Astra_92 : Śniło mi się, że siedziałam z tyłu mojego bloku w miejscu gdzie kiedyś były tory. Był ładny dzień, było ciepło, ale miałam na sobie kurtkę. Na przeciw mnie rosła jabłoń z pięknymi czerwonymi, soczystymi jabłkami. Zaczęliśmy je strącać. Piękne, czerwone, bardzo mi smakowały. Miałam dobry humor. Towarzyszyła mi koleżanka z klasy, która jest dla mnie tylko znajomą. Obok mnie siedział mój chłopak i jego przyjaciel. W pewnym momencie ta koleżanka zaczyna mnie straszyć pająkiem, którego ma w rękach. Ja uciekam przed nią w stronę domu. Czuję strach [normalnie nie boję się tak pająków]. Dobiegam prawie pod swoje okna i jednak wracam się i sen się urywa. Najbardziej w oczy wpadła mi ta piękna jabłoń, na której rosły te ogromne, czerwone jabłka, takie soczyste, które jedliśmy. No i co on może znaczyć?
marccia : Od pewnego czasu śnia mi sie okna. Sa przewaznie duże, szyby jasne, czyste. I widok z tych okien jest ładny. Ostatnio śniło mi sie, że byłam w budynku całym oszklonym na jakiejs górze i za oknami był las, pełno zieleni.
A po drugie to często śnia mi sie też schody, drewniane i najczęściej po nich wchodze.
Bardzo prosze o interpretacje mojego snu, bo wszystkie senniki mówia tylko powierzchownie i nie wiem jak mam to rozumiec. Nie wiem czy się nie dzieje cos złego ze mna. Pozdr.
Madelie : Dzisiaj w nocy po raz kolejny przyśnił mi się sen, który powtórzył się już kilka razy: chodząc po domu, odkrywałam w nim nowe piętra, pomieszczenia i pokoje. Niektóre z nich były umeblowane i wykończone, inne puste, mające wszystkie ściany pomalowane na biało. Czasami musiałam przeciskać się przez tajne przejścia, wspinać po drabinach, wchodzić na dach, by dostać się do tych pomieszczeń. Często wyobrażałam sobie, jak będą wyglądać puste pokoje po udekorowaniu i wstawieniu tam mebli. Zdarzało się także, że zmieniał się krajobraz za oknami.
Dodam, że wydaje mi się, że dom był mi znajomy, a nie nowo wybudowany, ale po prostu odnalazłam w nim nowe pokoje, z których istnienia nie zdawałam sobie wcześniej sprawy, dom był zadbany i uprzątnięty, sprzęty równo poukładane, łóżka nakryte czystymi narzutami. Jeśli chodzi o schody, to było ich tyle, ile powinno być, żeby dostać się na wyższe kondygnacje – niektóre z nich przypominały raczej drabiny, lub schodki na strych – trzeba było wspinać się po nich, w czymś przypominającym tunel. Niektóre schody prowadziły także na dach, na którym znajdował się basen. Będę wdzięczna za interpretację.
feeca : Sniło mi się dziś coś co bardzo wzburzyło mój spokój.
Siedziałam w pokoju z mężczyzną, nie pamietam kto to był, ale ktoś na kim mi średnio zależało… przyszedł do mnie i rozmawiał ze mną.
W pewnym momencie usłyszałam lecący samolot, dość głośny dźwięk sugerujący niski lot nad blokami. Wyjrzałam przez okno i widzę jak wprost na mnie leci pocisk. Upada zaraz pod moimi nogami ale nie wybucha.
Natychmiast uciekam… ten mężczyzna wciąż siedzi w tym pokoju gdzie leży na podłodze pocisk. Wszystko dzieje się bardzo szybko.
Ja uciekam, udaje mi się uciec tylko za drzwi i mam świadomość, że za chwilę nastąpi wybuch. Myśl jaką mam w głowie to, że nie uda mi się uciec przygniotą mnie gruzy.
Budzę się… zanim nastąpił wybuch pocisku.
O co może chodzić????
dark_moon : moj blok laczyl sie pod katem ostrym z innym blokiem. Moje okna byly blisko wierzcholka i naprzeciw mnie w odl. 1m byly okna mieszkania w ktorym mieszkal pewnie chlopak. byl to chlopak, ktorego widzialam w autobusie i oboje wpadlismy „sobie w oko”. Pamietam ze byl slonczny poranek. Bylam w piżamie w moim pokoju i w tym pokoju chcialam sie ubrac. Gdy zobaczyl to wszystko przez swoje okno ten chlopak probowal mnie podgladac… Gdy to spostrzeglam probowalam zaslonic zaluzje firanke zaslonke, ale mimo ze mialam zamkniete okno on sie wychylil i nie wiem w jaki sposob ale odslanial zaluzje firankę, zaslonke. Najpierw sie bardzo balam a pozniej spodobalo mi sie. Rozebralam sie do naga i patrzylam sie na niego i wkoncu otworzylam okno i wpuscilam go do mieszkania… pozneij nic nie bylo :P
dodam, ze ja i ten chlopak nie znamy sie :)
widzielismy sie tylko w autobusie, mieszkamy razem na osiedlu ale sie nie znamy. Poczulam cos do niego i on tez ciagle sie na mnie patrzyl w autobusie. Poczulam cos dziwnego tak jakbysmy byli sobie pisani… cos w tym stylu
budtop : Uciekałam z córką przed jakimś niebezpieczeństwem, musiałyśmy wyjść przez wybite okno. Inni ludzie poszli za nami. Schoroniłyśmy sie w jakimś bardzo skromnym pomieszczeniu. Dostałyśmy chleb ze smalcem. Wygladałyśmy przez okno czy wszystko się uspokoiło. Dostałm ozdobny zegarek i miałam na obu rękach po jednym. Gdy poczułyśmy się bezpieczne wróciłam do miasta, przelatując nad szkieletami domów. Ale wygladały jakby je dopiero budowano, a nie że były zniszczone. Dotarłam do jakiegoś drapacza chmur. Na jego dachu miała być umieszczona 30 metrowa antena (talerz). Zniszczyć ją miał wielkolud. Miałam w tym przeszkodzić, chociaż bardzo boję sie wysokości, miałam się wdrapać na szczyt i sprowokować upadek wielkoluda. Ale okazało się, że jest nim moja mama i zaczęłam płakać, że mimo, że jest winna zniszczenia miasta, to nie zrobię tego…………i obudził mnie budzik.
Nic z tego nie rozumiem, moja mama jest najkochańszą osobą na świecie. Jestem w trakcie rozwodu, o czym mama nie wie.
Gabi
neiklot :
Śniło mi się, że są moje urodziny – niby nic dziwnego, bo miałem je już następnego dnia. Ale do rzeczy – zobaczyłem przez okno, jak moje trzy koleżanki przyszły przynieść mi kwiaty – zdrowe, świeże, ładne i pachnące… O urodzinach jednej z tych koleżanek zapomniałem, bo prawie nie utrzymuję z nią kontaktów. Wyszedłem na zewnątrz domu, żeby się z nimi przywitać. Tam nagle zobaczyłem moją mamę stojącą ze swoją mamą (moja babcia nie żyje od ponad roku), które powiedziały mi, zebym wrócił do domu i ubrał się ciepło (w końcu to zima, a wyszedłem w krótkim rękawku). Wróciłem co prawda, ale nic nie ubrałem i wręcz wybiegłem z domu. Oczywiście mama i babcia nie były z tego powodu zadowolone, ale ja nie zważając na nie poszedłem przywitać te moje koleżanki. Dwie, z którymi jestem w bliższych relacjach, podeszły z uśmiechem, wręczyły mi kwiaty, złożyły życzenia. Tylko ta koleżanka, o której urodzinach zapomniałem, stała za nimi i nawet nie chciała podchodzić, patrzyła takim zmieszanym(?), nieśmiałym wzrokiem gdzieś w bok i lekko się uśmiechała, jakby do siebie. Jedna z dwóch śmiałych koleżanek dała mi kwiaty od niej i wróciłem się do domu.Kiedy we śnie już wszedłem do domu, natychmiast obudziła mnie moja dziewczyna, więc dalszej części snu pewnie nigdy się nie doczekam. ;) Przy okazji powiem, że z tą „nieśmiałą” nie utrzymuję prawie żadnych kontaktów, czasem tylko się do niej odezwę, ona też mnie nie „podrywa” – tak samo jak tamte dwie pozostałe – i ja sam też ich nie podrywam, między nami istnieją tylko relacje przyjaciel – przyjaciel i nic więcej. A sam jestem bardzo szczęśliwy w swoim związku i raczej nie szukam żadnej odmiany…
Kolejny dziwny sen miałem dzisiaj:
Byłem w jakimś hotelu razem z moim ojcem i dziewczyną, Asią. Po krótkiej rozmowie w środku tato powiedział, że idziemy na miasto coś zjeść, poradził nam, żebyśmy poszli do jakiejś kawiarenki. Tak więc ubraliśmy się i wyszliśmy z hotelu, zobaczyliśmy olbrzymie, pełne zabytków, miasto. Rozejrzeliśmy się i Asia zaśmiała się, że w takim wielkim mieście idziemy do jakiejś małej kawiarenki… i w tym miejscu się obudziłem.
A teraz dzisiejszy sen mojej dziewczyny:
Nie znam dokładnych szczegółów, ale z opowieści znam najważniejsze fakty. We śnie przyszedłem do niej w szkole i wręczyłem Asi list, w którym wypisane były gratulacje z powodu urodzin albo „przyszłych” urodzin naszego dziecka. Później porwali nas terroryści z mieczami (:D) i uwięzili nas w piwnicy pod miejscowym kościołem. Asi udało się stamtąd uciec, po czym spotkała rudowłosą dziewczynę w dwóch kitkach jadącą na niebieskim motorze, która chciała się z nią zaprzyjaźnić. Po chwili ten sen przeszedł w następny, w którym Asia szła do tego kościoła, w którym wcześniej terroryści nas uwięzili, ale tym razem już nikogo w piwnicy nie było – jeno po drodze znowu spotkała tamtą dziewczynę na motorze.
Co te wszystkie sny mogą znaczyć? Co do drugiego snu to wyczytałem, że „chciałbym w większym niż dotychczas stopniu udzielać się towarzysko” i że śmiech Asi przyniesie „rozczarowanie i kłopoty”, zaś w trzecim śnie otrzymanie listu zwiastuje „nieprzyjemne wiadomości”, porwanie – „szybkie małżeństwo”, miecze terrorystów – „sławę i chwałę”, jeśli ujrzy się motor, jest to zapowiedzią „pięknej i niezapomnianej wycieczki”, a rude włosy („zdobędziesz sympatię otoczenia”) pięknie ufryzowane oznaczają „wspaniałą przyjaźń”. Ale sam nie umiem poukładać tego w kupę, żeby to jakiś sens miało, proszę więc panów i panie „wyjadaczy” forum o pomoc :)
Ola2007 : Witam. uprzejmie prosze o pomoc w interpretacji:
1.widzialam na wodzie niemowlę – spalo na powierzchni wody, nawet nie tonelo ale na brzegu usneli jego rodzice, a ono unosilo sie na wodzie i balam sie, ze utonie, dryfowało, spalo na wodzie, ale przemokniete mialo troszke ubranko. Widzialam to z okna, balam sie, ze utonie lub odplynie od rodzicow, krzyknelam zeby je ratowac i jakis starszy mezczyzna podbiegl by obudzic rodzicow – no i happy end – dziecko wyciagneli rodzice z wody i przytulili do siebie.
2. A zaraz potem szlam droga w gore, na wsi, obok gnojowiska, i doszlam do domu – typowo wiejska chata ale czysta, malowana na niebiesko, nie bylo wejscia w formie drzwi, widzialam tylko okna, wiec weszlam oknem do srodka, tam u sufitu wisialy galazie z duzymi lismi dębu, duze, dojrzale liscie debowe.
3. Nastepnie szlam do domu i przed wejsciem po prawej stronie zobaczylam ogromny czerwony kwiat w ogromnej doniczce, wygladal jak drzewo, weszlam do domu i przed drugimi drzwiami piekny kolorowy, z przewaga czerwieni lezal na podlodze kobierzec, dywan.
4. Na koncu w domu zobaczylam po lewej stronie bluszcz, rosl w doniczce a doniczka stala na szafie, piekny, zielony, miesisty, blyszczacy, rosl w kacie zarosniety pajeczynami, odgarnelam pajeczyny, zerwalam je, i wtedy z drugiej strony zobaczylam drugi bluszcz, stal na drugiej szafce, ale w gorszym stanie byl,tzn. nie tak ladny jak poprzedni , po prawej stronie rosl, troszke przyschniety, kilka lisci opadlo, o wiele marniejszy niz poprzedni.Prosze o podpowiedzi. pozdrawiam.
iza21 : Sen ten przyśnił mi się niedawno. Jestem w domu moich zmarłych już dziadków. Dom ten bardzo rzadko mi się śni. Stoje w jednym z pokoji w pustej, białej wannie. Nagle zaczynam sie chwiać, czuje, że zaraz zemdleje. Naprzeciwko mnie jest okno, patrze w nie. Wyciągam ręke przed siebie jest ona ubraną w piękną haftowaną białą rękawiczkę, na palcu mam złoty pierścionek. Nagle ktoś łapie moją dłoń i przyciąga mnie powoli do siebie. Przytula mnie i obejmuje. Jest to chłopak którego znam w rzeczywistości i z którym coś mnie łaczy.Czuję się już dobrze. Stoje z nim w tym pokoju.Sen się urywa. Chciałabym dodać, że sądze że sen ten miał jakieś przesłanie ponieważ kiedy wcześniej śniło mi się że jestem w tym domu moja zmarła babcia mówiła do mnie w tym śnie. Wszystko co powiedziała byłą prawdą. :shock: Prosze o pomoc w interpretacji.
Vanilia22 : Śniło mi się, że leżę jak zwykle w moim mieszkaniu. Tak jak się przed zasnięciem położylam sie – ale we śnie „wybudziłam”. Było ciemno ale ja poczulam ze ktoś jest. Obudzilam swego narzeczonego i poprosilam aby sprawdził co się dzieje. On zauwazył że ktoś wkrada się przez nasze okno. Uprzedził go, że jest na swoim terenie i jesli stąd nie odejdzie to go zaatakuje. Ja złodzieja zobaczylam ale tylko jego sylwetkę bo cień padał na jego twarz. Narzeczony kazal mi się schować a sam podszedl do niego i zaczeli chodzić wokól siebie jak dwa koguty. Czułam zagrożenie, że musze mu pomóc ale nie mogłam się uwolnic od zaplątanej kołdry. Szarpałam sie i gdy mialam krzyknąc nie wybi\udzilam sie z tego snu. Cięzko mi było zasnąc..
