agula82 : Od kilku miesięcy moje sny związane są głównie ze znajomymi z podstawówki – zaznaczam, że nie utrzymuję z nimi kontaktu, ani nawet nie myślę o nich za dnia. Bardzo rzadko śnią mi się znajomi z liceum czy ze studiów czy znajomi spoza murów szkolnych. Dodatkowo w ciągu krótkiego okresu czasu już kilka razy śnił mi się kolega właśnie ze szkoły podstawowej, który kilka lat temu popełnił samobójstwo. Sny te są bardzo miłe, takie zwyczajne sceny związane z przyjemnościami dnia codziennego – typu spacer, rozmowa, jakiś wyjazd. Dopiero jak się budzę zdaję sobie sprawę z tego, że on nie żyje. Dlaczego śnią mi się akurat znajomi z dzieciństwa? I dlaczego przychodzi do mnie we śnie ostatnio tak często ten kolega?
KasienkaNurek : śniło mi się że na terenie szkoły było dużo koni, były brązowe, szare konie, były też małe konie, te konie spacerowały, a ja jak szłam gdzieś, niewiem gdzie, to je głaskałam i jednego konia tak pożegnałam, a on polizał mi ręke, tak jak by mnie polubiał.
Lucia : Śnilo mi się coś takiego i proszę o interpretację…
Fota budynku szkoły mojej kuzynki przed przebudową wisiała w jej pokoju, ale ze strego budynku pozostały tylko schody, zmieniły się kolory /z białego na pastelowe zielony i różowy oraz zamiast prostokątnego kształtu budynek po bokach był powycinany w zygzaki/. Tylko, że to na prawdę nie była rzeczywista szkoła mojej kuzynki.
Po drugiej stronie budynku był drugi, do piwnicy którego moja rodzina zwoziła różne cenne przedmioty liturgiczne i kościelne /kielichy mszalne, zabytkowe szafki itd./. Widziałam wszystko, bo jakby nadzorowałam ustawianie tego w piwnicy, inni nosili. Z osób pamiętam jednak tylko mojego wujka /który jest księdzem/, kazał mi niczego nie dotykać. Potem mieliśmy wrócić do domu, ale ja wolałam się przejść na piechotę. Wujek odjechał samochodem w jedną stronę, a ja poszła w drugą…
Dziwne, że miałam na sobie oprócz normalnych spodni i kurtki… pod kurtką miałam górę od piżam! Nie wiem, dlaczego…Jak poszłam w swoją stronę, to… jakby cofnełam się w czasie… Przede mną były tory i pociąg, który właśnie ruszał. Dziwny pociąg, bo ostatni wagon nie mał tylniej ściany, a układ wnętrz byl conajmniej dziwny. Usłyszałam, że jakiś esbek rozmawiał /nie wiem z kim/, że chce złapać jakąś młodą dziwczynę…. Ona chyba coś przewoziała w plecaku, ale nie wiem, co. Ja też mialam plecak. Bez zastanowienia wskoczyłam do pociągu, przytuliłam się do tej dziewczyny i nazwałam siostrą, a później wyszeptałam jej o wszystkim. Poszłyśmy w głąb pociągu, by facetowi uciec. Ostatni wagon miał chyba tylko miejsca stojące, następny był jakby trzecią klasą, a później coś niesłychanego – kolejny wagon był szerszy, ławki były pod oknami i na około szerokich dwuch filarów dzielących wnętrze wagonu… /towłaśnie byl ten dziwny podział pociągu/ Chciałam, żebyśmy udałyt siostry, kupić bilet i żeby mi pożyczyła jakąś bluzkę, bo nie chciałam być w tej górze od piżam, mimo że jej stroje by na mnie nie pasowły, bo była ode mnie dużo szczuplejsza… Nie wiem, dlaczego ale nadal ostawałam przy tym, żebyśmy udawały siostry i nwet wymyślałam dla nas nowe imiona, ale w końcu stwirdziałam, że wystarczy spojrzeć do naszych dowodów, żeby stwierdzić, że to nie prawda. W końcu nie kupiłam biletu, bo uciekając przed tym esbekiem wysiadłyśmy na wcześniejszejstacji, która okazała się właściwą stacją.
Miasteczko /chyba jej rodzinne/ było dziwne – po dwuch stronach rzeki, na jej środku był wał z zielenią, było też kilka mostów. Dziewczyna zaprowadziła mnie do baru, zjadłyśmy saładkę owocową, a ja jeszcze bigos, którego ona nie chciała. Potem poszłyśmy do jej przyjaciół-konspirantów w góry. Po drodze miałyśmy wstąpić do sklepu z ciuchami, żeby mi kupić coś zamiast tych piżam, ale wszystko było pozamykane. Gdy szłyśmy w góry ona wtyznała mi, że jej chłopak ją zdradza…
Wtedy obudził mnie tata
tysiaa_a : mam prosbe.
dzisiaj snilo mi sie ze bylam pytana w szkole z przedmiotu z ktorego jestem zagrozona a mianowicie z chemii. bardzo nie lubie tej nauczycielki. wziela mnie do tablicy i ja zaczelam mowic i pozniej wystawila ocene – 5. wszyscy byli bardzo zdziwieni i zaczeli bic brawa bo nikt nie dostaje u niej nawet 4 (to bardzo rzadko) zawsze 1 lub 2.
gdy wpisywala ta ocene na czerwono to długopis zaczal sie wylewac i napisala bardzo gluba ta piatke i dosyc niewyraznie.
bardzo prosze czy to ma cos wspolnego z tym przedmiotem? czy cos mi grozi? :(
ostatnio snia mi sie dosyc dziwne sny.
np pare dni temu snilo mi sie ze calowalam sie z moja siostra
albo inny: ze pilam wódkę (a jestem niepelnoletnia)
nie pamietam juz za bardzo szczegolow ale prosze mi chociaz powiedziec co to moze znaczyc :)
prosze o pomoc.
z gory dzieki ;)
luczqa : Sniło mi się,że byłam na starym i wielkim statku.Ten statek tonął i ja wraz z nim.Byłam w jego środku.Biegałam szukając wyjścia.Wody było coraz więcej.Ludzie,których omijałam byli poubierani elegancko i wydawało mi się,że nawet nie wiedzieli,że toniemy.Tylko ja biegałam jak durna z pomieszczenia do pomieszczenia i nawet jedno z tych pomieszczeń było nawiedzone,ale żadnych duchów nie widziałam.Gdy już udało mi się wyjść na powierzchnię statku to zobaczyłam na środku wielką wieżę z brązowych cegieł, a na niej było napisane:”1838 rok”.Już nie było żadnych pomieszczeń tylko ziemia z trawą, dalej był cmentarz ze starymi grobami i jakieś inne budynki.Na tym cmentarzu stało wielkie drzewo bez liści.Po cmentarzu chodziły kobiety poubierane w suknie i czepki białe (wyglądały trochę jak czarownice wyprawiające sabat).Chmury były bardzo zachmurzone i szare.Czasami z nieba coś padało ale nie jestem pewna czy to był śnieg czy deszcz?I na tym mój sen na statku sie kończy.Później jakimś cudem znalazłam się w swojej szkole.Poszłam do swojego nauczyciela od informatyki, bo coś od niego chciałam.Poprosiłam go czy by mi coś wydrukował a on zaczął się na mnie drzeć i zapytał czemu ja zawsze do niego muszę chodzić jak coś potrzebuję a nie do innego nauczyciela od informatyki.A ja mu na to,że do innego nie pójdę bo innego nie znam i ,że do mojej nauczycielki,która mnie uczy informatyki nie pójdę bo ona jest głupia.I jeszcze mu powiedziałam ,że go kocham i dlatego przychodzę właśnie do niego.Jego trochę zamurowało a ja szybko uciekłam na lekcję.Na następnej przerwie szłam korytarzem i napotkałam na niego i chciałam iść w inną stronę ale on mi zatarasował drogę i powiedział,ze chciałby ze mną porozmawiać.Ja się zgodziłam ,chociaż zła na siebie byłam.Weszłam razem z nim do jego klasy kazał mi usiąść i kucnął przy mnie.Zaczął mi coś mówić i nagle powiedzał mi ,że jet zaręczony.Strasznie to przeżyłam.
I sen się urwał , bo zadzwoniła do mnie kuzynka.
Powiedzcie mi proszę co mój sen oznacza :shock:
happysad : A więc miałem dziś, jak dla mnie, dość dziwny sen, więc proszę tutaj o interpretację go…
Jestem w szkole, siedzę na lekcji i w pewnym momencie wychodzi dziewczyna, którą bardzo kocham i mówi, że na mnie poczeka. Nie chciałem, żeby długo czekała, wyszedłem do toalety, a ona czeka pod salą. Ona mówi, że idzie do domu to ją odprowadzam. Schodzimy ze schodów, a ona mnie obejmuje i pocałowała mnie. Tak długo, że w pewnym momencie straciłem równowagę i powietrza mi zabrakło, już chciałem się przewrócić, przerwać ten pocałunek, a ona dalej mnie trzymała i nie pozwoliła spaść ze schodów…
Dodam tyle jeszcze, że jesteśmy razem ze sobą dość krótki okres i jeszcze się nie całowaliśmy tak… Choć ostatnio coś próbujemy razem zrobić…
Help Plz! To dla mnie ważne!
Rollo : Witam
Dzisiejszej nocy miałem dosyć dziwny sen i choc nie jestem zbytnio przesądny to zmartwił mnie trochę, zaczołem zastanawiać się czy nie jest to zwiastun jakiegoś nieszczęścia bo jeszcze nigdy nic takiego mi się nie przyśniło, nic tak realnego! . Mianowicie śniło mi się iz kiedy siedziałem z grupa przyjaciół na terenie podstawówki do której niegdyś uczęszczałem, w pewnym momęcie podeszła do nas całkiem obca i niesamowicie piękna krótko ostrzyżona dziewczyna w której się zakochałem od pierwszego wejrzenia.Pomimo tego iz widziałem ja pierwszy raz w życiu miałem wrażenie że już ją spodkałem ale w trochę innym wydaniu. Po krótkiej wymianie spojrzen i usmiechów oświadczyłem się jej wkładając na palec piękny, wysadzany drogimi kamieniami pierścionek. Dziewczyna była równie zaskoczona jak i uczieszona z tego co się stało, przyjeła moje zaręczyny, mieliśmy się pobrać. Kilka chwil póżniej kiedy to moja euforia szczęścia osiągneła apogełum zobaczyłem że coś jest nie tak, moja welka miłość znikneła, przepadła bez śladu. rozpoczołem szaleńcze i jakże bez owocne poszukiwania, czasem wydawało mi się że ją widzę ale za każdym razem okazywało się to tylko złudzeniem. Kompletnie zrezygnowany wylądowałem w parku nie opodal szkoły, usiadłem na ławce i smutny zaczołem o niej mysleć a wręcz ją wspominać (jak by była odległą przeszłością). Wtedy cos lub ktoś przemówił do mnie i powiedział mi że nigdy juz jej nie zobaczę i że nie była ona tym kim myślałem żę jest ani tym kim chciałbym by była.Wiem że to zabrzmi dziwnie ale było to tak realny sen że wręcz czułem dotyk jej ust, a rano po przebudzeniu miałem jakąś pustkę w sobie, tak jak by wszystko zdarzyło się naprawdę.Częściowo już rozszyfrowałem to przesłanie ale nie klei się to w jakąś spójną całość. Był bym wdzięczny za konstruktywną opinię co do interpretacji snu.
pok : Już pare razy mi się śniło ze nie moge wyjśc ze szkoły,np.ostanio śniło mi się ze jest w niej pełno schodów które nigdzie nie prowadzą…albo też że jest pełno wind które tez nigdzie nie prowadzą i tak sobie chodze w kólko po tej w szkole w moim śnie :???: Może mi ktoś powiedzieć czemu mi sie to śni i już chyba 4 razy :???: :???:
bu : Śniło mi się, że pływałam późnym wieczorem w miejskim basenie. Nie szło mi to zbyt dobrze, bo ogólnie bardzo słabo pływam. Woda była krystalicznie czysta i dokładnie było widać niebieskie ściany basenu. Ktoś mi powiedział, zż jego głębokość to 180 cm, ale gdy sama to sprawdziłam stając na dnie i wyciągając ręce do góry stwierdziłam, że jest dużo głębszy, bo wystawały mi tylko dłonie, a mam 172 cm wzrostu. Pływałam sobie dalej, gdy dowiedziałam się, że trzeba mieć czepek, a ja nie miałam. Dał mi go jakiś starszy mężczyzna (ratownik chyba). Założyłam go i dalej pływałam. I im dłużej bływałam, tym szło mi to coraz lepiej i lepiej.
Teraz inny sen.
Wybrałam się z moim chłopakiem i znajomymi na spacer do lasu. Szliśmy sobie, śmialiśmy się. Miałam na sobie zwiwną, białą sukienkę. Nagle nad naszymi głowami przeleciało kilkanaście samolotów. Zaraz po tym kolejna partia. Zdziwiło nas to, bo samoloty wyglądały jak wojskowe myśliwce. Potem jeszcze kilka patrii. Wystraszyliśmy i chcieliśmy uciekać. Zaczęliśmy bieć w kierunku gęstego lasu, ale tam zmierzali ku nam żołnierze, to zmuszeni byliśmy uciekać w kierunku granicy (moje miasto jest miastem granicznym z Niemcami). Tam nas złapali i zabarali do czegoś na wzór obozu pracy, tylko warunki były bardziej ludzkie. Dowiedzieliśmy się od młodych Niemców siedzących obok nas, że to tylko jakieś ćwiczenia, ale mi bardzo się to nie spodobało. Gdy przyszła Niemka zarządzająca tym wszystkim, powiedziała, że przetrzymają nas przez miesiąc, ale ja wiedziałam, że będzie inaczej i zaczęłam się z nią kłócić. O to, że są głupimi szwabami, że znów zaatakowali Polskę, że znów okupacja będzie trwała bardzo długo. Kobieta odpowiadała mi trochę po niemiecku, trochę po polsku, też była bardzo zdenerwowana. Do jej obrony przyłączył się jeden z młodych Niemców siedzących obok nas. Nagle urwał mi się film i znalazłam się jakby w szkolnym korytarzu i szłam wkierunku „moich” Polaków. Podeszłam do mojego chłopaka, złapałam go za rękę, a on mnie odtrącił i powiedział, ze mnie nie chce. Podeszłam zasmucona do jednej z moich najbliższych koleżanek, ona też mnie odepchnęłam i powiedziała coś w stylu, że nie możemy się kolegować. Potem dodała, że dziwi się czemu nie chcę być z tym Niemcem, z którym wcześniej się kłóciłam, bo przecież on tak bardzo mnie kocha. Zdążyłam sobie pomyśleć, że znalazłam się w jakimś chorym koszmarze i skończył się sen.
