Grzesio : Ja razem z moim przyjacielem chodziliśmy po lesie po różnych ścieżkach(było ich dużo) i gdzies mielismy dotrzeć, ale nie pamietam gdzie i nagle idziemy tym lasem i zrobiła sie zima, wszystkie drzewa były bialutkie i oszronione i tak sobie gadalismy i się śmialiśmy i z tyłu za nami ktoś nas śledził i byli to tez nasi przyjaciele(było ich dwóch), ale oni raczej szli tylko za nami niż nas śledzili,lecz za nimi szedł jakiś facet i to on ich śledził i chciał ich zabić no i wtedy my też zaczeliśmy uciekać i biegliśmy tą dróżką i na końcu były dwie dróżki w prawo i my skręciliśmy z tą drugą a oni w tą pierwszą no i bieglismy razem i przed nami stał jakiś facet i chciał nas zabić…ja pobiegłem pierwszy i go jakos ominełem a mojego przyjaciela on złapał i wstrzyknął mu coś w szyje i zaczęął umierać…wtedy ja się cofnąłem i byłem taki zły i zrozpaczony że odebrałem mu jakoś strzykawkę którą chciał mi wbić i wbiłem mu w głowe i on umarł na miejscu i przeczytałem na tej strzykawce że to był salicylan-sodu i wtedy jak zobaczyłem że mój przyjaciel leży nieżywy to ja sobie też to sam wstrzyknełem w żyłę i umarłem obok niego i na tym się zakończył mój sen bo wtedy sie obudziłem……..tak z poza tego snu to ten salicylan sodu to środek który potzrebuje do rehabilitacji, które mam za dwa dni…nie wiem czy to ma z tym jakiś związek :???: Moje stosunki z przyjacielem są świetne, jesteśmy baaaaardzo zżyci i w sumie utrzymujemy bardzo dobry kontakt…napoczątku las był bardzo wysoki i same drzewa sosnowe, a później (jak była zima) były ogólnie chyba wszystkie rodzaje, począwszy od sosen przez świerki skończywszy na krzakach
nuka1: zadko cos mi sie sni jesli juz zawsze cos sie wydarzy albo dobrego albo zlego
moze ktos umie zinterpretowac moj sen
,,….snila mi sie przyjaciółka z liceum /ktorej nie widzialam od wielu lat bo wyjechala jeszcze w liceum zagranice/
spotkalam ja w bardzo duzym mieszkaniu gdy uczyla sie w tym mieszkaniu bylo duzo ludzi kazdy cos robil ale ich nie znalam tylko ja przywitalysmy sie ale ona nic nie mowila
ja bylam z mezem ktory byl tylko zawiniety w ręcznik i gzdzies go zawozilam …”
to dziwny sen co on oznacza?
Nisia : ludzie pomuszcie!!wiec mojej przyjaciolce sie snilo(bylo to dosc niedawno) ze stoimy razem na miescie(ja i ona) i nagle ja(a przeciez jestesmy świetnymi przyjaciolkami) wyciagam nóż i kieruje nim prosto w Jej serce!! :?: :!: co to moze znaczyc??a i jeszcze cos takiego powiedzialam „Bedzie tak lepiej dla nas obu!niebede sie juz meczyla” błagam pomóżcie mi!!
KPZA : Cześć chciałabym aby ktoś mi pomógł zrozumieć ten sen (moje sny są prawie zawsze prorocze) A więc tak to była końcówka snu ale utkwiła mi w pamięci najmocniej… A więc tak moja przyjaciółka poszła sobie kawałek od naszego „koła kumpli” Ja poszłam za nią i nagle ona się odwróciła i tak jakby mnie nie widziała poszła sobie z powrotem do naszego koła (chociaż tam już go nie było) więc ja stanęłam patrzyłam na nią jak idzie i czekałam aż się odwróci, wtedy zaczęła nie wiadomo skąd lecieć jakaś piosenka (zapamiętałam kawałek tekstu i sobie go przetłumaczyłam bo był po angielsku a brzmiała ona tak „uśmiech wywróci(zniszczy) wszystko” Odwróciłam się do niej plecami i poszłam w swoją stronę… czyli po prostu ja poszłam w swoją stronę a ona w swoją a droga była długa i prosta zero drzew, pustka. Proszę napiszcie mi co to może znaczyć??
