quiff : Witam oto mój, sen(to co zapamiętałem), może dla kogoś o fachowej wiedzy, te elementy coś mówią?
Na początku snu, znalazłem się w dużym gmachu biblioteki,(budynek,w którym pracuje moja mama w rzeczywistości), chodziłem po nim, widząc szeregi korytarzy, wiedziałem,że mojej mamy
w bibliotece nie było. Spotkałem za to inna bibliotekarkę, której grzecznie podziękowałem,
za to,że była dla mnie dobra jak przychodziłem z mamą do biblioteki w dzieciństwie.
Zobaczyłem także,wśród korytarzy, zdezelowane pianino,na którym grałem jak byłem mały.
Wychodząc spotkałem inną pracownicę biblioteki, z córką,która miała zespół downa,
pożegnałem się z nimi,gdy akurat leżałem na podłodze, sprawdzając czy nie ma w szatni
mojej mamy,przez jakiś prześwit nad podłogą. Córka bibliotekarki wyraźnie powiedziała
,,cześć”Następnie co pamiętam to,już gdy znajdowałem się na jakieś zabawie,
z mocno szemranym towarzystwie,a miejscem tej imprezy był jakby sklep,
na rogu z powybijanymi witrynami sklepowymi.
Zakłóceniem imprezy była pewnego rodzaju napaść, na nasz sklep, innego
szemranego towarzystwa,zarówno kobiet jak i mężczyzn.
Broniliśmy się zamykając w sklepie kilka napastniczek, i próbowaliśmy
kilkakrotnie wezwać policje, ja dzwoniłem parę razy,bez skutku,
raz słysząc w słuchawce, radę aby poszukać policjanta na patrolu.
Pamiętam,że w nerwach rzuciłem telefon komórkowy o ścianę.
Awantura skończyła się niejasną ugodą.
W pewnym momencie zjawiła się pewna kobieta,prosząc mnie o pożyczenie igły,
ja wskazałem jej pasmanterię, naprzeciwko sklepu.
Aha na tej imprezie,tańczyłem,piłem alkohol i paliłem papierosy.Następnie z jedną z uczestniczek,która wydawała mi się podobnie patologiczna,
co reszta imprezowiczów. Postanowiliśmy gdzieś odejść.
Po drodze, trzymając się za ręce, mijaliśmy cztery limuzyny stojące na poboczu,
oraz w pewnej chwili moją mamę,która wykonywała ćwiczenia fizyczne,
a konkretnie ,,pajace”. Pamiętam,że poczułem wtedy zadowolenie z ucieczki
i pewną satysfakcję, z tego,że jestem pijany i śmierdzi ode mnie papierosami,
a matka o tym wie.Następnie znaleźliśmy się w wielkiej szkole ,,mojej dziewczyny”, w której nagle
zaczął nas gonić jej dyrektor, ona uciekała pierwsza, ja starałem się powstrzymywać
dyrektora,i przyjmować ataki piany przeciw gaśniczej, które dyrektor kierował w naszym kierunku.
kaffka : Zajmijmy sie twoim snem :)
Biblioteka oznacza ciężkie, bardzo pracochłonne dochodzenie do tego, kim teraz jesteś, ale także znudzenie się dotychczasowym towarzystwem, swoim własnym życiem, szukanie nowych wartości. Popatrz, dziękujesz jednej pani w bibliotece, że była dla Ciebie dobra w dzieciństwie – to jak zamykanie pewnego okresu, rozrachunek z nim, wyruszenie dalej.
Hmm… mam wrażenie że masz problemy z życiem towarzyskim, z nawiązywaniem nowych znajomości, ogólnie z kontaktami międzyludzkimi… To pianino… oznacza że boisz się zostać wyśmianym, łatwo Cię dotknąć. Przede wszystkim objawia się to w większym towarzystwie, czujesz się wtedy niepewnie…
Ważne jest, jakie wrażenia budziła w Tobie ta upośledzona dziewczynka, napisz o tym, to może dużo dopowiedzieć. Bo w tym momencie trudno mi powiedzieć co ona może znaczyć w Twoim śnie :) W wielu starożytnych kulturach ludzi dotkniętych tym upośledzeniem uważano za wybranych przez Boga, dzieci miłości – ludzi potrafiących dawać prawdziwą, niczym nieograniczoną miłość, niewinną i całkowicie bezbronną… Ona się do Ciebie uśmiecha, mówi cześć, to jakiś kontakt z Bogiem lub tym w co najbardziej wierzysz, światełko pomyślności, podkreślenie, że jesteś dobrym, wartościowym człowiekiem :) patrzysz na nią wtedy przez dziurę w podłodze… to może oznaczać pewne zbliżające się problemy i troski, z którymi jednak sobie poradzisz, bo masz wsparcie, mimo że może nie zdajesz sobie z niego sprawy.
Co do dalszej części snu – szemranego towarzystwa i imprezy w sklepie – sam podświadomie czujesz że jest to dla Ciebie złe (sklep jest symbolem ostrzeżenia przed dużym błędem w życiu). Sam wiesz że towarzystwo tego pokroju nie jest dla ciebie odpowiednim, lecz Cię fascynuje, w dziwny sposób ciągnie Cię do tego, chciałbyś posmakować takiego wyluzowanego, niczym nieograniczonego życia… Gdybyś zrobił to w rzeczywistości, zadał się z takim towarzystwem, skończyłoby się na strasznych kłótniach rodzinnych (wielokrotnie, natrętnie pojawiający się motyw telefonu). Prosisz o pomoc, ale nikt Ci nie pomaga – jeśli sam wpakujesz się w problemy, nie możesz później winić nikogo za to. Jedynie siebie. A już tym bardziej nie możesz winić Matki (dlaczego myślę, że to ostatnie byłoby najbardziej prawdopodobne, zobaczysz w dalszej części tłumaczenia). Igła ostrzega Cię, że działania, które najprawdopodobniej rozważasz, o których być może marzysz, nie przyniosą Ci radości, spowodują zubożenie duchowe i przeświadczenie, że zmarnujesz w ten sposób swoje życie. Chodzi mi o tą niebezpieczną „samodzielność w życiu”, chęć wyszumienia się, możliwość zatracenia się w tym – mam wrażenie że do tej pory Matka sprawowała nad Tobą parasol ochronny, takie stanowcze odcięcie się od tego nie przyniesie Ci nic dobrego.
Mi się wydaje, że decydujące znaczenie mają tutaj Twoje kontakty z Matką. Jest ona dla Ciebie bardzo ważną osobą, ale czujesz że zdecydowanie za bardzo kontroluje Twoje życie, chcesz się z tego wyrwać, dusi Cię ta sytuacja, jednak boisz się zawieść nadzieje i miłość Matki. O tym świadczy ten moment, gdy idziesz ze swoją „dziewczyną”, w stanie wskazującym i nastroju bardzo imprezowym ;) a Twoja Mama co robi? Pajacyki. Tak, jakby ośmieszała się przez Twoje zachowanie… To pokazuje silną zależność między Wami. Silna chęć usamodzielnienia się. Scena w szkole to tylko dalsze pociągnięcie tematu życia bardziej wyluzowanego – bardzo tego pragniesz.
Podsumowując… ciężka sytuacja, nie obejdzie się bez Waszej wspólnej, bardzo szczerej rozmowy (Twojej i Matki). Póki nie rozwiążecie swoich spraw w sposób satysfakcjonujący obie strony, póty będziesz się czuł związany. Niespełniony. Ograniczony czymś. A widzę, że na taka rozmowę nie jesteś jeszcze gotowy… Przeżywasz okres buntu. I masz prawo, to hartuje człowieka, sprawia że staje się w pełni dorosłym człowiekiem. Ja myślę, że na rozwiązanie będziecie musieli oboje sporo pracować… Zacznij od tego by zaakcentować Mamie że masz prawo do swoich własnych wyborów, że to Ty, nie Ona, masz podejmować decyzje, że bardzo chcesz, by Ci radziła, ale nie może decydować za Ciebie.
Poszukaj w życiu jakiejś pasji. Nieważne co to będzie, mechanika samochodowa, paralotniarstwo czy zwykłe zbieranie znaczków ;) Coś, co przyniesie Ci radość, co sprawi, że wewnętrznie będziesz się czuł pełniejszym człowiekiem, coś, co sam będziesz mógł kontrolować. A nawet, jeśli starczy Ci odwagi ;) wydrukuj ten sen i to tłumaczenie i daj Mamie. To będzie bardzo ostry, ale myślę uczciwy krok w kierunku lepszego.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Podobne sny:
Tagi: alkohol, awantura, biblioteka, budynek, ćwiczenia, ćwiczyć, dyrektor, igła, impreza, korytarz, limuzyna, papierosy, pasmanteria, piana, pianino, pobocze, podłoga, policja, policjant, sklep, szatnia, tańczyć, telefon, Ucieczka, witryna, zabawa
