AGreen : Sen zaczął się dość niepozornie. Był dzień, siedziałem na ławce w parku i rozglądałem się dookoła. Po mojej lewej usiadł ptak. Szybko zerwał się i wzniósł się w kierunku słońca. Lecąc w górę, jakby się powiększał. W końcu jego skrzydła zakryły słońce. Ptak znikł i jednocześnie słońce zamieniło się w księżyc i nastała noc. Wszyscy ludzie gdzieś zniknęli, zrobiło się ciemno, cicho i ponuro. Drzewa dookoła, jeszcze przed chwilą piękne i zielone, straciły liście i i wyglądały na chore lub obumarłe. Podążałem dalej drużką. Spotkałem mojego przyjaciela. Wyglądał na rozzłoszczonego. Podszedł do mnie i powiedział cicho :
- To tylko ci się takie wydaje. Nie wierz w to.
Nie zrozumiałem o co chodzi. Wtedy on złapał mnie mocno za rękę jakby chciał mi ja złamać. Pamiętam, że jego dotyk był palący jak ogień, więc to strasznie bolało. Wyrwałem się i zrobiłem krok do tyłu, ale potknąłem się o kamień. Zakręciło mi się w głowie. Znajomy znikł. Wstałem i szedłem dalej. Niespodziewanie zaczął padać deszcz. Zacząłem biec. Natrafiłem na moją koleżankę, w której po cichu się trochę podkochuje. Uśmiechnęła się i powiedziała żebym szedł za nią. Zrobiliśmy kilka kroków i nagle byliśmy poza miastem, na jakiejś polanie, znowu świeciło słońce i wszystko wyglądało harmonijnie jak na początku.
e lizaczek : witam wszystkich
dzisiaj w nocy przysnił mi się sen o którym nie mogę przestać myśleć. jeśli ktokolwiek może domyślać się co on oznacza będę bardzo bardzo wdzięczna
Zaczyna się od tego że chodzę w okolicach kamienicy w której mieszkam. W rzeczywistości jest tak, że moją kamienicę otaczają także inne. Tak też jest we śnie. Ogólna patologia mieszkająca dookoła i ja która chodzę i zastanawiam się dlaczego jest tak a nie inaczej. W pewnym momencie stoję przed jedną z bram i rozmawiam z grupą dziewczyn średnio znajomych. Obok stoi grupa młodzieży głównie chłopców z rodzin raczej patologicznych i biednych i wszyscy coś zagadują i krzyczą. W pewnym momencie jedno z okien nad bramą się otwiera i widzę dziewczynę (chyba już gdzieś kiedyś ją widziałam) ubrana jest w sukienkę z długim rękawem czerwoną we wzorki chyba flanelową. Dzieczyna ta krzyczy do wszystkich uśmiechnięta: cześć wam!! po czym nagle wylatuje z okna!! pojawiają się głosy że ktoś ją wypchnął ale wyglądało to tak jakby sama niechcący wypadła. Biegne do niej, aby udzielić jej pierwszej pomocy. W tym czasie podbiega już jedna z dziewczyn z którą wcześniej rozmawiałam. Dziewczyna która wypadła z okna leży tym razem ubrana w dżinsy i białą bluzkę twarzą do ziemii. Ta która do niej podbiegła najpierw sprawdza puls a następnie próbuje obrócić ją na plecy szarpiąc za rękę. Ja znam się bardzo dobrze na udzielaniu pierwszej pomocy więc krzyczę na nią, że tym szarpaniem może wyrządzić jej więcej krzywdy niż pożytku, po czym po chwilowej kłótni daje ona spokój. Z wolnym polem manewru staram się pomóc dziewczynie która wypadła z okna, ale w momencie kiedy chcę rozpocząć reanimację widzę, że nie ma ona głowy! Rozglądam się i widzę jak dziewczyna która wcześniej do niej podbiegła klecząc trzyma tą głowę na kolanach i płacze nad nią. co najdziwniejsze nie jestem ani trochę zdenerwowana ani przestraszona.
Bardzo proszę o odpowiedź, jest to dla mnie ważne bo ciągle zastanawiam się nad znaczeniem tego snu
uhu : czegos takiego jeszcze nie doswiadczylam. snilo mni sie(pamietam w sumie tylko urywek, ale mniej wiecej, rpzez cala noc ten sam motyw sie przejawial), ze widzialam makabryczny wypadek samochodowy. jechalam z kolega autem(piekny zachod słońca, gory a la bieszczaczady). jedziemy, sobie jedziemy przez wioski i nagle przed nami rozbija sie samochod(nie pamietam, czy angle zaczal sie z nami scigac- chyba tak). samochod sie rozbil i byly wszedzie zwloki- ciala porozrywane, glowa od korpusu, tulow na pol itd. ja chyba nawet wzielam taka glowe do reki-brrr, ale sie balam i wogole nie chcialam patrzec, unikalam. nastepnie przyjechala policja.
to mniej wiecej koneic- z symboli pamietam jedynie ejszczxe przydrozna kapliczkę, w ktorej bylam i supermarket, gdzie rozbilam zakupy i dzwonilam do bliskiej osoby, mowiac o wypadku.
finito. dla mnie straszne.
ps. mam podejrzenia, ze poprzednie sny o podobnej tematyce- zwlok rozszarpanych, to ja je rozrywalam. co to mzoe byc?
Dziekuje.
meelissa : Ostatnio śniło mi się że się uczę. Nagle zobaczyłam siebie z góry i w tym samym momencie poczułam straaaszny ból głowy (to było dziwne, jakby ktoś mi wciskał ręke w głowę.. pamiętam ten ból do dzisiaj :???: ) i usłyszałam jakieś głosy podobne do głosów tych szatanów z filmów :shock: i wtedy od razu przypomniało mi się że kiedyś czytałam w necie o smierci klinicznej i spotkaniu diabłów przez kogoś, kto zaczął się modlić i wszystko zniknęło.. noi nagle zaczełam się modlić przez sen. Tzn.. hmm śpiąc czułam że ruszam ustami. A najdziwniejsze jest to że gdy sie tak modliłam to te głosy wcale nie znikały, wręcz przeciwnie- były coraz głośniejsze. Próbowałam się obudzić. Właściwie w połowie spałam a w połowie juz się budziłam. Chciałam otworzyć oczy i nie mogłam!! Wydawały się takie ciężkie… Aż wkońcu po około 10 sekundach je otworzyłam i byłam cała spocona. Strasznie się bałam, a zasypiać boję się do dzisiaj. Coś takiego zdarzyło mi się po raz 3. Pierwszym razem myślalam że mnie ktoś chciał nawiedzić przez sen :neutral: Powiedzcie mi, co to może oznaczać?!
Ryfka : Miałam dziś męczący sen. Otóż wchodziłam do domu rodziców i nagle na korytarzu zaczęłam stąpać po białej marmurowej posadzce. Posadzka piękna, wypolerowana,błyszcząca, lecz ja wcale nie zachwycałam sie jej urokiem. Blask bijący od marmuru oślepiał mnie strasznie. Nie mogłam otworzyć oczu. Czułam straszny ból głowy. Czułam, jakbym miała zaraz stracić przytomność. Miałam trudność z przemieszczaniem się o własnych siłach. Asekurował mnie mój brat .Wprowadził mnie do pokoju, gdzie było już wreszcie wszystko normalnie.
Zastanawia mnie ten sen. Czemu widok czegoś tak pięknego nie rozkoszował, a był „bolesny”.
tom1234 : witam. Od pewnego czasu mam dziwne sny które tak samo się kończą. Miewam te sny zawsze jak utne sobie krótką drzemkę w dzień (w nocy zdarzają sie sporadycznie). W większości przypadkow nie pamiętam szczegółów głównego snu ale zawsze się kończy tak ze gdzies spadam albo wywracam się i uderzam w coś twardego. Pózniej jest 2 faza snu (tak to chyba nazwac mozna). Polega na tym ze śni mi się ze juz sie obudzilem i czuje straszne ból, szczęka zaciska mi sie tak mocno ze czuje jak pęka itp.(motyw ze szczęką jest zawsze), aż dopiero w rzeczywistości sie przebudzam. Myślałem cały czas ze to od stresu ale dzis mialem sen za uderzyłem głową i szczęką mi pękła. Obudzilem się i czulem ze na prawdę mam sciśniętą szczęke i głowa mnie boli (dodam ze nie spadlem z łóżka). Nie wiem co to wszystko może znaczyć?
Snake : Witam!
Prosilbym bardzo o zinterpretowanie mojego snu, gdyz bardzo mnie on zaintrygowal. Oto on:Dowiedzialem sie, ze moja dziewczyna, Izabela, zdradza mnie z Arturem, chlopakiem, z ktorym kiedys mieli sie ku sobie. Spotkalem go przy targowisku, po drodze do gimnazjum. Zlapalem go za wlosy, uderzylem go glowa i powiedzialem mu, zeby odwalil sie od mojej dziewczyny bo bedzie z nim gorzej. Nie chcial mnie sluchac, byl bardzo zdeterminowany. Postanowilem wytlumaczyc mu, jak bardzo zalezy mi na Izabeli. Poplynely mi łzy, co dla mnie dziwne, bo ja nigdy nie plakalem, jesli mialem problem w zwiazku. On zaczal sie smiac. Nagle z tylu moja kolezanka ze szkoly, azjatka, wyszla z jakiegos uniesionego na palach drewna drewnianego domku (takie, jak maja w wietnamie czy filipinach, ciagle zachowujac sniezna polska scenerie) i zapytala sie, czyje sa te lzy z krwi. Zorientowalem sie, ze to sa moje lzy. Przypomnialo mi sie, jak kilkanascie minut wczesniej Iza dala mi napoj, ktory prawdopowobnie byl trucizna. Probowalem zlapac Artura, ale upadlem na ziemie, prawdopodobnie juz martwy.
Z gory dziekuje za interpretacje tego snu.
Lysy69 : Witam!
Włosy zawsze mam krótkie-ciemny blond, a śniło mi się ze będąc w domu zdjąłem czapkę a na głowie miałem dłuższe czarne włosy i pokryte na środku jakimś białym proszkiem. We śnie wydawało mi się że jest to jakby łupież albo jakaś choroba skóry. Dotykając głowy miałem świadomość, ze jest to coś naturalnego i ze jak umyje głowę to wszystko mi zejdzie, ale gdy podszedłem do lusterka to wyglądało bardziej obrzydliwie. Zacząłem dotykać włosów , a one wypadały mi z głowy przy każdym ruchu ręki razem z kawałami tego białego czegoś :/ ???
