Seagirl : Cześć,
ostatnio śnił mi się mój Śp dziadek, który zmarł w październiku 2006. Rozmawiałam z nim przez telefon, on był radosny, wesoły. Pytałam go jak się czuję, co słychać, powiedział że wszystko jest bardzo dobrze, ze jest bardzo zadowolny.
A później była inna częśc snu, pojechałam do dziadka do domu, on siedział na ogródku, razem z innymi ludźmi(chyba z mojej rodziny), podbiegłam do dziadka i on mnie mocno uścisnął i nawet wziął mnie na chwilę na ręce i podniósł do góry.Mocno się przytuliliśmy.
Dodam że dziadek w ostatnim okresie życia, był chory,ciężko się poruszał. A we śnie był taki pełen siły, żwawy,ruchliwy i chyba troszkę młodszy.
PS.Nigdy nie śnili mi się zmarli, nawet nigdy nie przyśniła mi się babcia, która nie żyje od 13 lat, tylko dziadek.Dlatego byłabym bardzo wdzięczna za przetłumaczenie tego snu.;-)
pozdrawiam
ginnyb : Sny w których przychodzą zmarli, Ci których kochaliśmy, są bardzo istotne. Nie znam Twoich doświadczeń związanych z umieraniem Twojego dziadka, ale wydaje mi się, że to nie tylko był jakiś obraz Twojej podświadomości, wyraz Twoich tęsknot – za tym, by tak właśnie wyglądało niebo dla Twojego dziadka, by tam w zaśwaitach był znów młodszy i rześki i … przede wszystkim radosny i szczęśliwy – na pewno takiego chciałabyś go pamiętać, w takiego dziadka wierzyć, a nie tego schorowanego, zmęczonego, umierającego…Myślę, że ten sen to wyraz troski o niego, nawet po śmierci, to wyraz tego, jak mocno Ci go brakuje, choć odszedł. Ale to także może być znak od niego z zaświatów. Tak, to brzmi trochę absurdalnie, ale zmarli nie pojawiają się bez powodu. Może Twój dziadek naprawdę chciałby do Ciebie zadzwonić i powiedzieć Ci, że ma się dobrze, że niepotrzebnie może nadal gryziesz się z jego śmiercią, z tym jak ona na niego przyszła, jakim zmęczonym i słabym, jakim schorowanym go uczyniła – może chciał Ci pokazać, że niebo naprawdę istnieje…
Dokładnie w październiku, 8-go, zmarł także mój dziadek, ciężko było mu się poruszać, miał ogromnie chorą, ropiejącą nogę. Jego umieranie nie wstrząsneło mną tak mocno, jak mojej babci sprzed ponad 2 lat, ale jego postawa wobec tego, co się z nim działo, jego nagłe mimo wszystko zniknięcie i fakt, że dopiero potem odkryliśmy jak bardzo nas potrzebował a my jego, choć częśto nie poświęcaliśmy mu tyle czasu ile trzeba – to mną wstrząsnęło i dalej często o nim rozmyślam. Ale najważniejsze to uwierzyć, że niebo dla naszych zmarłych istnieje – bez tego po tak tragicznej, wręcz męczeńskiej śmierci babci chyba bym zwariowała. ja sobie je wyobrażam jako ten moment w życiu, w którym babcia z dziadkiem byli najszczęśliwsi. Twój dziadek moim skromnym zdaniem chyba chce Ci pokazać, że on już jest w swoim niebie. Nie martw się więc o niego;-) Pozdrawiam i mam nadziej, że choć trochę pomogłam.
Podobne sny:
