dark_moon : Na krzeselku przy stole siedziala moja zmarla babcia, w koszuli nocnej. Byla na mnie obrazona, miala grozna mine. Zamknelam drzwi od kuchni i babcia zaczela krzyczec cos w stylu :Cos ty takiego narobila ze swoim zyciem, on Artur, Artur, Artur…” Nie mogla dokonczyc szlochala strasznie. Balam sie ze cos jej sie stanie. W kuchni byl tez moj zmarly tata, robil chyba obiad. Stal do mnie plecami, nie chcial sie odwrocic zeby mnie przywitac… Mi tylko cieknely łzy po -policzku, stalam wryta, czulam ogromny ciezar na klatce piersiowej, czulam swoja wine…
Po tym przenioslam sie na plaze. Bylam usmiechnieta, obserwowalam morze. Bylo spokojne, o kolorze blekitnym, widac bylo pod woda doslownie cale podloze, ryby itp. Fale byly spokonie, a na plazy bylo dziwnie czysto.
Podszedl do mnie ten kolega. Na poczatku twarz rozmazywala sie, zmieniala sie. Podszedl blizej. Uslyszalam jego glos i zobaczylam jego twarz, ktora byla juz nie ruchoma. To byl Artur usmiechal się. Przytulil sie do mnie i objął mnie. Spacerowalismy juz pozniej wtuleni w siebie.
Nie wiem czy ubranie moze pomoc w interpretacji: ja mialam korale, bylam w bikini, bolerko, sandaly, on biala koszule, czarne spodnie i tz sandaly, ale oboje buty trzymalismy w reku i chodzilismy na boso.
Ola2007 : Witam. uprzejmie prosze o pomoc w interpretacji:
1.widzialam na wodzie niemowlę – spalo na powierzchni wody, nawet nie tonelo ale na brzegu usneli jego rodzice, a ono unosilo sie na wodzie i balam sie, ze utonie, dryfowało, spalo na wodzie, ale przemokniete mialo troszke ubranko. Widzialam to z okna, balam sie, ze utonie lub odplynie od rodzicow, krzyknelam zeby je ratowac i jakis starszy mezczyzna podbiegl by obudzic rodzicow – no i happy end – dziecko wyciagneli rodzice z wody i przytulili do siebie.
2. A zaraz potem szlam droga w gore, na wsi, obok gnojowiska, i doszlam do domu – typowo wiejska chata ale czysta, malowana na niebiesko, nie bylo wejscia w formie drzwi, widzialam tylko okna, wiec weszlam oknem do srodka, tam u sufitu wisialy galazie z duzymi lismi dębu, duze, dojrzale liscie debowe.
3. Nastepnie szlam do domu i przed wejsciem po prawej stronie zobaczylam ogromny czerwony kwiat w ogromnej doniczce, wygladal jak drzewo, weszlam do domu i przed drugimi drzwiami piekny kolorowy, z przewaga czerwieni lezal na podlodze kobierzec, dywan.
4. Na koncu w domu zobaczylam po lewej stronie bluszcz, rosl w doniczce a doniczka stala na szafie, piekny, zielony, miesisty, blyszczacy, rosl w kacie zarosniety pajeczynami, odgarnelam pajeczyny, zerwalam je, i wtedy z drugiej strony zobaczylam drugi bluszcz, stal na drugiej szafce, ale w gorszym stanie byl,tzn. nie tak ladny jak poprzedni , po prawej stronie rosl, troszke przyschniety, kilka lisci opadlo, o wiele marniejszy niz poprzedni.Prosze o podpowiedzi. pozdrawiam.
uhu : Dzis smialam ciekawy sen.
Jechałam na motorze z jakims mężczyzną po torach. Torowisko wychodziło z lasu, było pomiedzy polanami, wysokimi trawami a same tory byly tylko troche zarosniete. wskazywalobny na to, ze zadko tamtedy jezdza pociągi.co ciekawe, tory te byly torche zarosniete przez trawe i mialam wrazenie, ze jade pod prąd. Niestety nie kierowalam nim, siedzialam z nim. Bałam się, bo gośc wiózł mnie w sumie niewiadomo gdzie. Krzyczałam tylko do niego, by uważał, bo zaraz sie rozbijemy, ponieważ zaraz w nas uderzy samochód (nie pociag, a samochód) i faktycznie nagle z zza zakretu wyjechalo auto. Facet skręcił na trawę i myslalam, ze zaraz wroci na „szlak”, ale podjechal do swojego domu. jego dom byl stary, skromny, zaniedbany, biedny, nie rozwalający, ale wlasnie biedny. Podwórko tez bylo zanidbane, widzialam za to kulejące psy i koty!!! – i to mnie ciekawi. Pomimo tego smutnego widoku, czuc bylo jakas szczerosc i dobroc. Moim zdaniem wazne bylo to, ze on mieszkał z matką. Matka byla stara, taka babina w chuście. Jestem ciekawa co to moze oznaczac. Pozdrawiam
Katt7 : Proszę o jakąś interpretacje tego snu…
Śniła mi się woda, zresztą ostatnio jest ona częścią każdego mojego snu.
Woda zalewała wszystko, płynąc przy tym szybko, zalewała trawę i ciągnęła ją ze sobą, przez co robiła się zielona.
Stałam w tej wodzie…może do kolan, przede mną mama, ja ją wołałam, żeby nie szła dalej bo ją nurt ze są porwie ale ona mnie nie słyszała.
Miałam wrażenie, że nie potrafie krzyczeć, że mam za mało siły, aby mnie usłyszała, to tak jak przy chorym gardle.
Chyba nawet się nie odwróciła, ale wiem, że to była ona.Nie wiem czy stało się tak jak myślałam bo się obudziłam.
Strasznie męczący był ten sen…
A co on może znaczyć? Proszę kogoś zyczliwego o interpretację, już z góry jestem wdzięczna!
catmen : Przez ostatnie dni moje sny są strasznie rzeczywiste i bardzo proszę, aby ktos pomógł mi je zrozumieć (oto dwa z wczoraj i przedwczoraj):
1.Wyjechałem na wycieczkę do Afryki, na Kilimandżaro razem z moją nauczycielką historii, zwiedzaliśmy tą górę i zostaliśy porwani przez Pigmei. Potem uciekaliśmy przez wulkan bardzo długo, cały czas gonieni, a piekąca lawa niemiłosiernie przypiekała mi stopy. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.
Drugi sen: Po nowym roku przyszła po mnie paczka moich przyjaciół, wybraliśmy się na spacer. Było już ciemno, ale podczas spaceru po łące, po której przechodzę prawie codziennie zauwazyliśmy jakieś wielki, zeschłe drzewo, na którym wisiał człowiek powieszony na szubienicy. Wszyscy moji przyjaciele zemdleli, a ja strasznie przestraszony wybiegłem na ulicę i chciałem krzyczeć, ale nie mogłem – straciłem głos. Czekałem na jakieś ayto, ale żadne nie jechało i w tym momencie się obudziłem.
I jeszcze jeden, z bardzodawna, ale nie da się go zapomnieć: W śnie szedłem piękną, brukowaną uliczką i znalazłem się w miejscu, w którym po jednej stronie ulicy była, piękna katedra pełna aniołów, a po drugiej czarna katedra wampirów. Podleciało do mnie po jednym osobniku, kazdego z nich i namawiali, abym do nich wstąpił. Wybrałem wampirów, bo chciałem mieć nietoperze skrzydła. Codziennie napadaliśmy na bezbronnych ludzi i wypijaliśmy im krew. Chciałem latać razem z moimi towarzyszami, ale – mimo, że krew dawała mi siłę – nie mogłem wznieść się w górę.
Agii : Dzisiejszej nocy miałam bardzo dziwny sen. Do tego obudziłam sie o dośc dziwnej godzinie była 4.44. Ale najpierw opisze co mi sie snilo. Otoz znajdowałam sie w pomieszczeniu które było szare, i pochmurne. To miejsce było jakby miejscem mojego domu, ale to nie był moj dom. W tym pomieszczeniu było duzo osob, w tym ksiądz-egzorcysta, który wypedzał demony z ciał ludzkich. Powiedział mi, że ja tez mam ta moc i moge mu pomoc, bo on jest juz zmeczony. zaczełam wiec mowic po łacinie i wypedzac te demony z ciała dziewczyny, a ona zaczeła mnie drapac, krzyczec na mnie az mnie zranila, a ja wtedy nie mogłam przeczytac, odczytac niektorych slow po lacinie, ale wkoncu je odczytałam i wypedzilam z niej te demony. potem chciłam oczyścic mojego brata, ale on sie rozplakal i powiedzila,że nie moge tego zrobic bo wtedy cala prawda wyjdzie na jaw. Płaczac trzymała w reku jakis przedmiot , który mial mnie zranic, Nie podeszłam do niego bo nie chcial i w tym momencie sie obudziłam. Nie wiem co ten sen oznacza, ale nigdy przedtem cos takiego mi sie nie snilo.
calinka : Od śmierci Taty (4 miesiące temu) bardzo często śni mi się, że on jest w domu, ale my wiemy , że on nie żyje, a on tego nie wie. Chodzi normalnie po domu, ja czasem aż krzyczę, żeby sobie już poszedł, tłumaczę, że nie żyje, opowiadam mu o pogrzebie itd udaje, że nie słyszy – nie ma zamiaru odejść. To strasznie męczące. Był alkoholikiem..może dlatego tak mam…chociaż przecież nie chciałam żeby umarł :(( Czy ktoś może mi pomóc wyjaśnić ten sen…
scheen : Otóż śniło mi się, iż byłem z moja dziewczyną sam w domu, u mnie i się kochaliśmy. Wtem zadzwonił domofon, więc poszedłem odebrać. Okazało się, że dzwoni osoba bardzo dla Naszego związku niegdyś niewygodna gdyż przez tą osobę (jest to chlopak) rozeszliśmy sie na 3 miesiące. Odebrałem więc domofon i usłyszałem od niego słowa wskazujące na to iż chce aby moja dziwczyna zeszła na dół, do niego. Zaczalem go wyzywać od najgorszych (padły słowa na „CH” itd. gdyż nienawidzę tego… powstrzymam się) i powiedzialem ze moja dziewczyna nie wyjdzie do niego. Potem wygladałem z Nią (moja dziewczyną) przez okno, i ten koleś (wyzej wspominany) byl na rowerze z trzema innymi kolesiami, potem zauwazylem mojego kolegę który biegł za pilka w stronę mojej klatki, a za nim szli moi kumple w tym moj brat. Nagle moj brat podszedl do tego kolesia na rowerze i go uderzył tak, że spadł z roweru. Potem zaczął go niemiłosiernie kopać, kopał go ok. 5 minut. Potem do mnie do domu przyszedł sąsiad który okazał się być konserwatorem z mojej szkoly i powiedzial coś w stylu: „Jak tak to jesteś mocny w gębie, a jak przyjdzie co do czego to po bratai kolegów dzwonisz”, na co odpowiedziałem: „Tak nie jest, koledzy sami go pobili, nie bylo w tym mojej ingerencji” po czym poszedlem go odprowadzić do przedpokoju, a stalo sie jakos tak dziwnie ze zszedlem z nim na sam dol klatki schodowej. Otworzylem drzwi od klatki schodowej, nikogo nie bylo… bylo juz dosc ciemno. Zamknalem wiec drzwi i udalem sie spowrotem na gore do domu. Mieszkam na trzecim pietrze. Wchodzilem przy zapalonym wczesniej swietle. Na drugim pietrze pod drzwiami sąsiadki zobaczyłem na wycieraczce ludzkie odchody, a na samych drzwiach taką smugę po odchodach jakby ktoś specjalnie „załatwił” się na te drzwi. Pomyslalem ze to ten pajac ktory dzwonil po moja dziwczynę to zrobił. Wchodzilem wiec dalej na górę. Wchodzilem na polpietro miedzy moim 2 pietrem, a moim 3, gdy podnosilem glowe do gory moim oczom ukazal sie on, ten chlopak z poczatku snu, mial cala twarz we krwii i cala obdrapana. Rzucilem sie na niego z okrzykiem: „Ty ch***”, wtem zobaczyłem w jego ręku nóż, zakrzywiony, brązowy nóż, coś jak zardzewiały. Zaczalem sie z nim szarpac i on krzyknal do mnie: „Zabije cie…” Ja ponownie sie na niego rzuciłem i krzyczałem: „Nie, nie.. nie zabijaj mnie… niee…” I w tym momencie sie obudzilem. Jakies sugestie odnosnie tego snu… proszę. To dla mnie ważne. Pozdrawiam.
LIL_G : Witam! Prosiłabym o wyjaśnienie moich snów. Około tygodnia temu śniło mi się, że wydarzyła się jakaś krzywda mojemu chłopakowi (jestem z nim już długo i planujemy wspólne życie), nie wiem co dokładnie mu się stało ale w śnie wiedziałam, że on zginął i nie wróci, cały czas płakałam( nawet „na żywo”). Wczoraj mi się śniło, że mój chłopak chwycił jakieś urządzenie (jakby płytę grzewczą od kuchenki), które się paliło. Parzyło go to w ręce, jakby topiło skórę. Krzyczałam do niego, żeby to puścił, wyrzucił a on to trzymał cały czas, szedł w stronę okna ale nie puścił tego czegoś. Nie wiem czy to w końcu wyrzucił bo nie pamiętam, wiem za to, że znowu płakałam w śnie i „na żywo” (zawsze wtedy się budzę, gdy poczuję ,że mi mokro od łez.)
Proszę o pomoc.
Michalll : Czesc. sniło mi sie dzisiaj, że byłem u fryzjera (kobiety) i ona zaczeła mi ścinać włosy ale nie tak jak chciałem i bardzo byłem niezadowolony z tego kłóciłem sie z nią aż wreszcie ona sie zwolniła z pracy i ktoś inny dokonczył obcinanaie włosów jusz tak jak chciałem ale i tak były za krótkie i nie byłem do konca zadowolony – we śnie strasznie krzyczałem i byłem bardzo zły. O co chodzi??
