Polecamy : Najlepszy sennik | Ezoteryka - forum dyskusyjne | naturalny suplement Paraprotex CaliVita | sok Polinesian Noni | twój dentysta stomatologia rzeszów
 

Korytarze w piwnicy, muzyka i kwiaty w wazonie

maya83 : Proszę o interpretacje mojego snu. Generalnie mam co noc dziwne sny ale zawsze pojawia się w nich to samo i te same osoby. Ostatnio śnią mi się duuuże drzewa na które tylko patrze z podziwem są czasem piekne czasem bez liści ale bardzo dorodne albo piwnice zawsze tylko po nich chodze: dziś sniło mi się że chodziłam po korytarzach piwnicy i słyszałam muzyke wiedziałam że gra to ”moja miłość”(nie wiem jak go nazwać ale chłopak którego kocham od ponad 15lat niestety nie jesteśmy razem czesto mi się śni) przechodząc przez korytarz widziałam co chwila schody do góry i tam otwarte drzwi i światło ale ja wolałam szukać Go. w końcu ktoś mnie gonił i ja uciekałam by Go znaleść jak znalazlam jak zwykle mnie nie widział. a ostatnio po raz pierwszy śniły mi się kwiaty duże w wazonie piękne kolorowe kwiaty które nagle zaczęły rosnąć!!! prosze o znaczenie tych snów jeśli ktos może pomoc z góry dziękuje

Zobacz interpretację tego snu »

Chatka, ucieczka, obóz i zamek

Kozinho : Witam serdecznie i prosze o zinterpretowanie 2 snów :)
sen nr1

Jadę przez pole samochodem( przy okazji w tym snie jestem co najmniej kilka lat starszy niz jestem w rzeczywistosci ..przynajmniej tak mi sie wydaje) i zajezdzam do samotnie stojacej chatki (dośc nowoczesnej) i otoczonej ogrodzeniem ze stali. Z chatki wychodzi ..przyszły mąż mojej siostry ciotecznej …witamy sie gadamy pokazuje mi w oddali leżące miasto ..Warszawę (również troche bardziej nowoczesne niz teraz :P) po czym zapada noc (bo jak przyjechalem to był dzień) i widzimy nagle bardzo wryaźnie rakietę która jakby lewituje nad miastem po czym spada i widzimy bardzo charakterystycznego grzybka… wraz z kuzynem zaczynamy ucieczkę ..uciekamy przez pole kukurydzy (takie jak w filmie Znaki ) przed sobą widzimy białe oślepiające światło ..po czym tylko ja przeskakuje betonową kondygnacje .. i sen mi sie urywa…

sen nr2

jestem w jakimś obozie (cos w rodzaju getto) i wraz kilkoma nieznajomymi i 2jką przyjaciół organizuje ucieczkę ( jestem troche podstarzały tzn kolo 30 ;) jak w śnie nr 1..) Ucieczka przebiega pomyślnie i przenosi się na jakiś zamek, znaleźliśmy sobie jakąś kryjówke na czymś w rodzaju wieży…nie wiem skąd ale mamy ze sobą wszyscy jakieś bronie …mój przyjaciel ma snajperkę i celuje do jakiegoś kolesia ..ale mówie mu żeby darował mu życie ..po czym zostajemy odkryci i zachodzą nas jacyś kolesie od tyłu ..
i tu sen mi sie urywa za sprawa mego bratanka któremu zachciało sie płakac pod mym pokojem :P

2 noce 2 dziwne sny ..co o nich sądzicie?

Zobacz interpretację tego snu »

Ucieczka po schodach, brak sił

ewelbul : Ja mam często sny że uciekam po schodach, zawsze w góre i zawsze jestem tak zmęczona że nie mam siły postawić ani jednego kroku. A ten ktoś mnie dogania…

Zobacz interpretację tego snu »

Ktoś goni mnie i chce mnie zabić…

Outsider : Hm..nie zabardzo wiedzialm czy napisac w tym czy w temacie gdzie interpretowane sa pojedyncze motywy.

Ja mam sny bardzo czesto ale glownie powtarza sie pare motywow.Prosilabym o interpretacje…

Bardzo czesto ktos mnie goni.Caly sen to skomplikowana ucieczka czesto po korytarzach i schodach ktore znam z rzeczywistosci.Goni mnie pare osob i zawsze chce zabic.Czesto sie gdzies ukrywam.Zwykle ci ludzie doganiaja mnie lapia ale jakos znowu im sie wyrywam…Ale doszlo tez i do tego ze zdazylo mi sie np ostatnio zesakiwac z budynku przy ucieczce(ostatni moment w ktorym bylam ta osoba-potem juz widzialam siebie z boku)a na koncu byc rozstrzelanym(brr bylam nakryta biala posciela i widzialam jak strzelaja do mnie) zeby juz na sam koniec zobaczyc siebie idaca pare metrow dalej…Byl tez z koleji i taki sen ze mnie zabito a ja jako noworodek(jakby po reinkarnacji) bylam wkurzona ze wszystko musze zaczynac od poczatku…

Inny rodzaj snow niby spokojnych to takie w ktorych widze trupy,np plywajace w rzece lub na sniegu.
Sa tez sny w ktorych pojawia sie tygrys lub jakies podobne zwierze.Czaji sie gdzies na podworzu i jestem narazona na jego atak.
Jeszcze inne sny to podroz pociagiem lub tramwajem albo gonie za pojazdem.Chyba zawsze jest to podroz czyms zaklocona cos jest nie tak jak jade pociagiem.
W sumie to sama domyslam sie odpowiedzi ale moze jednak ktos mnie zakoczy…

Zobacz interpretację tego snu »

Topienie, panika, ucieczka

marietka :  jest to sen mojej siostry, ale dotyczy on mnie. Otóż śniło się jej, że utopiłam w wannie Panią dermatolog (ona się kąpała, a ja przyszłam do niej na wizytę, a tak długo czekałyśmy w poczekalni, a gdy weszłam do gabinetu zaczęłam ją topić), która mnie leczy. Dodam, że właśnie dziś rozpoczęłam kurację lekiem, przez który najprawdopodobniej będę musiała zrezygnować z pływania czyli z tego, co najbardziej kocham. w śnie po tym czynie, zaczęłam panikować, wiedziałam, że muszę uciekać, jednocześnie czułam sie zadowolona z tego co zrobiłam. Biegnąc spotkałyśmy na swojej drodze inną dziewczynę, która również uciekała, bo zabiła swojego lekarza. Odtąd uciekałyśmy razem. Będę bardzo wdzięczna za pomoc, mam nadzieje, że w miarę trafnie opisałam jej sen. Czy ma on coś wspólnego ze mną i pływaniem?

Zobacz interpretację tego snu »

Ucieczka z córką, schronienie, drapacz chmur

budtop : Uciekałam z córką przed jakimś niebezpieczeństwem, musiałyśmy wyjść przez wybite okno. Inni ludzie poszli za nami. Schoroniłyśmy sie w jakimś bardzo skromnym pomieszczeniu. Dostałyśmy chleb ze smalcem. Wygladałyśmy przez okno czy wszystko się uspokoiło. Dostałm ozdobny zegarek i miałam na obu rękach po jednym. Gdy poczułyśmy się bezpieczne wróciłam do miasta, przelatując nad szkieletami domów. Ale wygladały jakby je dopiero budowano, a nie że były zniszczone. Dotarłam do jakiegoś drapacza chmur. Na jego dachu miała być umieszczona 30 metrowa antena (talerz). Zniszczyć ją miał wielkolud. Miałam w tym przeszkodzić, chociaż bardzo boję sie wysokości, miałam się wdrapać na szczyt i sprowokować upadek wielkoluda. Ale okazało się, że jest nim moja mama i zaczęłam płakać, że mimo, że jest winna zniszczenia miasta, to nie zrobię tego…………i obudził mnie budzik.
Nic z tego nie rozumiem, moja mama jest najkochańszą osobą na świecie. Jestem w trakcie rozwodu, o czym mama nie wie.
Gabi

Zobacz interpretację tego snu »

Pościg, zabójstwo na własną prośbę i dziwna wizja raju

Brunona S : W ostatnim śnie uciekałam gdzieś i przed kimś, a chodź nie wiem dlaczego i nie znam tych osób ani miejsc, jestem w stanie rozpoznać każdy szczegół z nimi związany-tak realny był ten sen.

Śniła mi się ta ucieczka, którą przegrałam. Trzy osoby (dwie kobiety i mężczyzna) goniły mnie z pistoletami strzelając do mnie. Młodsza z kobiet dogoniła mnie, jednak nie była w stanie oddać strzału (zbyt słaba psychicznie?). Druga nadbiegając zdawała się być bardziej zdeterminowana, w mojej obecności skarciła swoją towarzyszkę i oddała strzał w moją stronę-trafiła mnie w obojczyk. Upadłam. Zrobiło mi się ciepło i przed oczami pociemniało mi na chwilę. Oddając drugi strzał trafiła w lewy bok-zaczęłam bardzo mocno krwawić, jednak moja świadomość wzrosła. Czułam ból. Przybiegł mężczyzna. Ogarnął sytuację z niepewnością . Dało się czuć złość, lecz w stosunku do tych kobiet. Poprosiłam go : „Zabij mnie!” i celując w moją skroń oddał strzał. Poczułam gorąco, bezwład, ulgę i wolność…

Nie było jednak tunelu z białym światłem. Znalazłam się w tym samym mieszkaniu, lecz już bez zabójców. Czułam się świetnie. Widziałam wiele osób, które uśmiechały się jednak nie rozmawiały ze mną. Nie znałam ich. Zaczęłam wędrówkę po klatce schodowej i spotkałam swoją rodzinę, która oczekiwała ode mnie wykonanych obowiązków… Rozmawiali ze mną jak wcześniej. Wysłali na zakupy do miasta. W tramwaju spotkałam mężczyznę w średnim wieku z nadwagą i szczerym uśmiechem, który wiedział co się stało. Zaczął ze mną dyskusję i okazało się, że on też jest martwy. I ci wszyscy uśmiechający się ludzie, których jest tak wielu, też nie żyją… Spędziłam z tym człowiekiem cały dzień. Częstował mnie truskawkową gumą balonową i odprowadził do domu… W skrzynce na listy znalazłam kopertę zaadresowaną na moje nazwisko, a w niej bilet lotniczy do niewielkiego miasteczka w stanie Missouri, w USA zabukowany na dziś wieczór. Mężczyzna powiedział: „Tam jest Twoje miejsce…” i odszedł. Zostałam sama w windzie, a gdy drzwi się otworzyły zobaczyłam całą moją rodzinę… i zniknęłam. Obudziłam się, gdy drzwi windy zamknęły się…

Jak połączyć te wszystkie symbole? Jak je zinterpretować? Dodam że to nie pierwszy sen w którym zginęłam postrzelona w głowę…

Zobacz interpretację tego snu »

Porwanie, ucieczka i więzienie

dajana20000 : ostanio w ciagu kilkunastu dni sniło mi sie ze uciekam razem z chłopakiem bo ktos mnie goni on mnie zostawia a mnie porywaja pużniej wypuszczaja dwa dni puzniej ktos mnie porywa a puzniej prubuje zabic w któryms snie udaje sie mu to a ja wtedy zaczynam snic otym na nowo i zmieniam bieg wydarzen trafiam do więzienia puzniej dwa dni po znów sni mi sie porwanie uciekam łapia mnie i zabijaja a dzis snilo sie porwanie mnie takze mojemu chłopakowi i tak jest co kilka dni sniło mi sie to juz z 4razy i dzis mojemu chłopakowi co to może znaczyc

Zobacz interpretację tego snu »

Drewniany kościół, walący się most i ucieczka

uhu : Jest to tylko jedna czesc(a wlasciwie to 2) calego snu.
Snilo mi sie, ze jade z moim ojcem i bratem samochodem do kosciola. Obydwaj sidzieli na przedzie ja z tylu. chcialam wysiasc z tego samochodu. ale mi sie nie udalo.
Dojechalismy do tego kosciola. byl ladny, drewniany i wtedy postanowilam uciec. ominelam jakby karczmę, gdzie ludzie siedzieli przy wielkich lawach i jedli kielbasy z grilla ;) a ja wbieglam do srodka tego drewnianego kosciola, ale ku mojemu zdziwieniu on nim nie byl. Bylo to jakby schronisko o ksztalcie wieży/studni?. byl to wysoki budynek, w srodku znajdowala sie drabina, po ktorej mozna bylo sie wspinac, na poszczególne pietra i lozka zarazem. wokol mnie wszedzie byly lozka, gdzie niegdzie ktos spal. weslzam na gore , a potem zaczelam schodzic, az do wyjscia i ucieklam. Uciekalam przed jakims motorem przez gory. Dojechalam do starego mostu. Jacys ludzie, ktorzy byli przed nami tez uciekali, i szybko po tym betonowym(ale kruszacym sie moscie) przebiegli. Ktos z nich wolal bym biegla, ale sie balam , zrobilam jeden krok. delikatnie dotknelam jednego glazu i on nagle odpadl i spadl do wody. caly most sie zawalil. Bylam baaaardzo, bardzxo wysoko, pode mna byla rwaca rzeka, byla baaardzo wzburzona. BYlam zla, ze gdybym szybko przebiegla, albo gdybym byla pierwsza, to by mi sie udalo.
zaczelam sie wycofywac. po prstu nagle skonczyla sie droga. Prawdopodobnie ktos chcial polozyc ponton (?) zamist tego mostu, ale nic z tego nie wyszlo.
The end.

Zobacz interpretację tego snu »

Niemcy, ucieczka

grafit : Rzadko mi się coś śni a jak już to sen jest bardzo wyraźny tak jak wczoraj i dziś.
W obie noce miałem podobny sen:
Ja i moi dwaj przyjaciele siedzieliśmy w autobusie więziennym. Byliśmy jeńcami niemieckimi. Wieziono nas z Polski do Rosji(he trochę to dziwne) Wiedziałem że chcą nas tam zabić. Planowałem ucieczkę, namówiłem jednego kumpla ale drugi nie chciał ryzykować. Próbowałem go namówić że lepiej zginąć w próbie ucieczki niż siedzieć, nic nie robić i jedynie czekać na śmierć. On nie zwracał na mnie uwagi i uśmiechał się. Nagle autobus zatrzymał się i (nie wiem w jaki sposób) Ja i mój kumpel (ten którego przekonałem do ucieczki) znaleźliśmy się na zewnątrz autobusu. Zaczęliśmy ucieka ale ja chciałem jeszcze uwolnić drugiego kumpla. Rozpędziłem się w stronę autobusu i uderzyłem w szybę ale ta nie pękła. Widziałem twarz kumpla (tego który został w autobusie, który nie chciał uciekać) Patrzył na mnie, uśmiechał się a po chwili zaczął się ze mnie śmiać. Zostawiłem go i zacząłem uciekać razem z pierwszym kumplem. Czułem że nas poszukują i że musimy się ukrywać(czułem strach ale nie było to nieprzyjemne). Wiedziałem że musimy znaleźć pewną osobę która już kiedyś pomogła mi gdy byłem w podobnej sytuacji (To tak jak bym zaczął w śnie przypominać sobie co śniłem dzień wcześniej) Zacząłem szukać tego miejsca i tej osoby ale nie mogłem sobie nic przypomnieć. Całe miasto wyglądało inaczej. Chodziliśmy po jakiś slumsach. Pamiętam zasyfiałe kamienice. Otwierałem drzwi i zaglądałem do środka w każdej były schody a na ich końcu drugie drzwi, było tam bardzo brudno. Wiedziałem że nie tam mam szukać. W końcu zobaczyłem duży kościół/katedrę, wtedy sobie przypomniałem że to tu mieszka ta osoba która poprzednio mi pomogła. Chciałem dostać się do środka ale na placu chodziły rosyjskie patrole. Bałem się że mnie rozpoznają i oddadzą niemcom. Próbowałem zakraść się do kościoła z innej strony. Przeskoczyłem jakieś ogrodzenia i chodziłem po dachach i nagle znalazłem się w jakimś wielkim opuszczonym parku po środku którego płynęła szeroka zarośnięta rzeka. Krajobraz wciąż był slumsowy ale było tu cicho i czułem się tu bezpiecznie wiedziałem że już nie muszę uciekać. Zostane tu będę jadł trawę i pił wodę z tej rzeki. Czułem się bezpiecznie. Ściągałem buty, wyjąłem telefon z kieszeni i zdjąłem coś co miałem na szyi, coś cennego nie wiem co to było (może aparat;p) i wskoczyłem do rzeki, zacząłem pływać ale woda była bardzo płytka i nie dało się pływać. Wtedy poczułem niechęć do tego miejsca. Postanowiłem znów próbować dostać się do tego kościoła. Znalazłem się na ulicy. Nie była już taka brudna, jakby normalne współczesne miasto. Spotkałem dwóch polaków którzy tu mieszkali, byłem pewien że mi pomogą ale oni nie chcieli byli źli. Zrobiło się nieprzyjemnie i ich zabiłem. Dalej już nic nie pamiętam.

Zobacz interpretację tego snu »