Polecamy : Najlepszy sennik | Ezoteryka - forum dyskusyjne | naturalny suplement Paraprotex CaliVita | sok Polinesian Noni | twój dentysta stomatologia rzeszów
 

Drewniany kościół, walący się most i ucieczka

uhu : Jest to tylko jedna czesc(a wlasciwie to 2) calego snu.
Snilo mi sie, ze jade z moim ojcem i bratem samochodem do kosciola. Obydwaj sidzieli na przedzie ja z tylu. chcialam wysiasc z tego samochodu. ale mi sie nie udalo.
Dojechalismy do tego kosciola. byl ladny, drewniany i wtedy postanowilam uciec. ominelam jakby karczmę, gdzie ludzie siedzieli przy wielkich lawach i jedli kielbasy z grilla ;) a ja wbieglam do srodka tego drewnianego kosciola, ale ku mojemu zdziwieniu on nim nie byl. Bylo to jakby schronisko o ksztalcie wieży/studni?. byl to wysoki budynek, w srodku znajdowala sie drabina, po ktorej mozna bylo sie wspinac, na poszczególne pietra i lozka zarazem. wokol mnie wszedzie byly lozka, gdzie niegdzie ktos spal. weslzam na gore , a potem zaczelam schodzic, az do wyjscia i ucieklam. Uciekalam przed jakims motorem przez gory. Dojechalam do starego mostu. Jacys ludzie, ktorzy byli przed nami tez uciekali, i szybko po tym betonowym(ale kruszacym sie moscie) przebiegli. Ktos z nich wolal bym biegla, ale sie balam , zrobilam jeden krok. delikatnie dotknelam jednego glazu i on nagle odpadl i spadl do wody. caly most sie zawalil. Bylam baaaardzo, bardzxo wysoko, pode mna byla rwaca rzeka, byla baaardzo wzburzona. BYlam zla, ze gdybym szybko przebiegla, albo gdybym byla pierwsza, to by mi sie udalo.
zaczelam sie wycofywac. po prstu nagle skonczyla sie droga. Prawdopodobnie ktos chcial polozyc ponton (?) zamist tego mostu, ale nic z tego nie wyszlo.
The end.

Zobacz interpretację tego snu »