Polecamy : Najlepszy sennik | Ezoteryka - forum dyskusyjne | naturalny suplement Paraprotex CaliVita | sok Polinesian Noni | twój dentysta stomatologia rzeszów
 

Lodowe miasto

a_sigma : ostatnio mialam dosc mily sen- w snie stalam na wzgórzu z ktorego mialam widok na miasto. a miasto to cale bylo z lodu.widzialam ze szczególami lodowe budowle.do tego jasno swiecilo slonce. przepiekna gra świateł. stalam tam z kolezanka za szkoly sredniej ktorej nie widzialm od czasow szkolnych.padla propozycje bysmy poszly do tego miasta.idac pomyslalam z bliska napewno to nie bedzie wygladalo tak pieknie. po wejsciu do tego miasta okazalo sie ze jest to jedno z miast wypoczynkowych w górach w Polsce, nazwy nie pamietam no i nie bylo tak pieknie. powiedziala bym szara rzeczywistosc. co tam robilam dokladnie nie pamietam ale szukalam noclegu, zwiedzalam.
bardzo jestem ciekawa co moze oznaczac ten sen a szczególnie widok na miasto zbudowane z lodu.

Zobacz interpretację tego snu »

Dżungla, słoń, topielec, woda

uhu : Witam, chcialabym sie dowiedziec co to moze znaczyc.
dzis snilam, ze ide z jakas grupka znanych i ludzi w jakies dziwne miejsce(nie wiem w sumie dokad szlam) mijalam miasta, stacje metra, odjezdzajace pociagi, wspinalam sie na piaskowe pagórki i w rezulatcie znalazlam sie w jakiejs dzungli!!
To bylo jakby schronisko, na skraju poteznego lasu. Dodam, ze bylo tam przepieknie. Milo, cieplo, fantastyczna pogoda!!!
Siedzialam w tym „domku”, ktory wlasciwie tworzyla ta dżungla. obok mnie bylo paru mezczyzn. Mialam wrazenie, ze wlasciciel i 2 innych chlopców. Jeden z nich postanowil wykapac sie w jeziorze.(ta scene widzialam 2 razy)- raz,gdy zostalam w lesie i dowiedzialam sie od osob trzecich, ze chlopak utonął, drugi raz poszlam za nim. Gdy wyszlam na brzeg, widok byl przepiekny. wokol piekne majestatyczne , zalesiony gory, a pomiedzy nimi ogromna przestrzen wody. w dali(po lewej) widzialam szmaragdowe jeziorko,w ktorym sie ktos kapal, po srodku juz nie bylo tak ladnie. owszem widzialam jezioro i gory, ale za nimi wylanialy sie paskudne kominy fabryki wydobywajace mase zanieszczyszczen. Widzilam tez(po prawej stronie) moj brzeg, jezioro, ktore bylo brudne. Chlopak(wg mnie jakis tajlandczyk) wchodzil do tej brudnej wody. widzialam, ze skoczyl na glowke, choc bylo plytko, krotko sie zanurzyl i widzialam jak jest pod woda. Nastepnie na chwile nie wynurzyl tylko po to by znow znalezc sie pod woda. ja stalam na brzegu i patrzylam. brzeg byl sliski, brudny i blotnisty z korzeniami. nei chcialam tam wchodzic. chlopak utonal. Bylam spanikowana, krzyczalam, ze on niezyje. Nie wiem,c zemu nit nie zareagoweal, byl spokoj. zreszta i ja potem bylam nagle spokojna.
zauwazylam tez słonie na drugikm koncu jeziora. staly na szczycie. Byly 3 -2 mniejsze i jeden dosyc spory. wydawalo mi sie, ze byl drewniany. na brzuchu mial cos wypisane, jakies wersy w sanskrycie. pytalam sie co to oznacza(nie pameitam czy to bylo tuz przed utonieciem i pytalam sie tego chlopaka, czy pozniej to bylo). Niestety nikt mi ie odpowiedzial.
To wlasciwie tyle jesli chodzi o ten sen.

Drugi byl taki, ze szlam za kolegami po miescie, chyab do czyjesgos domu i nagle zgubilam ich pomiedzy osiedlami. znikneli, a ja nie wiedzialam gdzie jestem. wiem tylko, ze zaczelam wracac.
Chyba wszystko

Bardzo dziekuje za pomoc.
Pozdrawiam

Zobacz interpretację tego snu »

Drewniany kościół, walący się most i ucieczka

uhu : Jest to tylko jedna czesc(a wlasciwie to 2) calego snu.
Snilo mi sie, ze jade z moim ojcem i bratem samochodem do kosciola. Obydwaj sidzieli na przedzie ja z tylu. chcialam wysiasc z tego samochodu. ale mi sie nie udalo.
Dojechalismy do tego kosciola. byl ladny, drewniany i wtedy postanowilam uciec. ominelam jakby karczmę, gdzie ludzie siedzieli przy wielkich lawach i jedli kielbasy z grilla ;) a ja wbieglam do srodka tego drewnianego kosciola, ale ku mojemu zdziwieniu on nim nie byl. Bylo to jakby schronisko o ksztalcie wieży/studni?. byl to wysoki budynek, w srodku znajdowala sie drabina, po ktorej mozna bylo sie wspinac, na poszczególne pietra i lozka zarazem. wokol mnie wszedzie byly lozka, gdzie niegdzie ktos spal. weslzam na gore , a potem zaczelam schodzic, az do wyjscia i ucieklam. Uciekalam przed jakims motorem przez gory. Dojechalam do starego mostu. Jacys ludzie, ktorzy byli przed nami tez uciekali, i szybko po tym betonowym(ale kruszacym sie moscie) przebiegli. Ktos z nich wolal bym biegla, ale sie balam , zrobilam jeden krok. delikatnie dotknelam jednego glazu i on nagle odpadl i spadl do wody. caly most sie zawalil. Bylam baaaardzo, bardzxo wysoko, pode mna byla rwaca rzeka, byla baaardzo wzburzona. BYlam zla, ze gdybym szybko przebiegla, albo gdybym byla pierwsza, to by mi sie udalo.
zaczelam sie wycofywac. po prstu nagle skonczyla sie droga. Prawdopodobnie ktos chcial polozyc ponton (?) zamist tego mostu, ale nic z tego nie wyszlo.
The end.

Zobacz interpretację tego snu »

Jazda samochodem i wojna

uhu : Dziś snila mi sie wojna. Jechalam jak zwykle samochodem, i jak zwykle w góry- bylo ok., spokojnie. wtem w radiu sysze, ze jest wojna. Slysze strzaly itd. wracam (bylam na miejscu pasazera- jakis mezczyzna rowadzil moj samochod). Chcialam chyba uciekac. chowalam sie pod deskę rozdzielczą, bo wszedzie na drodze znajdowaly sie zwłoki, zauwazylam tylko zakrwawiona rekę, ale nie chcialam ogladac tego widoku. znalazlam sie w miescie. to bylo wielkie ryzyko sie w nim pojawic. czulam, ze cos , ktos moze nas scigac. Generalnie czulam sie jakby wplatana w konflikt, ze po prostu cos moze mi sie stac. nie nalezalam ani do atakujacych, ani do podbitych. Pamietam tylko, ze bylam prawdopodobnie w kosciele i jakas kobieta sie pytala, czy ja wezmiemy(i uratujemy) dziwne to bylo. blagala i chyba wsiadla do auta, a my zaczelismy juz z niego wyjezdzac. co ciekawe, nie wiem czemu ta kobieta byla Bosniaczka(?). i wlasciwie to koniec.
ostatnio poza motywem podrozniczym(jechanie autobusem, autem, w góry, pociagiem) pojawia mi sie wojna. Co ona moze oznaczac. dzieki

Zobacz interpretację tego snu »

Zagłada ludzkości

aha : witam, moze ktoś mi podpowie co moze znaczyc mój sen?
Kilka dni temu miałam sen, który ciągle chodzi mi po glowie i troche przeraza.
Śnilo mi sie ze miala nastapic wielka zagłada ludzkosci, a wszystko bylo zalewane wodą i po ziemi toczyly sie olbrzymie , błyszczace, ciemnobrazowe kule które wszystko niszczyly. slyszalam potworny hałas, jakby te kule toczyly sie po drewnianym torze, ludzie probowali uciekac na jakies góry zeby sie schronic ale to i tak nie mialo sensu bo wszystko miala zalac woda, brudna i szara. Z drugiej strony tylko pod tą woda mozna sie bylo schronic przed kulami które sie toczyly jakby po powierzchni. brrrrrrrrrrr , mam duzo dziwnych snow ale ten jakos bardzo wywarl na mnie dziwne wrazenie. Co o tym myslicie?

Zobacz interpretację tego snu »

Drewniana skrzynka z medalikami

Ryfka : Miałam ostatnio sen. Znalazłam się w górach (chybach Bieszczadach, bo były to raczej góry z tych łagodnych). Siedziałam razem z moim mężem na jakiejś zielonej, leśnej polanie. Odpoczywalismy. Mieliśmy ruszać zaraz w dalszą drogę. Wejść do lasu. Nagle pojawił się przy nas jakiś mężczyzna i podał mi taką małą drewnianą skrzyneczkę. Ja otworzyłam tą skrzyneczkę. Była ona wyściełana czerwonym aksamitem, a na nim leżały jeden obok drugiego złote medaliki przedstawiające święte postaci. Ja wybrałam jeden z medalików, który przedstawiał Madonnę. Podobał mi się, był delikatny.Chciałam go mieć. Nie pamiętam co dalej się działo w moim śnie.
Chcę tylko dodać, że kiedyś miałam sen podobny. Tzn. znalazłam się również na zielonej leśnej polanie. Tam nie byłam z moim mężem, lecz z koleżanką. Na tej leśnej polanie znalazłam obrazki święte. Jeden z nich przedstawiał Matkę Boską, który wzięłam ze sobą.
Ten sen zresztą opisywałam kiedyś na forum, lecz pozostał bez odpowiedzi.
W obu snach miałam poczucie, że jeśli wezmę ten medalik, czy obrazek pomogą mi one.
To, że Madonna i ma mi ona pomóc mogę zrozumieć, chociażby niech wynika to z mojej wiary. Zastanawia mnie jedno – dlaczego zawsze polana i las, do którego mam wchodzić….?

Zobacz interpretację tego snu »

Mój zmarły były narzeczony …

ella : Bylam razem z nim w jego swiecie.
W pierwszym snie widzialam jego jak spal, bardzo byl schorowany, mokry od potu, slaby.
Jego mama (tez juz nie zyje) mowila , ze jeszcze nie doszedl do siebie, ze to potrwa.
Widzialam ten dom, ogród, gdzie przebywa. Byl tam tez jego zmarly brat, ale z nim nie rozmawialam.
Na koncu snu gdy bylam na dolnym podescie schodow w tym domu – zobaczylam jego…
Mial taka uszczesliwiona twarz gdy mnie zobaczyl.
I ja bylam wniebowzieta… wtedy sie obudzilam. Szczesliwa.
Nastepnym razem spotkalam go na jakims przystanku autobusowym, dokads mialam jechac. I nagle pojawil sie ON i powiedzial zebym nie czekala na autobus bo on zna droge na skroty. Zaczelismy isc w strone jakiegos ciemnego tunelu i… znowu sie obudzilam… Trzeci raz pokazal mi swiat w ktorym przebywa. To bylo niesamowite. Cos
jakby przecudne obrazy namalowane w pieknych pastelowych barwach. Gory byly blekitne a niebo szmaragdowe. Jechalismy jakby kolejka w tych gorach. Nic nie mowilismy ale bylismy niewypowiedzialnie szczesliwi.

Zobacz interpretację tego snu »