Polecamy : Najlepszy sennik | Ezoteryka - forum dyskusyjne | naturalny suplement Paraprotex CaliVita | sok Polinesian Noni | twój dentysta stomatologia rzeszów
 

Dziewczyna, koledzy, klasa i dziennik

Littauer: Witam, jakiś czas temu miałem taki oto sen:

Siedziałem w klasie w mojej szkole, wraz z kilkoma kolegami było nas pięciu, może więcej. Nagle do klasy wchodzi dziewczyna, która widziałem na WF. Przyszła ona z dziennikiem naszej klasy i rozejrzała się komu go dać. Kilku kolegów machało rękoma, żeby to im dać ten dziennik. Jednym z nich był kolega, który coś z nią kręcił jakiś czas temu, a może dalej się o nią stara. Ona jednak podeszła do mnie i wręczyła ten dziennik uśmiechając się przy tym. Po czym sen się skończył. Akcja snu toczyła się w dzień jak to w zajęciach w szkole. Klasa jednak była dziwna, ponieważ było tam tylko kilku kolegów i ja. Klasa liczy sporo osób, a był to czas pewni lekcyjny, choć nauczyciela też nie było w klasie. Jestem osobą, która chodzi do I klasy LO.

Od 3 dni piszę, z tą dziewczyna, dużo o niej myślę i przypomniał mi się ten sen, który śnił mi się z półtora tygodnia temu. Czy ma to jakieś znaczenie teraz, czy może już jego znaczenie się jakby dopełniło kiedy zacząłem z nią pisać i planować coś.

Zobacz interpretację tego snu »

Szkoła podstawowa, przyjaciółka, płacz

Vanilia22 : Często mi się śni ostatnio szkoła. Jakiś czas temu te sny były spokojne ale od niedawna przesiąkniete sa pewna doza- jakims powiewem niespokoju. Zazwyczaj w tych snach jestem w ławce, lub siedze na czymś. widze dawne twarze mi znajome ze szkoły. O czymś rozmawiamy… Lecz w tych salach jest ciemno… Szaro i jakoś tak nieprzyjemnie….
Lecz ostatni sen był nie tylko niesamowity ale i przez niego płakalam przez sen!
Otóż przyjechałam do swej szkoły podstawowej wydała mi się owiele mniejsza niż pamietałam. Wchodziłam po schodach dosyć stromych. Szukalam swoich znajomych z klasy. Znalazłam ich na samej górze. to był inny korytarz niż taki jaki powinen być. Był inny pod tym względem, że obity był czerwonym suknem i miało sie wrażenie że jest się w buduarze. Gdy dotarlismy do drzwi okazalo się, że musimy pokonac kolejne schody. ( i gdy tam wchodziliśmy miałam wrażenie ze ide do sali kinowej). Weszłam a sala okazała sę być taka spadzista. Na przeciwko był ekran od kina. Stroma podłoga gdzie na samej górze były ławki. Poszukalam mojej przyjaciólki z lat szkolnych ( z nia się przyjażnie i utrzymowuje kontakt do dziś). Lecz ona nie chciała ze mną siedzieć. Usiadła przy innej naszej wspólnej znajomej. Nie mogąc znaleźć miejsca usiadłam na ławce za nimi. Lecz przez tę stromą podłogę, ktora zreszta nie miala schodow i sie nieco po niej ślizgalam za nim dotarłam na górę, okazalo sie ze przesunelam swoim cialem to biurko i zrobilam slady odciskow na ich plecach. Zrezygnowana zobaczylam inne miejsce na dole. Gdzie była kanapa, jakis materac. Połozylam sie wygodnie. Ale gdy szlam do tego miejsca uslyszlalam ze jak zwykle jestem beznadziejna. Zbieralo mi sie na tej kanapie na placz. Ogladalismy jakis film ale niedlugo potem wybuchlam placzem i sie obudzilam zalana łzami.
Dziwny to sen. Zauwazylam ze sny o szkole mma wtedy gdy musze podjąc jakąs ważna decyzję… Kompletnie nie wiem jak to zinterpretowac.. pomocy!

Zobacz interpretację tego snu »

Zmarły idol, który ożył

Nutelka : Witam!
Proszę o interpretację mojego snu.

Śnił mi się mężczyzna muzyk,który był moim idolem w latach kiedy byłam nastolatką.Obecnie mam męża i dziecko. Otóż wchodzę do kościoła ,w którym stoi na katafalku trumna ze zmarłym moim idolem,od razu poczulam nieprzyjemny zapach nieboszczyka.Stanełam w ławce, w której było dużo dziewczyn ,dawnych jego fanek.Wokół zwłok chodziła jakaś kobieta-może jego żona. Nagle spojrzałam na zmarłego,a on zaczął robic jakieś grymasy.Potem ożył!!!Wstał i rozmawiał,mówił o sobie ,opowiadał o swoim dzieciństwie jakieś epizody,o swojej Mamie.W pewnym momencie jak cos mówił popatrzył na mnie i uśmiechnął się przyjaznie. Jego dzieciństwo i mlodosc uplyneło w Polsce,obecnie długo mieszka zagranicą,może dlatego tak opowiadał z pewnym sentymentem o młodości. Potem akcja snu przeniosła sie do lat szkoly podstawowej,gdzie ja z klasą i ten idol jechaliśmy tramwajem na jakąś wycieczkę.
Proszę pomóc mi co może oznaczać taki sen, bo wywarł na mnie duże wrażenie.

Dodam, że idol ten był gitarzysta.
Kiedyś dawno koniec szkoły podstawowej i średnia to bylo szaleństwo,słuchanie nagrań ,zbieranie płyt ,wywiadów ,plakatów,koncerty.
Bardzo mi się podobał jago oryginalny luzacki styl bycia,był przystojny.
Teraz mi się kojarzy z luzem,duzym poczuciem humoru,byl lubiany ogólnie,mial talent malarski.
Na dzień dzisiejszy mysle ,że byl mądry odchodząc dawno 19 lat temu z zespołu zostając za granicą,zakladajac tam szczęśliwa rodzinę.
Ta kobieta kolo trumny wygladał a jak jego żona -blondynka.
W jego wypowiedziach zdziwilo mnie to,ze mówil o Mamie tak jakby tesknił,zdziwilo mnie to ,że spojrzał na mnie i usmiechnął się do mnie.Szokiem było dla wszystkich i dla mnie ,że ożył.Do jego postaci wszystko pasowalo,wygląd też.

Dodam,że wiem jak wygląda, bo znalazłam go i jego rodzinę na NK .
Obecnie pozostały mi mile wspomnienia po tych latach,pozatym prowadzę normalne rodzinne zycie.

Aha kiedy był moim idolem mialam 15-16 lat,potem kiedy wyjechał zawsze brakowało Go w zespole nikt nie był w stanie zastąpić jego stylu i gry.
Taka wycieczka z nim nigdy w rzeczywistości nie miała miejsca.Czasem z klasą tramwajem w miom rodzinnym mieście ( bo teraz mieszkam gdzie indziej)jechaliśmy do kina .

Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam:)

Zobacz interpretację tego snu »

Ciepły i cudownie słoneczny dzień

dark_moon : Byl cudowny poranek. Byla wiosna ale bylo bardzo cieplo. Wial chlodny i rzeski wiaterek. Slonce strasznie przygrzewalo a jego promienie siegaly do kazdej rzeczy ktora podziwiam. Poszlam do szkoly (tylko ze do mojej starej, w ktorej byla moia obecna licealna klasa). Byla akurat lekcja wfu z ktorej ja i kilka osob bylo zwolnionych. Na poczatku pomogalam w ustawiaoniu skrzymi i balonow na jakis bal, na ktorym tez mial byc bojaland ze zjeżdżalniami dla nas itp. to mialo byc na studniowce. Jadlam tez z innymi truskawki z duzej misy. Pozniej moja kolezankja z klasy musiala sie zwolnic i pojechac do domu, przywitac sie wkoncu z rodzina. Nie widziala sie ponoc z nimi cale liceum czyli trzy lata (tak naprawde ona mieszka w internacie, ale przyjezdza na weekendy domu) Poprosila mnie czy bym z nia nie poszla i nie pomogla jej w tym powitaniu. Nie wiedziala co ma mowic. Poprosila tez naszego kolege z klasy. zaczelam jej opowiadac o tym chlopaku, jest to ten sam co zawsze. Jednak oproczt geo forum rzadko sie z tego ziwerzam. Zaczela mnie pocieszac, ten kolega tez. Zaczal mowic ze chlopcyu, nie sa az tacy zli… Pozniej poszlismy kupic jakies gazety z fajnymi dodatkami. Szlismy wzdluz slicznych kamieniczek, a pozniej obok gestego lasu obok mojego bloku. Spojrzalam na moj blok i zobaczylam cos co mnie zachwycilo, nie wiem co ale pomyslialam, ze jest tak cudowne ze zyje tutaj ze z nimi sie przyjaznie, ze wszystko sie uda. Nadal bylo strasznie slonecznie i cieplo. Kolezanka spotkala sie z tata i bratem. Zobaczyla tez ze ma siostrzyczke, nie wiedziala o niej bo mala miala dopiero pare miesiecy. Patrzylam z zachwytem jak sie witaja. To bylo strasznie napelnione miloscia. Jej brat byl w wieku 6latka ale wmaiwali mi ze jest o rok od nas mlodszy…
Wkoncu wrocilam do skzoly i poszlam z klasa na wycieczke. kupilam ogromnego czerwonego lizaka w ksztalcie serca i patrzylam jak sie przez niego wszystko odbija. Gdy wyciaczka sie skonczyla skrecilam sama znowu w ta alejke obok lasu aby pojsc do domu. Zobaczylam go, usmiechal sie jak zawsze i chial porozmawiac. Popatrzylam sie na idealnie niebieskie niebo i delikatne chmurki z ktorych utworzyla sie usmiechnieta twarz moejj babci. Ten sen strasznie mi sie poodbal, wstalam cala w skowronkach nie tylko dlatego ze zobaczylam go i te chmurki, ale te promienie, ta pogoda bylo cudownie.
Moze to dziwnie brzmi ze sie tak zachwycam, ale nigdy czegos takiego nie czulam we snie

Zobacz interpretację tego snu »

Dwie drogi

GABY : Może gdybym wcześniej tu napisała, to nie miałabym teraz kłopotów, a tak…. :((

Widzę przed sobą dwie rozwidlające się drogi (życiowe), które na końcu łączą się w jedną. Jedna z nich, ta z prawej strony, jest szeroka, krótsza, zielona i opromieniona słońcem, a przede mną idzie mój znajomy z pracy. Ja by nie iść za nim(boję się że się odwróci i mnie zobaczy że idę za nim), wybieram tą drugą drogę, po lewej stronie, biegnie na około i jest nieco węższa oraz ciemna przeraża mnie, w połowie tej drogi , chodź jeszcze jestem daleko widzę w cieniu drzewo bez liści, jest ciemno, droga jest długa i wąska – przeraża mnie samym widokiem i chodź wiem jak wygląda podążam w jej kierunku. Jednak po chwili ta droga się jakby urywa i idę zupełnie w innym kierunku ta jest b szeroka i słoneczna- biegnie po linii prostej (nigdzie już nie odbija).Idę nią bez emocji, jakbym niebyła pewna co mnie tam czeka. Ale po chwili słyszę, że ten znajomy idzie za mną , dogania mnie. Myślałam, że nawet nie powie mi „cześć”, a on nawet zagadał :P. Idziemy dalej i rozmawiam on z lewej strony drogi. Aż w końcu mówię do niego, że się spoóźnimy na lekcje bo widzę szkołę przed nami- moją szkołę. Jest za 3 [15:57-58 min.], ale twardo twierdzę, że zdążymy. (nasze relacje są bardzo oziębłe). Idziemy do sali. Tam zasiadamy do jednej ławki, jednak już w trakcie zajęć opuszczamy ta małą i szara salę. …

I co to może oznaczać?

Zobacz interpretację tego snu »

Szpital, chorzy ludzie i wojna

Endriu : Byłem w szpitalu przechodziłem koło chorych ludzi starych chorych ludzi szukałem wyjścia , nie chciałem na nich patrzec. Wszedłem do sali w poszukiwaniu wyjścia pod ścianą siedział bardzo stary schorowany mężczyzna był bardzo skurczony ze swojej choroby obok był stojak z kroplówką potrąciłem przypadkiem ten stojak przesuwając go i usłyszałem głos tamtego dziadka ” panie prosze przesuń mnie pan do mojego kolegi…” prosił bardzo smutny. Pomogłem mu i siedział obok z innym dziadkiem koło siebie. Warunki były ciężkie ci ludzie umierali. czułem ze zaraz się popłacze. Znalazłem wyjście i pojawiłem sie koło mojej szkoły. Słyszałem nisko latające awionetki ludzie mówili ze zaczeła sie wojna.
Nie wiem tylko o co chodzi w tym śnie.

Zobacz interpretację tego snu »

Pani psycholog

Saandra : Śniło mi się, ze byłam w szkole na korytarzu i spotkałam jakąś kobietę. Spytałam się ją czy jest psychologiem. Ona mi odp., że nie jest. Potem się ja spytałam o to samo drugi raz. A ona powiedziała, ze jest nauczycielem. Co moze oznaczac, że widziałam w tej kobiecie psychologa?

Zobacz interpretację tego snu »

Znajomi z dzieciństwa, zmarły kolega

agula82 : Od kilku miesięcy moje sny związane są głównie ze znajomymi z podstawówki – zaznaczam, że nie utrzymuję z nimi kontaktu, ani nawet nie myślę o nich za dnia. Bardzo rzadko śnią mi się znajomi z liceum czy ze studiów czy znajomi spoza murów szkolnych. Dodatkowo w ciągu krótkiego okresu czasu już kilka razy śnił mi się kolega właśnie ze szkoły podstawowej, który kilka lat temu popełnił samobójstwo. Sny te są bardzo miłe, takie zwyczajne sceny związane z przyjemnościami dnia codziennego – typu spacer, rozmowa, jakiś wyjazd. Dopiero jak się budzę zdaję sobie sprawę z tego, że on nie żyje. Dlaczego śnią mi się akurat znajomi z dzieciństwa? I dlaczego przychodzi do mnie we śnie ostatnio tak często ten kolega?

Zobacz interpretację tego snu »

Spacerujące konie

KasienkaNurek : śniło mi się że na terenie szkoły było dużo koni, były brązowe, szare konie, były też małe konie, te konie spacerowały, a ja jak szłam gdzieś, niewiem gdzie, to je głaskałam i jednego konia tak pożegnałam, a on polizał mi ręke, tak jak by mnie polubiał.

Zobacz interpretację tego snu »

Podróż w czasie

Lucia : Śnilo mi się coś takiego i proszę o interpretację…

Fota budynku szkoły mojej kuzynki przed przebudową wisiała w jej pokoju, ale ze strego budynku pozostały tylko schody, zmieniły się kolory /z białego na pastelowe zielony i różowy oraz zamiast prostokątnego kształtu budynek po bokach był powycinany w zygzaki/. Tylko, że to na prawdę nie była rzeczywista szkoła mojej kuzynki.

Po drugiej stronie budynku był drugi, do piwnicy którego moja rodzina zwoziła różne cenne przedmioty liturgiczne i kościelne /kielichy mszalne, zabytkowe szafki itd./. Widziałam wszystko, bo jakby nadzorowałam ustawianie tego w piwnicy, inni nosili. Z osób pamiętam jednak tylko mojego wujka /który jest księdzem/, kazał mi niczego nie dotykać. Potem mieliśmy wrócić do domu, ale ja wolałam się przejść na piechotę. Wujek odjechał samochodem w jedną stronę, a ja poszła w drugą…
Dziwne, że miałam na sobie oprócz normalnych spodni i kurtki… pod kurtką miałam górę od piżam! Nie wiem, dlaczego…

Jak poszłam w swoją stronę, to… jakby cofnełam się w czasie… Przede mną były tory i pociąg, który właśnie ruszał. Dziwny pociąg, bo ostatni wagon nie mał tylniej ściany, a układ wnętrz byl conajmniej dziwny. Usłyszałam, że jakiś esbek rozmawiał /nie wiem z kim/, że chce złapać jakąś młodą dziwczynę…. Ona chyba coś przewoziała w plecaku, ale nie wiem, co. Ja też mialam plecak. Bez zastanowienia wskoczyłam do pociągu, przytuliłam się do tej dziewczyny i nazwałam siostrą, a później wyszeptałam jej o wszystkim. Poszłyśmy w głąb pociągu, by facetowi uciec. Ostatni wagon miał chyba tylko miejsca stojące, następny był jakby trzecią klasą, a później coś niesłychanego – kolejny wagon był szerszy, ławki były pod oknami i na około szerokich dwuch filarów dzielących wnętrze wagonu… /towłaśnie byl ten dziwny podział pociągu/ Chciałam, żebyśmy udałyt siostry, kupić bilet i żeby mi pożyczyła jakąś bluzkę, bo nie chciałam być w tej górze od piżam, mimo że jej stroje by na mnie nie pasowły, bo była ode mnie dużo szczuplejsza… Nie wiem, dlaczego ale nadal ostawałam przy tym, żebyśmy udawały siostry i nwet wymyślałam dla nas nowe imiona, ale w końcu stwirdziałam, że wystarczy spojrzeć do naszych dowodów, żeby stwierdzić, że to nie prawda. W końcu nie kupiłam biletu, bo uciekając przed tym esbekiem wysiadłyśmy na wcześniejszejstacji, która okazała się właściwą stacją.

Miasteczko /chyba jej rodzinne/ było dziwne – po dwuch stronach rzeki, na jej środku był wał z zielenią, było też kilka mostów. Dziewczyna zaprowadziła mnie do baru, zjadłyśmy saładkę owocową, a ja jeszcze bigos, którego ona nie chciała. Potem poszłyśmy do jej przyjaciół-konspirantów w góry. Po drodze miałyśmy wstąpić do sklepu z ciuchami, żeby mi kupić coś zamiast tych piżam, ale wszystko było pozamykane. Gdy szłyśmy w góry ona wtyznała mi, że jej chłopak ją zdradza…
Wtedy obudził mnie tata

Zobacz interpretację tego snu »