Vanth : Witam
a oto moja nocna twórczość:
Jest wieczór stoje przy małym sklepie obok mnie jest łysy facet ubrany na czarno,przystojny,emanuje taką przyjaźnią,bynajmniej czuje że cos nas łączy. Co jakis czas wchodzimy do sklepu w srodku sa dwie ekspedientki,młode-podrywają „mojego faceta” nasmiewając sie ze mnie. Nie mam z tego powodu żadnych odczuć(co ogólnie mnie dziwi) Obok sklepu biegnie główna droga na której widze przejechanego kota ,wciąż zyje,podchodze do niego i wydaje mi sie znajomy. Robi mi sie przykro i prosze ów faceta by go dobił żeby sie nie męczył,ten w momecie bierze łopatę i (dokładnie pamietam)2 razy uderza w kota-nie widze dokładnie tego bo znów podeszłam pod sklep i czekam aż ten mężczyzna wróci do mnie,czuje że chce żeby mnie przytulił ale przechodzi obok obojetny i odkłada łopate.
Dodam że miejsca sa mi znane,obce sa wszystkie osoby,kota jednak znam bo w realu jest mój.
druga część snu:
ide przez targ i czegoś szukam jestem na stoiskach ważywno-owocowych,biore pół ogórka i szukam pomarańczy i grejpfruta. wokół sami chińczycy. Jakiś gościu usilnie sie wprasza i chce mnie oprowadzić po owym targu-na tym sen sie kończy. niby nic takiego ale sen ten meczy mnie w dzień w dzień od dobrych dwóch tygodni.Jak chodzi o dokładniejsze szczegóły snu to stojąc pod sklepem układ rzeczy jest taki sam jak w rzeczywistości.Nie ma nic szczególnego i godnego uwagi,ot co zwykły mały sklep przy głównej drodze. Fakt stania pod nim nie ma dla mnie większego znaczenia=powód nie jest mi znany,tak samo jak nie jest mi znany powód dlaczego wchodze z ów mężczyzną do sklepu. W sklepie nic nie kupujemy,sklep jest przeciętnie wyposazony.
Mam przeświadczenie że poprostu ja i ten mężczyzna jesteśmy razem,raczej na bliższych relacjach jak tylko przyjaciele. Jest młody nie wiecej niż 30 lat,jesli chodzi o moje wzorce faceta w realu to ich poprostu nie mam,bynajmniej łysy facet nie jest moim ideałem. Ale w nim jest cos tak niezwykłego że dosłownie hipnotyzującego,ogólnie jest przystojny-nie przypomina mi nikogo kogo bym mogła znać.Rozmawiam z nim,ale w tym momęcie już nie pamiętam o czym,ale chyba nic szczególnego,jakaś zwyczajna rozmowa. Ekspedientki:brunetka i ciemna blondynka-całkiem ładne-ich żarty polegają mniejwięcej na podrywaniu „mojego faceta” i zachęcaniu że może chodzić z nimi a nie ze mną. Mężczyzna nie reaguje na ich zaczepki. Nie czuje sie zagrozona-ich zaczepki spływają po nim jak po wodzie a i ja nie czuje żadnej konkurencji. Nie staram sie mu przypodobać,mam nieodpartą chęć przytulenia sie do niego.(z niego emanuje taka ciepła miękkość)
Powtarza sie jedynie druga część snu:
jest dzień,nie znam tego miejsca ale w snie wiem że nie jestem w nim pierwszy raz. Facet młody ,typ azjatycki,usilnie stara sie mnie oprowadzić po targu-oczywiście za pieniądze(wygląda na to że jest tak jakby przewodnikiem który pomaga sie orientować na targu)W rzeczywistości nie znam nikogo takiego. Jego chęć oprowadzenia ma charakter czysto materialny(choć w poprzednich snach zdażało sie być dobrowolną nieodpłatną przysługą)facet raczej mnie meczy i irytuje mnie jego”upierdliwośc”. Cech znaczacych nie ma.
Co do reszty na którą nalezało by zwrócić uwage: :arrow:
Kot w śnie pierwszym sprawia że zapamiętałam ten sen-więc i jest zapewnie jedną z wżniejszych rzeczy
Kolor ubioru faceta w snie pierwszym-czarny-wygląda jak strój motocyklisty
Brak ruchu na drodze pomimo tego że kota dopiero co przejechało
kot ma brazowe zamglone oczy i jakby starał sie podnieść z ziemi. Sytuacje związana z kotem widze w 1 os(czylli bezpośrenio przez moje oczy)a zazwyczaj sny widze z góry. Jakbym czuła(słyszała) wewnatrz głowy głos kota który prosi mnie o pomoc-wiem że nie jest w stanie i nie mam serca sama go zabić bo czuje z nim wieź pomimo że w śnie go nie znam,temu prosze faceta żeby on go zabił. Owe 2 uderzenia .
w snie drugim:
zmieniaja sie warzywa i owoce jakie chce kupić:ale zazwyczaj to :ogórki,pomarańcze,grejfruty.
Sen ten poza faktem że dość długo mi sie powtarza nie ma w sobie nic niezwykłego.
kaffka :
Hmm… Postać tego mężczyzny…. Piszesz, że jest w nim coś ciepłego, coś hipnotyzującego, między Wami jest większa bliskość, znacie się dobrze i akceptujecie takimi jakimi jesteście… Mi się wydaje, że albo jest on pragnieniem silnego ramienia, jakimś oparciem które chciałabyś mieć, może podświadomie nie radzisz sobie sama, lub… Tym, czym sama chciałabyś być, Twoim „lepszym” Ja:)
Zauważ, to dzięki niemu czujesz sie pewnie, nie ruszają Cię słowa tych dziewczyn, on też rozwiązuję sytuację z kotem, z którą sama nie mogłaś sobie poradzić. Stoisz praktycznie za jego plecami. On we wszystkim Cię wspiera. Potrzebujesz go, dzięki niemu to wszystko wygląda jak wygląda. Bez niego byś była sama, bezradna i bezbronna w tym śnie (przede wszystkim w sytuacji z kotem, może tak nie do końca z ekspedientkami). Czujesz, że zna Cię lepiej niż ktokolwiek. Nie przytula Cię, bo jego tak naprawdę nie ma, jest duchem wspierającym pochodzącym z samej Ciebie. Jest Ci potrzebny, dlatego się w śnie wizualizuje. Potrzebne Ci jest męskie ciepło i opieka. Dlaczego akurat męskie? Wskazuje na to czerń, w jaką jest ubrany. Kolor ten oznacza bardzo często pierwiastek męski, symbol siły, wytrwałości, determinizmu, analitycznego podejścia do sytuacji i rozwiązywania problemów. Wszystko, czego mam wrażenie Ci brakuje…
Idziemy dalej. Co raz to wchodzicie do sklepu, nic nie kupujecie… Sklep to wielkie życiowe głupstwo lub symbol zbytniej ofiarności wobec ludzi, zbytniego odkrywania się przed nimi… Może jest tak że starasz się być zbyt dobrą dla ludzi a oni to nadmiernie wykorzystują? Albo zwyczajnie „wchodzisz” w pewne sprawy i nie dajesz rady ich wszystkich pokończyć? (Nic przecież nie kupujecie, Wasz pobyt tam wydaje się być bez celu).
Same dziewczyny. Popatrz, zwróciłaś uwagę że liczba „dwa” w śnie może być ważna… Dwa uderzenia, ale i – zauważ! – dwie dziewczyny! Postaci dziewczyn mają zwrócić uwagę, byś swoimi własnymi postępkami nie przyniosła sobie zgryzoty, wskazują na zbytnie otwarcie wobec ludzi, a wreszcie – zbyt luźne podejście do życia. Swoim zachowaniem sama ściągniesz na siebie problemy. „Dwa” jest tu symbolem wzmacniającym.
Ok, widzisz postać przejechanego kota. Wydaje Ci się być znajomym. Patrzysz w jego brązowe zamglone oczy i niemal czujesz, że błaga Cię o pomoc. Leży na pustej drodze, na ulicy, która jest główną, a więc pustka jest również zastanawiająca. Jest wieczór, więc i pewien półmrok. Zajmijmy sie tym obrazem.
Ulica – główna, ale pusta – oznacza przykrą niespodziankę która spowoduje że znajdziesz się w sytuacji, w której będziesz zdana wyłącznie na siebie. Może być też podkreśleniem, że musisz się bardziej szanować. Absolutnie – broń Boże! – nie mówię że nie szanujesz sie tu koniecznie w sensie erotycznym! Może chodzić o szacunek Twojego czasu i twojej osoby w sensie asertywnym – może nie potrafisz w pewnych sytuacjach powiedzieć „nie” i czujesz się podświadomie wykorzystywana przez innych. To o czym mówiłam na początku. O zbytniej ofiarności uczuciowej, o pomocy ludziom kosztem samej siebie. Tak samo sama ulica w półmroku, w pewnych wieczornych ciemnościach – mówi po prostu – Uważaj!.
Na drodze widzisz kota. Umierającego. Zwierzęta zwykle kojarzą się z kimś bardzo bliskim, ciepłym, pomocnym. Ale jest to kot – symbol fałszywej przyjaźni. Patrzenie w oczy oznacza pogłębiającą się bliskość. Tak samo – kot wydaje Ci się być bardzo bliskim – może Ci zaszkodzić ktoś, kogo na ostatnim miejscu o to podejrzewasz, ktoś kogo uważasz za najbliższą sobie osobę. Dlaczego kot jest na wpół martwy? Oznacza to może jakąś ostateczność, ktoś chce Cię w jakiś sposób poświęcić dla dobra swoich własnych spraw, bo naprawdę nie ma innej możliwości?
Pusta droga oznacza pewną bardzo niespodziewaną sytuację bez wyjścia. Podkreślenie, że zostanie się z jakimś bardzo trudnym problemem samotnie. Ty jednak nie potrafisz sama rozwiązać problemu – prosisz mężczyznę by go to rozwiązał. I znów – albo podświadomie odnosisz się do swojego lepszego „Ja”, czujesz się w ten sposób zupełnie samotnie niezdolna do rozwiązania, albo czekasz na pomoc prawdziwego „silniejszego ramienia”. Łopata oznacza po prostu niewdzięczne zadanie, którego sama w tym momencie nie dasz rady sie podjąć. I teraz mamy sławetne dwa uderzenia… Dlaczego dwa? Mężczyzna jest silny, kotek mały, powinno wystarczyć jedno. Więc dlaczego? Pamiętamy że kot oznacza fałszywego przyjaciela, może dwukrotne uderzenie oznacza konieczność bardzo gwałtownego i ostatecznego odcięcia się od niego? Drugie uderzenie jako bardzo determinujące, ostateczne? „Dwójka” oznacza też szkodliwe plotki… Może w ten sposób ten ktoś Ci szkodzi? Ta niewdzięczna praca to „ucięcie” tych plotek?
Mówisz, że po wszystkim bardzo czekasz by mężczyzna Cię przytulił. To, że tego nie robi – kolejne, silne podkreślenie że zostaniesz z czymś sama. On już zrobił swoje.
Jestem zwolenniczką tezy że w snach nie ma nic „magicznego”, to jest jedynie moment, w którym do głosu dochodzi nasza podświadomość, pokazując jacy naprawdę jesteśmy, bez masek i wiecznego udawania lepszych. Mi się wydaje, że Twój sen mówi że powinnaś być bardziej stanowcza, asertywna, zacząć dbać bardziej o siebie niż innych. I popracować nad słabościami, bo są one zbyt widoczne dla innych.
Podobne sny:
Tagi: brązowe oczy, chińczyk, droga, ekspedientka, grejpfrut, Kot, ogórek, owoce, pomarańcza, sklep, stoisko, targ, warzywa, łopata
