Polecamy : Najlepszy sennik | Ezoteryka - forum dyskusyjne | naturalny suplement Paraprotex CaliVita | sok Polinesian Noni | twój dentysta stomatologia rzeszów
 

Stare mieszkanie, opętani rodzice

AgnieszkaB21 : Witajcie,chciałam poprosić o pomoc.
Bardzo często śni mi się mieszkanie w którym dorastałam,zgadza się łazienka,kuchnia i jeden pokój,jak wchodzę do drugiego pokoju to jestem w mieszkaniu znajomych.Przeważnie w tym mieszkaniu są moi zmarli krewni i tam umierają,a ja się nie mogę z tamtąd ruszyć i wszystko widzę.Ostatnio zamiast krewnych są tam moi rodzice,ale są opętani przez złe duchy i chcą mnie uwięzić w moim dawnym pokoju…
Czy ten sen coś znaczy,czy to tylko moja psychika?

Zobacz interpretację tego snu »

Opętanie, krzyk

mondra : nie moge znalezc opisu podobnego snu wiec pisze tutaj. ten sen mialam dwa dni temu:

stoje w kuchni, moja mama krzata sie w poblizu, wszystko jest normalnie. nagle czuje ze mdleję, osuwam sie na podloge i trace przytomnosc. moja mama podbiega do mnie a ja nadal badac nieprzytomna zaczynam zachowywac sie jak opetana: rzucam sie, ciskam, mowie w obcych jezykach, nie swoim glosem. krzycze cos tak jakbym byla wcieleniem zla. mama podsuwa mi kartke i długopis a ja zaczynam po niej bazgrac slowo NIE. po chwili wszystko sie uspokaja, budze sie i obie zaczynamy sie zastanawiac co sie wydarzylo. zadna z nas nie chce jednak powiedziec wprost ze to byl objaw opętania, chociaz wiemy to obie.
jak mozna to interpretowac?
bardzo mnie tez interesuje czy ktos z was mial juz takie sny o opetaniu?
pozdrawiam:)

Zobacz interpretację tego snu »

Opustoszały dom, strażnicy-duchy, ucieczka

bu : Dość często śnią mi się stare, opuszczone i zniszczone ogromne domy. Mniej więcej 2 tygodnie temu śnił mi się taki dom (ale to najwyżej innym razem), a w ostatni piątek śnił mi sie też stary dom, ale jak zawsze inny od poprzdniego.
No więc mniej więcej koło południa znalazłam się w środku ogromnego, bardzo zniszczonego, murowanego domu. Byłam jak zwykle z przyjaciółmi (których nigdy nie pamiętam). Chodziliśmy po tym domu oglądając pokoje. Były w nich stare, zniszczone drewniane meble codziennego użytku, ze ścian odpadał tynk. Korytarze były w dużo gorszym stanie. Ściany były całkowicie odrapane z tynku do cegieł, jakby ktoś zeskrobał go palcami. W podłodze były ogromne dziury obejmujące kilka kontygnacji. Często trzeba było przechodzić bliziutko koło ściany, by przedostać się w dalszą część korytarza. Przez puste okna bez szyb do środka wpadało letnie popołudniowe słońce. Chodziliśmy po tej rezydencji czując jednak, że coś jest nie tak, że gdzieś jest coś niedobrego. Nagle jakoś idąc po korytarzu zaczęliśmy przed czymś uciekać. Próbowaliśmy schronić się w którymś z pokoi, ale wszystkie był zamknięte. Zbiegliśmy na niższe piętra i tam jeden pokój był otwarty. Weszliśmy i zatrzasnęliśmy za sobą drzwi. Pokój był w najlepszym stanie ze wszystkich, które widzieliśmy. Na ścianach była stara tapeta w pasy, pod oknem stało stare drewniane łóżko, koło niego komoda, w dwóch rogach stały wielkie szafy. Na ścianach wisiały obraz i lustro. Wszystko było zakurzone i pokryte pajęczynami, a jednak odczuwało się, że ktoś tam mieszka. Nagle drzwi od szafy stojącej zaraz koło nas otworzyły się i wyszli z niej dwaj już trochę starsi mężczyźni. Zmierzali dość powoli i stanęli przed nami. Ich ubrania były jakby sprzed jakiś 80-70 lat, niby maiły intensywną barwę, jednak jak całe postacie były zszarzałe. Skóra tych mężczyzn była szara, jakby brudna, a jednocześnie spłowiała. Mieli siwe włosy tylko nad skroniami (byli już wyłysiali). Miałam dziwne wrażenie, że są duchami. A ich oczy… Nie mieli źrenic, same białko, również w szarym kolorze. Wyglądali jakby patrzyli się na nas, a jednak nie mogli nas widzieć. W końcu jeden z nich poinformował nas, że oni są strażnikami tego domu i pokazał nam kilka dużych kluczy ze starego złota które trzymał w dłoni (skojarzyli mi się z takimi dziwnymi woźnymi). Następnie kazali nam jak najprędzej uciekać, bo spotka nas tu ogromne nieszczęście, jeśli zostaniemy. Tak więc zrobiliśmy. Szybko wybiegliśmy z domu i zaczęliśmy zmierzać drogą przez las, a słońe chyliło się ku zachodowi. Po chwili opuściliśmy las i znaleźliśmy się na polnej drodze prowadzącej do ogromnej, drewnianej stodoły. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że tam przeczekamy niebezpieczeństwo. Gdy zbliżyliśmy się do ogrodzenia otaczającego stodołę obejrzeliśmy się za siebie i zobaczyliśmy tłum ludzi goniących nas. Ale ci ludzie byli trochę inni niż zwykli ludzie. Ogarnięci byli jakimś dzikim szałem, czymś w rodzaju opętania. Na ich czele biegła dojrzała kobieta w czarnych, falowanych włosach spływających na ramiona i w szarej sukience z baiłym kołnierzykiem mniej więcej z początku lat 40 XX wieku. Bardzo się wystraszyliśmy, spanikowaliśmy i nie wiedzieliśmy co mam zrobić. I tak sen się skończył.

Zobacz interpretację tego snu »

Osoba opętana lub szatan

kondi : Śniło mi się że byłem w kościele,słuchałem co ksiądz gada…Słuchałem tak tego aż w końcu spytał się czy się zgadzamy z tym (nie pamiętam o co chodzi)…Wtedy ja wstałem i zacząłem gadać ze Jezus Chrystus nie istnieje i Biblia itp rzeczy są wymyślone na potrzeby duchowieństwa…Ksiądz jakby nie zwrócił na mnie uwagi i zaczął dalej gadać swoje do mojej koleżanki z klasy…Ona próbowała odpowiedzieć na jakieś pytanie ale wtedy ja zacząłem przerywać mu i pytałem ja czy wierzy w boga…Wtedy ksiądz powiedział coś do mnie i chwycił mnie mocno i pociągnął na ścianę…I teraz chodzi o to ze ten ksiądz miał wygląd twarzy taki dziwny…przypominał mi człowieka opętanego (cały czas mam ten obraz przed oczyma) miał takie dziwne duże oczy i minę…(nie umiem aż tego opisać) wtedy krzyknąłem…i obudziłem się słysząc jak nadal krzyczę…byłem całkiem przerażony,łzy spływały mi po twarzy…Zacząłem się modlić…a po jakiś 10 min o godz 4 rano ktoś zadzwonił do nas do domu na domowy…lecz był to tylko sygnał…Od teraz boje się zasnąć…co mógł oznaczać mój sen?
Poza tym można powiedzieć że jestem ateistą…ostatnio zastanawiam się, zadaje sobie pytanie że może coś jest?może jest Bóg?ostatnio zacząłem bawić się w białą magię….interesuję się sektami i religiami….kiedyś wywoływałem duchy…medytuje,uprawiam jogę,ćwiczę umysł bo chce mieć sen na jawie, a także nauczyć się podróżować między ciałami …ale czy to jest aż takie ważne?powiedzcie mi o co w tym może chodzić

Zobacz interpretację tego snu »