emde : Opisze to co pamietam….to dzialo sie na placu w moim miesci ,przynajmniej tak sadze :/ nie wiem dokladnie co sie dzialo,ale nagle wsrod zgielku zobaczylam stado wron ktore lecialo nad glowami,ale wysoko a na ziemi po chwili wyladowaly sowy (mysle ze puchacze) .Wygladalo to jakby wrony porywaly pisklaki sow i je rozszarpywaly ( ale krwi nie widzialam ) …reszta snu to juz jakies nieistotne rzeczy moim zdaniem.Nie moglam znalesc swojego psa a jak juz sie znalazl to byl caly w koltunach…Obudzilam sie cala mokra.
Jak mam odczytac ten sen…..bo troche sie boje,mam zle przeczucia….
Agulindula : Boisz się…bo nie należy ten sen do najprzyjemniejszych…, ale ze względów estetycznych raczej, rozgrywa się w nim walka ptaków..dwóch zwiastunów złych wiadomości , jesli jedne ptaki dziobały, czy nawet zadziobały inne, to zwiastuje pokonanie choroby, problemu, czegoś co od dluższego czasu wisiało ci nad głową. W rezultacie znalazłaś psa. Czyli odpowiednik osoby przyjacielsko nastawionej do Ciebie, pomocnej, ale takze potrzebującej Twojego zainteresowania i opieki ( ta sierść).
Pozdrowionka. Ag.
Podobne sny:
Tagi: krew, Latanie, miasto, Pies, pisklę, plac, puchacz, sowa, stado, wrona, ziemia
