepnął coś do ucha i zaraz do ziomków coś krzyczał (to działo się ok.5 nad ranem) moja była dziewczyna kazała dla jej siosrty z którą mam dobry kontakt zadzwonić po karetkę a jej siostra zemdlała… więc moja ex wybiegła z domu na ulicę i zobaczyła że wstaliśmy i ja też i pojechaliśmy dalej ….
dodam, że to ona mnie rzuciła … po pół roku o nią ponownie sie starałem powiedziała nic z tego więc odpuściłem …
chciałbym się dowiedzieć co może się stać w realu dla mnie mając udział w wypadku w tym śnie
Jak i co czeka dla osoby która ten sen widziała …

Zobacz interpretację tego snu »

Amputacja kończyn

morituri : No cóż, coś mi sie przyśniło.
Na wstępie zaznaczę, że do snów podchodzę sceptycznie, bardzo. Jestem inżynierem i trochę matematykiem, więc wiara w sny jakoś do mnie nie pasuje. Zazwyczaj nie pamiętach swoich snów. Dzisiejszy jednak mi jakoś utkwił.
Otóż tak: siedzę sobie na duzym skrzyżowaniu ulic. Siedzę i widzę, że nie mam dłoni, ani stóp. Siedzę i przymierzam protezy – sam. Dociera do mnie myśl, że kończyny straciłem jakoś tak – jakbym po prostu któregoś ranka obudził się bez nich. Nie byłem specjalnie zmartwiony tym faktem. Myślałem sobie, że może kiedyś w taki sam sposób je odzyskam. Ktoś z boku coś mi opowiadał o przymierzanych protezach. Że są bardzo dobre, że będę mógł nadal uprawiać sport. Nie mam pajęcia o jaki sport chodziło – teraz nic nie uprawiam, czasem tylko basen i siłownia. We śnie chodziło jednak o jakiś sport bardziej wyczynowy. W którymś mommencie zobaczyłem, że na światłach zatrzymał się czerwony wóz straży pożarnej. Wtedy doszło do mnie, że siedzę na skrzyżowaniu w NY. Zobczyłem wóz, założyłem protezę, wóz zniknął. Pamiętam bardzo wyraźnie, że protezy zapinałem na rzepy – szerokie, czarne rzepy. Stopy pasowały idealnie, czułem się jak w dobrze dopasowanych butach. Dłoni nie pamiętam. Sam zakładałem stopy, jednocześnie miałem świadomość, że nie mam dłoni. Potem znowy do skrzyżowania podjechał wóz strażacki. Założyłem drugą stopę i znowu wóż zniknął. Przeszło mi jeszcze tylko przez myśl, jak ja sobie poradzę w normalnym życiu bez kończyn. I się obudziłem
I co to może być?

Zobacz interpretację tego snu »

Spacer na szczudłach i samoloty

Nitka : Bardzo proszę o pomoc w interpretacji snu:
Szłam na wysokich szczudłach razem z moim chłopakiem i nieznajomym mężczyzną. Szliśmy środkiem ulicy i wszystko widziałam z góry. Najpierw zobaczyłam przelatujące samoloty pasażerskie, później samoloty pasażerskie zaparkowane na ulicy i szpalery samolotów wojskowych. Wszystkie stały na ulicy którą szłam, świeciło słońce. Gdy minęliśmy samoloty, zobaczyłam zabudowania osiedla mieszkaniowego, jednak widziałam je jakby z lotu ptaka. Wśród budynków stały dwa ogromne krzyże. Pokazałam je mojemu chłopakowi i w tym samym momencie straciłam równowagę i zaczęłam przewracać się, bałam się, że spadnę z tych szczudeł. Złapałam go i próbowałam odzyskać równowagę, ale on nie bardzo mi pomagał, więc powiedziałam do niego, żeby przywrócił mnie do pionu :) Dotarliśmy na osiedle, które widzieliśmy wcześniej, było zielono, drzewa, trawa. Ktoś włączył płytę z muzyką poważną. Było tak miło, że zasnęłam. Obudziłam się po jakimś czasie, byłam w domu babci. Babcia i mama krzątały się po mieszkaniu, a w kuchni był dziadek, który zmarł w zeszłym roku. Zajmował się czymś, ale nic nie mówił. Spytałam, gdzie są wszyscy. Mama powiedziała mi, że poszli i była zła, że mój chłopak i nieznajomy spali wcześniej w jej łóżku. Razem z babcią zaczęły mi tłumaczyć, że powinnam z nim zerwać. Nie słuchałam ich, znalazłam telefon i zadzwoniłam do niego. Powiedział, że wpadnie do mnie wieczorem, ucieszyłam się i powiedziałam, że to chyba oczywiste. Odpowiedział mi, że wcale nie, bo musimy porozmawiać o naszym związku. Poczułam się zagrożona, odpowiedziałam mu, że zastanowimy się wieczorem, co zrobić, żeby poprawić nasze relacje. Żałowałam, że zasnęłam i zostawiłam go i że nie wypiliśmy szampana… bo to był sylwester (nota bene wczoraj faktycznie pokłóciłam się z chłopakiem… no i jesteśmy po 30, jeśli ma to znaczenie).
Dzień wcześniej śniło mi się, że zmarła moja przyjaciółka, a ja spóźniłam się na jej pogrzeb, bo nie wiedziałam w co mam się ubrać, nie mogłam znaleźć nic czarnego. Gdy dobiegłam na cmentarz, było już po pogrzebie i widziałam tylko grób.
Dziękuję za pomoc.

Zobacz interpretację tego snu »

Sprzedaż jagód, dworzec

miron : sytuacje mam nastepujaca: poklocilem sie z najlepszym kumplem. Powiedzial, ze zniszczylem mu zycie i go nienawidze. Prawda jest taka, ze prace mu zalatwilem i pomogalem dostac sie na uczelnie:/ wiec nie mozna powiedziec, ze go niecierpie. Zerwala z nim dzewczyna bo jak sie okazalo pil za duzo, a prosila go zeby tego nie robil. Sam jej sciemnial ze tego nie robil, nastepnie sie przyznal. Wszystko zwalil na mnie bo jego dziewczyna jest moja bardzo dobra znajoma. Mam zal bo jak trzeba bylo to sciemnialem jej w zywe oczy. Nawet gdy plakala mi na ramieniu. Wszystko sie okazalo daremne, na kogos zwalic musial. Powiedziala mu ze jezeli chce cos naprawic to przede wszystkim musipogadac ze mna i ma to byc koniec konfliktu, a nie zwykla pogawedka.

Sen: Jechalem stopem do sandomierza. Na moście przed miastem znalazl sie moj inny kolega, dziewczyna skloconego ze mna kumpla i ten kumpel. Ja zaczalem na ulicy sprzedawac jagody,byly dorodne. Oni mowili,ze mam cos na mozgu. Jak sie okazalo dwa sloiki sprzedalem za 200zl i bylem z tego dumny. Pozniej poszedlem z tym kumplem, bo domagal sie rozmowy. Poszlismy na jakis dosc stary,ale nie zrujnowany dworzec kolejowy. Tam pokazalem mu ze zarobilem w prosty sposob 200zl. On chcial mi je zabrac, ale wiedzial, ze jak to zrobi to ja powiem to jego bylej dziewczynie i nie wroci do niej.

Szczerze to mi zalezy, zeby byli razem. Jedak to ich zprawa jak to zalatwia. Mam obiekcje na jeden temat. Ten kumpel robi wszystko na zasadzie sciemniania wszystkim. To jest u niego juz tak normalne ze obraza sie jezeli ktos nie klamie na jego prosbe:/ Dziwne to dla mnie budowanie zwiazku na klamstwie, bo i tak to wujdzie. Narazie ta dziewczyna sie dowiaduje nowych zeczy o tym kumplu od innych osob. Czuje sie jak idiotka, bo o niczym nie wiedziala. Zalezy jej na nim, ale nie wroci do neigo jak on nie zrobi czegos wielkiego i nie chodzi tu o kwiatki,smsy, albo laurki. Narazie ten kumpel nic nie wymyslil a czas mija.
Moje pytanie brzmi:Czy w tym snie sa jakies wskazowki jak moze przebiec rozmowa z kumplem, ktora mam jutro. Wiem z gory, ze nie bedzie latwa.
prosze o pomoc mk…

Zobacz interpretację tego snu »

Była dziewczyna i niedostepność

skwarek : Ostatnio miałem sen, w którym była moja była dziewczyna… Wszystko działo się jakby na ulicy, ona z jednej strony a ja z drugiej… Było ciemno, świeciły wystawy sklepów i latarnie… Ona stała z jakąś koleżanką i ta koleżanka coś do mnie krzyczała przez ulicę, ale nie słyszałem… potem koleżanka tej mojej byłej gdzieś poszła a ja próbowałem coś powiedzieć do mojej ex ale ona nie chciała na mnie patrzeć… i jakoś taka smutna coś pisała po chodniku… dziwnie się uśmiechała… tak jakoś trochę skromnie i trochę boleśnie… jakoś tak sztucznie… była niedostępna… kucała i coś pisała… i tak się skończył sen… czy mógłbym kogoś prosić o interpretację?

Zobacz interpretację tego snu »

Sen o zapalniczce, kamieniach i strasznym zebraniu

miód : Snilo mi sie, ze razem z moich chlopakiem jestesmy w jakims opustoszalym srodziemnomorskim(w snach czuje zapachy, teraz czulam taki zapach srodziemnomorskich ziol, nie zdarza sie to czesto, ale jezeli juz to bardzo intensywnie) miescie. szukalismy zapalniczki, bo chcialam zapalic. znalezlismy kiosk, w ktorym sprzedwaczyni powiedziala ze niestety ma tylko zapalniczki IMPERIAL w limitowanej edycji i nie moze nam zadnej odsprzedac. powiedziala tez ze mamy isc na ulice sw. lukasza, i szukac miejsca, gdzie bedzie grala dziwna muzyka, tam dostaniemy ogien. znalezlismy ta ulice, oraz dzwi, zza ktorych wydobywala sie charakterystyczna dziwna melodia.na dzwiach(szklanych) przyklejona byla naklejka ze swastyka. troche sie przestraszylam, ale weszlam do srodka, z chlopcem ktorego nigdy nie widzialam i z czarnym mezczyzna, oni tez szukali ognia. gdy weszlismy do srodka, wnetrze wygladalo jak koloseum, tyle ze zamiast widowni dookola byly pietra jak z blokow, takie dlugie balkony, za slupami co kilka metrow.pomaranczowe. w srodku bylo mnostwo mezczyzn(na kazdym pietrze poza tym ,na ktorym ja bylam) ktorzy stali w dziwnych uniformach i rzucali do srodka koloseum malymi bialymi kamieniami. strasznie sie balam. , chcialam sie schowac. wtedy zobaczylam ze jeden z tych slupow o ktorych pisalam jest grubszy niz pozostale, okazalo sie ze sa w nim dzwi. weszlam do srodka i spotkalam chlopca, ktory powiedzial ze siedzi w nim juz bardzo dlugo bo boi sie wyjsc i tez rzuca kamieniami, powiedzial ze mam robic to samo. dlatego rzucalam tymi bialymi kamieniami, ale ONI zorientowali sie ze rzucanych kamieni jest wiecej niz bylo i zorientowali sie ze tam jestem. zaczeli nas gonic. uciekalismy z tym chlopcem po schodach, ale on biegl o wiele szybciej.balam sie coraz bardziej.jednak ONI mineli mnie i pobiegli za nim. zostawili mnie w spokoju. Wtedy sie obudzilam, ale zasnelam ponownie i przysnila mi sie arabska dziewczyna, ktora ONI scigali a ja nie moglam jej pomoc. potem chyba zginela zawinieta w dywan. co to moze oznaczac?? chyba nigdy nie mialam tak realistycznego snu, co wiecej, pamietam wszystkie zczegoly. sprobujcie prosze to zinterpretowac.

Zobacz interpretację tego snu »

Nawiedzony kot

ask-aa : Nigdy nie przejmuje sie tym co mi sie przysniło ale ten sen nie daje mi spokoju dlatego prosze o pomoc w interpretacji

sen zaczyna sie w domu mojej babci w którym jestem ja, babcia, kuzynka i kilka innych osób z rodziny. pewnego dnia babcia i kuzynka zaczynają przygarniac wszystkie koty jakie tylko spotkały wiekszosc z nich czysta i zadbana małe duże i ogromne, czesc z nich nie było mi ufna a ja nie ufałam zadnemu n ie bałam sie ich ale czółam ze cos jest nie tak. był tam jeden kot, którego jak zobaczyłam wiedziałam ze musze sie go jak najszybciej pozbyc. on sam tez nie był do mnie przyjaznie nastawiony wrecz wrogo. prosiłam babcie i kuzynke zeby przestały i oddaly te koty a tego jednego jako pierwszego. on był ulubiencem kuzynki. postanowiłam sie go pozbyc nie ukrywajac tego najpier spokojnie. Kotu nagle na głowie pojawiło sie trzecie oko i oczy zrobiły sie czerwone. nie pozwolił mi sie do siebie zblizyc. uzbrojona w deske przeszłam do ataku(babcia i kuzynak nie mgły zrozumie czemu nie chce tego kota. uderzyłam go kilka razy tak ze normalnie kazdy inny kot by nie wstał udało mi sie go wyzucic za drzwi domu potem na ulice i tak corac dalej od domu i pod nadjerzdzajace auto ale ono kota nie zabiło podeszla jakas dziewzynka wzieła go na rece przyniosła pod dom i kto wstał i wszedł do domu. to był pierwszy raz kiedy s mojej głowie zabrzmiały słowa szatan ( z natury nie jestem osoba religijną) wiedziałam ze pozbycie sie go nie bedzie łatwe. kolejnych kilka prób skonczyło sie fiaskiem, przełom to chila gdy zobaczyłam 2 panów których udało mi sie przekonac zeby wzieli jedneego kota. po kolejnej walce udało mi sie tego kota wyciągnąć z domu, ciągle mnie drapał, zuciłam do tym panom kot chwycił sie jego bluzy zabłyszczały mu czerwone oczy i zwiał do domu. zrozpaczona postanowilam ze sie pogodze z tym ze jet z nami kiedy wróciłam do domu zopaczyłam ze koło „nawiedzonego kota” lezy biały ogromny kot, gdy podeszłam kot ten podchodził do mnie w sposób jakby chcial mnie zaatakowac po chwili jego ruchy stały sie przyjazne gdy podszedł byl to juz nie bialy kot ale chłopiec dosc grobiutki który mocno mnie przytulił i poprosił zebym sie z nim napiła kakao. nagle ” nawiedzony kot” dostał szału nie wiem w jaki sposób wypusciłam go na dwór gdy wyszłam go juz nie bylo stali dalej tam Ci panowie i powiedzieli ze go juz niema gdy spytałam gdzie jest wskazali na lecący samolot i powiedzieli ze tam wskoczył. było cos jednak w nich dziwnego co nie pozwoliło mi do koncza im zaufac
troche sie rozpisałam ale bardzo mi zalezy na pomocy bede bardzo wdzięczna Pozdrawiam

Zobacz interpretację tego snu »

Scena, przedstawienie, komisja

Ryfka : Miałam sen, że znalazłam się na jakiejś przeogromnej sali, na której wyznaczone było miejsce, jakby na scenę. Wokół tego miejsca – sceny stały tłumy młodych ludzi. Ja wraz z jakimś chłopakiem (był to chyba mój kolega, ale tego nie jestem pewna) odgrywaliśmy jakieś przedstawienie (coś w rodzaju sztuki Hamlet). Zakończyliśmy grę. Byliśmy bardzo zadowoleni z występu. Ludzie bili nam brawa. Ja czułam się tak, jakby spełniły się wszystkie moje marzenia. Wyszliśmy z tej wielkiej sali. Przed nią stały również tłumy ludzi. Okazało się, że teraz mieliśmy czekać z kolegą na oceny jakiejś komisji. Poczułam się, jak na egzaminach wstępnych na studia. Nagle kolega powiedział, że nic go to nie obchodzi, że na pewno wypadliśmy dobrze, i że nie ma co czekać wśród tego szaleństwa na oceny komisji. Pamiętam jak ciągnął mnie za rękę i wydostawalismy sie, przeciskając między tłumami na zewnątrz budynku. Biegliśmy po ulicach. Zobaczyłam, że chyba jestem w Krakowie. Nagle kolega gdzieś zniknął. Wsiadłam sama do tramwaju, pomyslałam jeszcze tylko, ze chyba do niego pojadę, bo przecież mieszka on niedaleko Krakowa i …. sen się urwał… dziwny ten sen. Czemu akurat scena, egzaminy wstepne. Przecież już dawno jestem po studiach.No i Kraków. Wprawdzie to miasto cudowne i lubię tam powracać. Proszę o interpretację snu.

Zobacz interpretację tego snu »

Uciekający przestępca, pogoń

tomaal : witam prosilbym interprestacje
sen byl dziwny dla mnie gdyz nigdy wczesnie nikogo nie gonilem we snie [najwyzej uciekalem ;]
wiec, bylem ja i jakby 2 detektywow, szukalismy jakiegos „przestępcy” zauwazylismy go lecz zaraz ukryl sie gdzies, chwile potem chcial nas wyminac na chodnku po drugiej stronie ulicy tyle ze byl w przebraniu, malym podstepem udalo sie odkryc jego tozsamosc i zaczela sie pogoń; ze to bylo przy jakich blokach on uciekal chodnikiem ja bieglem jaby za bokami wdluz chodnika zeby mnie nie zauwazyl, tamtych 2 gdzies od tylu go gonili, chcailbym tu zaznaczyc ze bieg jego i moj byl bardzo szybki, nienormlany i o wiele szybszy niz naprawde [no ale to sen] i ten szybki bieg, przeskakiwanie przez jakies kszaki w pogoni za nim sprawialo mi przyjemnosc, tak czulem przynajmniej… no w koncu wybieglem na prosta za nim i i rzucilem sie do przodu zeby go zlapac… no i zlapalem ale po chcwili sie okazalo ze trzymam go w rekach [tego zbira] a on jest wielkosci 1 litrowej butelki wody ! zdziwineinie i koniec snu
co o tym sadzicie?
pozdrawiam

Zobacz interpretację tego snu »