Polecamy : Najlepszy sennik | Ezoteryka - forum dyskusyjne | naturalny suplement Paraprotex CaliVita | sok Polinesian Noni | twój dentysta stomatologia rzeszów
 

Schronienie, ogród, reikarnacja

Vanilia22 : Zupełnie nie wiem co sądzić o tym śnie. Jeszcze tak zdumiewającego snu nie śniłam. Otóż przyśnił mi się pewien dom- jakiś ośrodek gdzie udzielano schronienia ludziom zagubionym. Nie był piękny. Wyglądał raczej jak stara rudera, gdzie niedaleko był dworzec autobusowy i jakaś zaniedbana szosa. Gdy weszłam do środka byłam zaskoczona tym co ujrzałam. Znalazłam się w pięknym ogrodzie, gdzie pełno było zieleni i światła. Na altance z białego marmuru zobaczyłam coś pięknego. Wyglądało jak lustro. Ramy były srebrne i gdy światło słońca na nie padło blask srebra prawie mnie oślepił. Ale potem uświadomiłam sobie, że to nie jest prawdziwe lustro, gdyż światło przelatujące przez nie miało różne kolory. Zrozumiałam, że przepuszcza wiązki laseru. I gdy ta myśl się pojawiła zobaczyłam pewnego mężczyznę dobrze ubranego, który spoglądał przez nie w niebo używając tego lustra jak teleskopu. Patrzył w niebo.
Po chwili znalazłam się w ciemnej sali. Przypominała nieco sale lekcyjną. Był tam ogromny teleskop. I ten mężczyzna patrzył przez niego w niebo. Była noc. Zapytałam go czego szuka. Odpowiedział, że czegoś co pozwoli ludzkości pokonać ból i choroby. Poszukiwał jeszcze czegoś co było dla mnie kompletnie zrozumiałe. Ktos potem i powiedział, że to jest Kopernik naszych czasów- taka reinkarnacja. Lecz on powiedział mi, że nie ma zbyt dużo czasu i jest śmiertelnie chory i obawia się, że nie zdąży. Ma córkę, która nie wie o jego istnieniu. W trakcie kolejnych badań on umarł a ja przejęłam jego rolę. Stosowałam jego wskazówki i coś ważnego okryłam.Zobaczyłam taki czerwony kamień, który się świecił i wypływała z niego czerwona wiązka światła. Okazało się, że mogła leczyć ludzi….
Nie wiem czy ktokolwiek mi pomoże. Ale zapewniam, że to nie oglądam filmów fantasy ani książek tego typu… Ten sen przyśnił mi się po rozmowie w sprawie mej przyszłości nie tylko osobistej ale i zawodowej…

Mam nadzieję, że komuś uda się mi pomóc wyjaśnić ten sen. Opowiedziałam go mojemu narzeczonemu, który też interesuje się snami i szeroko rozumianą ezoteryką. Powiedział, że astronom to może być i on. Lecz stwierdził, że to niezwykły sen i bardzo trudny w interpretacji – uważa jednak ze to jest proroczy sen i odnosi się do mej przyszłości. :???: Proszę uprzejmie o pomoc :!:

Zobacz interpretację tego snu »

Podróż w czasie

Lucia : Śnilo mi się coś takiego i proszę o interpretację…

Fota budynku szkoły mojej kuzynki przed przebudową wisiała w jej pokoju, ale ze strego budynku pozostały tylko schody, zmieniły się kolory /z białego na pastelowe zielony i różowy oraz zamiast prostokątnego kształtu budynek po bokach był powycinany w zygzaki/. Tylko, że to na prawdę nie była rzeczywista szkoła mojej kuzynki.

Po drugiej stronie budynku był drugi, do piwnicy którego moja rodzina zwoziła różne cenne przedmioty liturgiczne i kościelne /kielichy mszalne, zabytkowe szafki itd./. Widziałam wszystko, bo jakby nadzorowałam ustawianie tego w piwnicy, inni nosili. Z osób pamiętam jednak tylko mojego wujka /który jest księdzem/, kazał mi niczego nie dotykać. Potem mieliśmy wrócić do domu, ale ja wolałam się przejść na piechotę. Wujek odjechał samochodem w jedną stronę, a ja poszła w drugą…
Dziwne, że miałam na sobie oprócz normalnych spodni i kurtki… pod kurtką miałam górę od piżam! Nie wiem, dlaczego…

Jak poszłam w swoją stronę, to… jakby cofnełam się w czasie… Przede mną były tory i pociąg, który właśnie ruszał. Dziwny pociąg, bo ostatni wagon nie mał tylniej ściany, a układ wnętrz byl conajmniej dziwny. Usłyszałam, że jakiś esbek rozmawiał /nie wiem z kim/, że chce złapać jakąś młodą dziwczynę…. Ona chyba coś przewoziała w plecaku, ale nie wiem, co. Ja też mialam plecak. Bez zastanowienia wskoczyłam do pociągu, przytuliłam się do tej dziewczyny i nazwałam siostrą, a później wyszeptałam jej o wszystkim. Poszłyśmy w głąb pociągu, by facetowi uciec. Ostatni wagon miał chyba tylko miejsca stojące, następny był jakby trzecią klasą, a później coś niesłychanego – kolejny wagon był szerszy, ławki były pod oknami i na około szerokich dwuch filarów dzielących wnętrze wagonu… /towłaśnie byl ten dziwny podział pociągu/ Chciałam, żebyśmy udałyt siostry, kupić bilet i żeby mi pożyczyła jakąś bluzkę, bo nie chciałam być w tej górze od piżam, mimo że jej stroje by na mnie nie pasowły, bo była ode mnie dużo szczuplejsza… Nie wiem, dlaczego ale nadal ostawałam przy tym, żebyśmy udawały siostry i nwet wymyślałam dla nas nowe imiona, ale w końcu stwirdziałam, że wystarczy spojrzeć do naszych dowodów, żeby stwierdzić, że to nie prawda. W końcu nie kupiłam biletu, bo uciekając przed tym esbekiem wysiadłyśmy na wcześniejszejstacji, która okazała się właściwą stacją.

Miasteczko /chyba jej rodzinne/ było dziwne – po dwuch stronach rzeki, na jej środku był wał z zielenią, było też kilka mostów. Dziewczyna zaprowadziła mnie do baru, zjadłyśmy saładkę owocową, a ja jeszcze bigos, którego ona nie chciała. Potem poszłyśmy do jej przyjaciół-konspirantów w góry. Po drodze miałyśmy wstąpić do sklepu z ciuchami, żeby mi kupić coś zamiast tych piżam, ale wszystko było pozamykane. Gdy szłyśmy w góry ona wtyznała mi, że jej chłopak ją zdradza…
Wtedy obudził mnie tata

Zobacz interpretację tego snu »

Ślub, biała rozdarta suknia i czarne rajstopy

Kropeczka : Witam!
Miałam dzisiaj bardzo dziwny sen. Miałam w nim na sobie białą suknię ślubną i czarne rajstopy. Wokół mnie tańczyły i śpiewały inne panny młode, ale nie było widać pana młodego. Nagle znalazłam się na jakiejś ulicy i było tam pełno ludzi oraz mój mąż (nie był to mój chłopak). Wiem, że było już po naszym ślubie, ale mnie na nim nie było. W ogóle nikt mnie nie zauważał, a pan młody był bardzo smutny. Potem było przyjęcie, ale nie było tam nikogo z mojej rodziny ani znajomych, a teściowa twierdziła, że moi rodzice juz poszli. Przez cały czas w zasięgu mojego wzroku był pan młody, ale nigdy nie podeszliśmy do siebie. Gdy poszłam do łazienki, zauważyłam w lustrze, że z tyłu sukienka jest rozdarta wzdłuż szwów.

Jestem w związku, w którym zarówno mi, jaki mojemy chłopakowi jest bardzo dobrze. Świetnie do siebie pasujemy, mamy podobne potrzeby i oczekiwania co do naszego związku. Z różnych przyczyn unikamy wszelkich gwałtownych ruchów i pozwalamy, by nasz związek rozwijał się we własnym tempie, co daje naprawdę fajne efekty. Potrzebujemy po prostu dużo wzajemnej cierpliwości i przestrzeni, by czuć się bezpiecznie.
Całkiem niedawno śniła mi się pajęczyna, w którą weszłam i pozrywałam. Myślę, że to jest taki symbol naszego związku – bardzo delikatnego i kruchego. Bo choć nić pajęcz jest zaskakująco mocna, to bardzo łatwo ją zniszczyć przez nieuwagę. Ale my o tym wiemy aż za dobrze…
Myślę, że w połączeniu białej sukni z czarnymi rajstopami chodzi głównie o kolory, które symbolizują erotykę. Pokazuje ile zachowujemy wyłącznie dla siebie, z dala od ciekawskich oczu gapiów. To ma dla mnie sens.
Natomiast zastanawia mnie, na ile rozdarta suknia ostrzega przed moim rozczarowaniem i rozpadem związku, a na ile odzwierciedla po prostu mój lęk, że coś mogłoby się nie udać. Bo w końcu mi zależy…
Niepokoi mnie też sam fakt ślubu, który odbył się, pomimo że nie brałam w nim udziału (choć ponoć pominięcie przysięgi to bardzo dobry znak) no i samo wesele było dla mnie smutne i przerażające…
Masz jakiś pomysł?

Zobacz interpretację tego snu »

Pająk w kolorze tęczy na błyszczącej pajęczynie

BEA : Najpierw śnił mi się siedzący na ścianie duży , czarny włochaty pająk. Ale nic się nie działo, oprócz tego, że mnie przestraszył. Koniec tego etapu snu.
Potem szłam do swojej mamy, ale to nie był jej blok, był jakby po remoncie. Wybielone ściany, wejście do piwnicy wykończone łukiem-arkadą, z bardzo niskim przejściem.
Nie pamiętam jak znalazłam się w białej sali i idąc szybko wplątałam się w poziomo utkaną pajęczynę. Nitki pajęczyny były mocne , elastyczne, cieniutkie i błyszczące. Chciałam je zerwać, ale pamiętałam, że pająk reaguje na drgania sieci i oczywiście zaczął biec w moim kierunku. Był duży, taki okraglutki i w kolorach tęczy, wyglądał na takiego z kreskówki. Dobiegał, ja się szarpałam, on się cofał. Ale nie mogłam wydostać się z sieci. Obudziłam się przestraszona, bo zawsze bardzo bałam się pająków.

Zobacz interpretację tego snu »

Kruszący się most

73Gosia : Bardzo proszę o interpretację mojego snu. Zaniepokoił mnie, ponieważ pojawił się w nim mój nieżyjący tata, co zdarza się bardzo rzadko.
Sen składał sie z dwóch części. W pierwszej byłam w jakimś małym pomieszczeniu (pokoju). Był jasny, kolory były przyjemne i panował porządek. Zauważyłam zamknięte białe drzwi na ktorych był ogromny pająk. Nie był on jednak prawdziwy. W pewnym momencie poczułam obecność mojego taty w tym pomieszczeniu. Po chwili weszły tam dwie młode dziewczyny, ale nie byłam zadowolona z tego. W jakiś sposób burzyły harmonię miejsca. Wtedy mój tata powiedział że tam nie pasuje. Zdziwiłam się i odpowiedziałam mu że pasuje, przecież jest wdowcem (w rzeczysistosci nie żyje a wdowa jest mama). Być może pająk na drzwiach skojarzył mi się z czarną wdową ;)
Druga część snu to podróż autokarem. Jadę z moim najmłodszym bratem. Jestem w środku i jednocześnie obserwuję autokar z zewnatrz (dziwne). Widzę jak jedzie dziwnymi ulicami, wjeżdża na wiadukt. W końcu dojeżdza do mostu, który jest w okropnym stanie. Jestem zdziwiona bo nie powinien taki być. Jest z betonu, ale ten beton sie kruszy, widać mnustwo dziur. Nagle razem z bratem nie jesteśmy już w autokarze, który jakimś cudem przejechal tylko probujemy sie wspinać na most. Ja czuję się silna, wiem że dam rade. Ale nagle brat wpada do wody. Jest ciemna, brudna i się stale podnosi. Jednak on nie tonie.
Bardzo proszę o pomoc w zrozumieniu.
Czy to możliwe, że tata przyszedł żeby nas przed czymś ostrzec?
Pozdrawiam serdecznie

Zobacz interpretację tego snu »

Były mężczyzna, spotkanie…

kasiekvoo : Ufff…
Zazwyczaj nic mi się nie sni… – przynajmniej ja nie pamiętam snu.
A ostatnio śnią mi się wyraziste obrazy…
Dziś w nocy sniło mi się, że umówiłam się z koleżanką (z ławki) na piwo w barze. Do baru nie dotarłysmy, bho postanowiłysmy zrobić sobie rajd po sklepach… Nie wiem dlaczego, ale w oczy rzuciło mi sie, że obie chodzimy w butach na wysoookich szpilkach…
Odwiedziłyśmy kwiaciarnie, a później sklep z ubranbiami. W sklepie było mroczno, ledwo widziałysmy kolory ubrań i fasony. Ale zapamiętałam, że było tam mnóstwo żółtych sukienek i czerwonych i niebieskich (ohydnych) spodni na gumkę. Postanowiłam zadzwonić do mojego byłego chłopaka. On początkowo się wymigiwał. Ale nagle zobaczyłam go w drzwiach sklepowych, więc wybiegłam ze sklepu. Długo rozmawialiśmy, chodziliśmy wpół objęci, żartowaliśmy. Postanowiłam odprowadzić go do domu, szliśmy okręzną drogą. Nagle nie wiem dlaczego leżeliśmy obok małej sadzawki z czystą wodą. Koleżanka chodziła za nami, ale teraz stała na drodze, za ogrodzeniem z grubych drewnianych bali. Przybiegła moja nauczycielka (koleżanka mojego byłego) z talerzem kiełbasek (bo u Łukasza – byłego- jest właśnie rozpalony grill). Zaczerpnęła szklanką wodę z sadzawki i wróciła dalej.
Ja przerzuciłam Łukasza przez plecy i zaniosłam do domu. Dom był pełen ludzi, w każdym kącie ktoś siedział. Spytałam się gdzie mam go położyć, ale nikt mnie nie zrozumiał, bo usta miałam wypchane bułką. Usłyszałam tylko „Co ona tutaj robi”. Zaniosłam Łukasza do pokoju i wyszłam przez okno. Tam bawiły się małe dzieci. Spytałm gdzie jest najmłodszy brat Łukasza (miał ostatnio wypadek). A one odpowiedziały, że o tym się tu nie rozmawia. Weszłam przez okno i wyszłam tą samą drogą, którę początkowo weszłam do domu. Wszyscy mieszkańcy [patrzyli się na mnie wilkiem. I długo wodzili za mną wzrokiem, gdy odchodziłam drogą bez celu…

Zobacz interpretację tego snu »

Przejście przez lustro

Ana Mert : We śnie byłam w jakimś pomieszczeniu gdzie były praktycznie wszystkie osoby jakie znam (koledzy z klasy, rodzina , znajomi itp.) było tam również dużo przedmiotów jednak mnie zainteresowało pewne lustro wiszące na ścianie. Podeszłam do niego i dotknęłam tafli – poczułam opór ale gdy naciskałam mocniej na taflę opór znikał. Postanowiłam spróbować przejść przez to lustro i mi sie udało. Znalazłam się w białym korytarzu rozchodzącym się w różne strony, było tam pełno drzwi, niektóre się świeciły na różne kolory. Chciałam iść obadać nowe miejsce ale ledwie się ruszyłam uslyszałam dziwny dźwięk w głebi korytarza, przestraszyłam się i postanowiłam wrócić po kogoś zeby ze mną poszedł, wróciłam do pomieszczenia gdzie byli znajomi i powiedziałam im ,ze za lustrem znalazłam ciekawe miejsce , większość mnie nie słuchała , część była tylko ciekawa jakim cudem przeszłam przez lustro a tylko dziadek wyraził chęć pójścia ze mną. Przeszłam na oczach części znajomych przez lustro a następnie przeniknęłam z powrotem tylko ręką aby dziadek mógł ją złapać i przejść, niestety nie udało mu się to, lustro było dla niego normalnym twardym lustrem. Musiałam iść sama w głąb tego korytarza. Lustro było prawdopodobnie jakimś portalem a każde z drzwi w korytarzu prowadziły do innego miejsca, może wymiaru. W każdym razie zanim zdołałam się na ten temat więcej dowiedzieć tata mnie obudził, grr, nawet w wakacje nie da się człowiekowi wyspać.

Aha, przejście przez lustro było bolesne – pewnie każdy choć raz przeciął się nożem lub kawałkiem szkła i zna ten ból, coś takiego czułam w trakcie przechodzenia przez lustro w każdej częsci ciała która była zanurzona w lustrze, po przejściu ból mijał (i nie było zadnych zadrapań czy czegoś). Zdecydowanie nie był to zwykły ból jaki się czuje we śnie, ten ból był bardzo realny.

A właśnie, kiedyś już mi sie podobny korytarz śnił, w tamtym śnie umarłam i miałam wybrać gdzie się narodzę na nowo, każde z drzwi prowadziły do innego świata. Korytarz który najbardziej przypominał ten z dzisiejszego snu był na 2 piętrze w tamtym śnie (nasz świat był na 1 a ja dotarłam na wtedy 4 piętro). Co to może oznaczać?

Zobacz interpretację tego snu »

Zabawna dżdżownica

iza21 : Witam wszystkich :cool:
Miałam dziś w nocy bardzo dziwny a zarazem zabawny sen a mianowicie śniło mi się, że byłam u siebie w pokoju. Był ładny, siedziałam na kanapie i zobaczyłam na podłodze robaczka koloru zielonego. Chciałam go złapać ale on wtedy zmienił się w dżdżownicę, która miała kolor jasnozielonya później żółty. Bardzo się jej wystraszyłam, nie wiem czemu, bo wydawała się zabawna. Nie mam pojecia co ten sen może oznaczać ?Może nic? :???: Aha dodam, że najbardziej zdziwiły mnie te zmienające się we śnie kolory: zielony, żółty, jasnozielony. Musze przyznać, że w moich snach bardzo często występuje kolor zielony i żółty. Niestety nie wiem co oznaczają te kolory w snach..???? :???:

Zobacz interpretację tego snu »