Kamenka : Sen 1: Znalazłam się na koncercie Piotra Kupichy. Następnie znalazłam się z nim w swoim pokoju. Zaczęłam rozmowę, troszkę pogadaliśmy o jego i moim życiu. Zauważyłam na jego szyi naszyjnik ( zawsze go nosi w rzeczywistości ). Podeszłam do niego i chciałam obejrzeć łańcuszek. Jednak on zaczął się cofać. Nieoczekiwanie po kilku sekundach sam pokazał mi amulet – było na nim słońce, księżyc i gwiazdy. Później się przytuliliśmy i koniec snu.
Sen 2: Rzeczywistość:Mam pewien problem i waham się nad powiedzeniem go nauczycielce, która sama się o niego dopytuje, jednak ja mam wątpliwości ( WIEEELKIE ) czy mam jej powiedzieć, czy nie.
A oto sen: Rozmawiałam z koleżanką na gadu – gadu. Zapytałam się, czy mam opowiedzieć o tym problemie nauczycielce. A moje koleżanka powiedziała „to najodpowiedniejsza osoba”
Bardzo proszę o interpretację!
Astra_92 : Śniło mi się, że siedziałam z tyłu mojego bloku w miejscu gdzie kiedyś były tory. Był ładny dzień, było ciepło, ale miałam na sobie kurtkę. Na przeciw mnie rosła jabłoń z pięknymi czerwonymi, soczystymi jabłkami. Zaczęliśmy je strącać. Piękne, czerwone, bardzo mi smakowały. Miałam dobry humor. Towarzyszyła mi koleżanka z klasy, która jest dla mnie tylko znajomą. Obok mnie siedział mój chłopak i jego przyjaciel. W pewnym momencie ta koleżanka zaczyna mnie straszyć pająkiem, którego ma w rękach. Ja uciekam przed nią w stronę domu. Czuję strach [normalnie nie boję się tak pająków]. Dobiegam prawie pod swoje okna i jednak wracam się i sen się urywa. Najbardziej w oczy wpadła mi ta piękna jabłoń, na której rosły te ogromne, czerwone jabłka, takie soczyste, które jedliśmy. No i co on może znaczyć?
quiff : Witam oto mój, sen(to co zapamiętałem), może dla kogoś o fachowej wiedzy, te elementy coś mówią?
Na początku snu, znalazłem się w dużym gmachu biblioteki,(budynek,w którym pracuje moja mama w rzeczywistości), chodziłem po nim, widząc szeregi korytarzy, wiedziałem,że mojej mamy
w bibliotece nie było. Spotkałem za to inna bibliotekarkę, której grzecznie podziękowałem,
za to,że była dla mnie dobra jak przychodziłem z mamą do biblioteki w dzieciństwie.
Zobaczyłem także,wśród korytarzy, zdezelowane pianino,na którym grałem jak byłem mały.
Wychodząc spotkałem inną pracownicę biblioteki, z córką,która miała zespół downa,
pożegnałem się z nimi,gdy akurat leżałem na podłodze, sprawdzając czy nie ma w szatni
mojej mamy,przez jakiś prześwit nad podłogą. Córka bibliotekarki wyraźnie powiedziała
,,cześć”Następnie co pamiętam to,już gdy znajdowałem się na jakieś zabawie,
z mocno szemranym towarzystwie,a miejscem tej imprezy był jakby sklep,
na rogu z powybijanymi witrynami sklepowymi.
Zakłóceniem imprezy była pewnego rodzaju napaść, na nasz sklep, innego
szemranego towarzystwa,zarówno kobiet jak i mężczyzn.
Broniliśmy się zamykając w sklepie kilka napastniczek, i próbowaliśmy
kilkakrotnie wezwać policje, ja dzwoniłem parę razy,bez skutku,
raz słysząc w słuchawce, radę aby poszukać policjanta na patrolu.
Pamiętam,że w nerwach rzuciłem telefon komórkowy o ścianę.
Awantura skończyła się niejasną ugodą.
W pewnym momencie zjawiła się pewna kobieta,prosząc mnie o pożyczenie igły,
ja wskazałem jej pasmanterię, naprzeciwko sklepu.
Aha na tej imprezie,tańczyłem,piłem alkohol i paliłem papierosy.Następnie z jedną z uczestniczek,która wydawała mi się podobnie patologiczna,
co reszta imprezowiczów. Postanowiliśmy gdzieś odejść.
Po drodze, trzymając się za ręce, mijaliśmy cztery limuzyny stojące na poboczu,
oraz w pewnej chwili moją mamę,która wykonywała ćwiczenia fizyczne,
a konkretnie ,,pajace”. Pamiętam,że poczułem wtedy zadowolenie z ucieczki
i pewną satysfakcję, z tego,że jestem pijany i śmierdzi ode mnie papierosami,
a matka o tym wie.Następnie znaleźliśmy się w wielkiej szkole ,,mojej dziewczyny”, w której nagle
zaczął nas gonić jej dyrektor, ona uciekała pierwsza, ja starałem się powstrzymywać
dyrektora,i przyjmować ataki piany przeciw gaśniczej, które dyrektor kierował w naszym kierunku.
syrenka27: W środę śniło mi się, że wybierałam się razem z moja przyjaciółką (obie singielki 27 lat) w podróż do USA, na pół miesięcy może dłużej. Cieszyłam się na tę podróż bo nigdy tam nie byłam, a przyjaciólka jakiś czas tam mieszkała. W mojej walizce panował bałagan i chaos(same letnie i wiosenne rzeczy) w jej idealny porządek, co tłumaczyłam sobie przyjaciółki czestymi wyjazdami i doswiadczeniem w pakowaniu. W każdym razie w nerwowej atmosferze oczekiwania na samolot na lotnisku przypomniało mi się, że zapomniałam kilku rzeczy kosmetykow, mojego ulubionego szlafroka( bezowo-rudo-czarny) w tygrysie prazkki i kapci- kremowych futrzastych ( we śnie były moimi ulubionymi, ale to nie ja takie mam tylko moja przyjaciółka). Czekając na samolot ruszyłam w nerwową gonitwę po sklepikach na lotnisku. W jednym sklepie pani wysmarowala mi twarz ciemno czerwonym pyłem, który miał być odpowiednikiem błyszczyku. Gdy spojrzałam w lustro miałam półtwarzy czerwoną, pył dzwnie przylgnął do twarzy i był dziwnie matowy, nie przezroczysty, natomiast usta faktycznie błyszczały jak po błytszczyku. Wahałam sie z zakupem, bo pył był drogi i wymagał drogiego utrwalacza. NAstępnie probowałąm kupic tusz do rzes- i w lustrze( po raz drugi) zobaczyłam swoja twarz (teraz bez pyłu) za to z rzesami skleojonymi w podłużnym wałek wpoprzek powieki – jakmbym posmarowala grubą warstwą błota a rzesy wymazała. W koncu kupilam inny kosmetyk i wyszlam. Nie pamietam co był dalej, natomiast tej samej nocy zaniam sie obudziłam(kolejnosci nie pamietam) sniła mi sie wizyta drugiej przyjaciolki( lat 27 – 5 lat w stałym zwiazku).Płakałą, że do tej pory była naiwna a jej facet cały czas ją zdradza. Było mi wstyd ze dotad go bronilam i mowilam, ze jej sie wydaje oraz nie umialam jej pocieszyc ani pomoc. Czy powinnam jej opowiedziec ten sen?
Co myślicie? Dzieki za poswiecony czas:)
Garou: Otóż niedawno śnił mi się dziwny sen. Nie wiem czy cokolwiek może on oznaczać, ale jednak zainteresował mnie i chcę zapytać o jego ewentualną interpretację.
Sen wyglądał tak:
Wszedłem do McDonald’a, który jednak bardziej przypominał pewien sklep mieszczący się w miejscu gdzie mieszkam. Przy ladzie stała moja nauczycielka angielskiego* ubrana w strój pracownika McDonald.
Gdy ją zobaczyłem, byłem bardzo zaskoczony i pewna cząstka mnie jakby się gdzieś w środku mnie cicho z niej śmiała, lecz moja zewnętrzna postawa nie dawała niemalże nic do zdradzenia. Starałem się być wyrozumiały, nie zwracać uwagi na komizm sytuacji i okazywać należyty szacunek tejże nauczycielce. I wychodziło mi to bardzo dobrze.
Zamiast zamówić u niej coś do jedzenia, czy choćby coś kupić – poprosiłem ją o wypłatę pieniędzy z mojego konta. O ile dobrze pamiętam wszystkich pieniędzy. A ona spokojnie i sumiennie to zrobiła.Czy ten sen coś oznacza :?:
* – w realnym życiu mam do tej nauczycielki dosyć chwiejny stosunek. Nauczycielka ta jest można powiedzieć „spoko”, stara się być zawsze miła, wyrozumiała i uśmiechnięta. Ale niezbyt podobają mi się jej sposoby nauki – zresztą nie tylko mi. Na lekcji czasami potrafimy przegadać z nią dużo czasu na temat spraw nie związanych w ogóle z lekcją, co mnie często irytuje, aczkolwiek z drugiej strony wisi. Jakiś szacunek staram się jej okazywać, ale nie rzadko jest on trochę lekceważący – w granicach przyzwoitości.
Vanilia22 : Często mi się śni ostatnio szkoła. Jakiś czas temu te sny były spokojne ale od niedawna przesiąkniete sa pewna doza- jakims powiewem niespokoju. Zazwyczaj w tych snach jestem w ławce, lub siedze na czymś. widze dawne twarze mi znajome ze szkoły. O czymś rozmawiamy… Lecz w tych salach jest ciemno… Szaro i jakoś tak nieprzyjemnie….
Lecz ostatni sen był nie tylko niesamowity ale i przez niego płakalam przez sen!
Otóż przyjechałam do swej szkoły podstawowej wydała mi się owiele mniejsza niż pamietałam. Wchodziłam po schodach dosyć stromych. Szukalam swoich znajomych z klasy. Znalazłam ich na samej górze. to był inny korytarz niż taki jaki powinen być. Był inny pod tym względem, że obity był czerwonym suknem i miało sie wrażenie że jest się w buduarze. Gdy dotarlismy do drzwi okazalo się, że musimy pokonac kolejne schody. ( i gdy tam wchodziliśmy miałam wrażenie ze ide do sali kinowej). Weszłam a sala okazała sę być taka spadzista. Na przeciwko był ekran od kina. Stroma podłoga gdzie na samej górze były ławki. Poszukalam mojej przyjaciólki z lat szkolnych ( z nia się przyjażnie i utrzymowuje kontakt do dziś). Lecz ona nie chciała ze mną siedzieć. Usiadła przy innej naszej wspólnej znajomej. Nie mogąc znaleźć miejsca usiadłam na ławce za nimi. Lecz przez tę stromą podłogę, ktora zreszta nie miala schodow i sie nieco po niej ślizgalam za nim dotarłam na górę, okazalo sie ze przesunelam swoim cialem to biurko i zrobilam slady odciskow na ich plecach. Zrezygnowana zobaczylam inne miejsce na dole. Gdzie była kanapa, jakis materac. Połozylam sie wygodnie. Ale gdy szlam do tego miejsca uslyszlalam ze jak zwykle jestem beznadziejna. Zbieralo mi sie na tej kanapie na placz. Ogladalismy jakis film ale niedlugo potem wybuchlam placzem i sie obudzilam zalana łzami.
Dziwny to sen. Zauwazylam ze sny o szkole mma wtedy gdy musze podjąc jakąs ważna decyzję… Kompletnie nie wiem jak to zinterpretowac.. pomocy!
Vanth : Witam
a oto moja nocna twórczość:
Jest wieczór stoje przy małym sklepie obok mnie jest łysy facet ubrany na czarno,przystojny,emanuje taką przyjaźnią,bynajmniej czuje że cos nas łączy. Co jakis czas wchodzimy do sklepu w srodku sa dwie ekspedientki,młode-podrywają „mojego faceta” nasmiewając sie ze mnie. Nie mam z tego powodu żadnych odczuć(co ogólnie mnie dziwi) Obok sklepu biegnie główna droga na której widze przejechanego kota ,wciąż zyje,podchodze do niego i wydaje mi sie znajomy. Robi mi sie przykro i prosze ów faceta by go dobił żeby sie nie męczył,ten w momecie bierze łopatę i (dokładnie pamietam)2 razy uderza w kota-nie widze dokładnie tego bo znów podeszłam pod sklep i czekam aż ten mężczyzna wróci do mnie,czuje że chce żeby mnie przytulił ale przechodzi obok obojetny i odkłada łopate.
Dodam że miejsca sa mi znane,obce sa wszystkie osoby,kota jednak znam bo w realu jest mój.
druga część snu:
ide przez targ i czegoś szukam jestem na stoiskach ważywno-owocowych,biore pół ogórka i szukam pomarańczy i grejpfruta. wokół sami chińczycy. Jakiś gościu usilnie sie wprasza i chce mnie oprowadzić po owym targu-na tym sen sie kończy. niby nic takiego ale sen ten meczy mnie w dzień w dzień od dobrych dwóch tygodni.Jak chodzi o dokładniejsze szczegóły snu to stojąc pod sklepem układ rzeczy jest taki sam jak w rzeczywistości.Nie ma nic szczególnego i godnego uwagi,ot co zwykły mały sklep przy głównej drodze. Fakt stania pod nim nie ma dla mnie większego znaczenia=powód nie jest mi znany,tak samo jak nie jest mi znany powód dlaczego wchodze z ów mężczyzną do sklepu. W sklepie nic nie kupujemy,sklep jest przeciętnie wyposazony.
Mam przeświadczenie że poprostu ja i ten mężczyzna jesteśmy razem,raczej na bliższych relacjach jak tylko przyjaciele. Jest młody nie wiecej niż 30 lat,jesli chodzi o moje wzorce faceta w realu to ich poprostu nie mam,bynajmniej łysy facet nie jest moim ideałem. Ale w nim jest cos tak niezwykłego że dosłownie hipnotyzującego,ogólnie jest przystojny-nie przypomina mi nikogo kogo bym mogła znać.Rozmawiam z nim,ale w tym momęcie już nie pamiętam o czym,ale chyba nic szczególnego,jakaś zwyczajna rozmowa. Ekspedientki:brunetka i ciemna blondynka-całkiem ładne-ich żarty polegają mniejwięcej na podrywaniu „mojego faceta” i zachęcaniu że może chodzić z nimi a nie ze mną. Mężczyzna nie reaguje na ich zaczepki. Nie czuje sie zagrozona-ich zaczepki spływają po nim jak po wodzie a i ja nie czuje żadnej konkurencji. Nie staram sie mu przypodobać,mam nieodpartą chęć przytulenia sie do niego.(z niego emanuje taka ciepła miękkość)
Powtarza sie jedynie druga część snu:
jest dzień,nie znam tego miejsca ale w snie wiem że nie jestem w nim pierwszy raz. Facet młody ,typ azjatycki,usilnie stara sie mnie oprowadzić po targu-oczywiście za pieniądze(wygląda na to że jest tak jakby przewodnikiem który pomaga sie orientować na targu)W rzeczywistości nie znam nikogo takiego. Jego chęć oprowadzenia ma charakter czysto materialny(choć w poprzednich snach zdażało sie być dobrowolną nieodpłatną przysługą)facet raczej mnie meczy i irytuje mnie jego”upierdliwośc”. Cech znaczacych nie ma.
Co do reszty na którą nalezało by zwrócić uwage: :arrow:
Kot w śnie pierwszym sprawia że zapamiętałam ten sen-więc i jest zapewnie jedną z wżniejszych rzeczy
Kolor ubioru faceta w snie pierwszym-czarny-wygląda jak strój motocyklisty
Brak ruchu na drodze pomimo tego że kota dopiero co przejechało
kot ma brazowe zamglone oczy i jakby starał sie podnieść z ziemi. Sytuacje związana z kotem widze w 1 os(czylli bezpośrenio przez moje oczy)a zazwyczaj sny widze z góry. Jakbym czuła(słyszała) wewnatrz głowy głos kota który prosi mnie o pomoc-wiem że nie jest w stanie i nie mam serca sama go zabić bo czuje z nim wieź pomimo że w śnie go nie znam,temu prosze faceta żeby on go zabił. Owe 2 uderzenia .
w snie drugim:
zmieniaja sie warzywa i owoce jakie chce kupić:ale zazwyczaj to :ogórki,pomarańcze,grejfruty.
Sen ten poza faktem że dość długo mi sie powtarza nie ma w sobie nic niezwykłego.
a_sigma : ostatnio mialam dosc mily sen- w snie stalam na wzgórzu z ktorego mialam widok na miasto. a miasto to cale bylo z lodu.widzialam ze szczególami lodowe budowle.do tego jasno swiecilo slonce. przepiekna gra świateł. stalam tam z kolezanka za szkoly sredniej ktorej nie widzialm od czasow szkolnych.padla propozycje bysmy poszly do tego miasta.idac pomyslalam z bliska napewno to nie bedzie wygladalo tak pieknie. po wejsciu do tego miasta okazalo sie ze jest to jedno z miast wypoczynkowych w górach w Polsce, nazwy nie pamietam no i nie bylo tak pieknie. powiedziala bym szara rzeczywistosc. co tam robilam dokladnie nie pamietam ale szukalam noclegu, zwiedzalam.
bardzo jestem ciekawa co moze oznaczac ten sen a szczególnie widok na miasto zbudowane z lodu.
neiklot :
Śniło mi się, że są moje urodziny – niby nic dziwnego, bo miałem je już następnego dnia. Ale do rzeczy – zobaczyłem przez okno, jak moje trzy koleżanki przyszły przynieść mi kwiaty – zdrowe, świeże, ładne i pachnące… O urodzinach jednej z tych koleżanek zapomniałem, bo prawie nie utrzymuję z nią kontaktów. Wyszedłem na zewnątrz domu, żeby się z nimi przywitać. Tam nagle zobaczyłem moją mamę stojącą ze swoją mamą (moja babcia nie żyje od ponad roku), które powiedziały mi, zebym wrócił do domu i ubrał się ciepło (w końcu to zima, a wyszedłem w krótkim rękawku). Wróciłem co prawda, ale nic nie ubrałem i wręcz wybiegłem z domu. Oczywiście mama i babcia nie były z tego powodu zadowolone, ale ja nie zważając na nie poszedłem przywitać te moje koleżanki. Dwie, z którymi jestem w bliższych relacjach, podeszły z uśmiechem, wręczyły mi kwiaty, złożyły życzenia. Tylko ta koleżanka, o której urodzinach zapomniałem, stała za nimi i nawet nie chciała podchodzić, patrzyła takim zmieszanym(?), nieśmiałym wzrokiem gdzieś w bok i lekko się uśmiechała, jakby do siebie. Jedna z dwóch śmiałych koleżanek dała mi kwiaty od niej i wróciłem się do domu.Kiedy we śnie już wszedłem do domu, natychmiast obudziła mnie moja dziewczyna, więc dalszej części snu pewnie nigdy się nie doczekam. ;) Przy okazji powiem, że z tą „nieśmiałą” nie utrzymuję prawie żadnych kontaktów, czasem tylko się do niej odezwę, ona też mnie nie „podrywa” – tak samo jak tamte dwie pozostałe – i ja sam też ich nie podrywam, między nami istnieją tylko relacje przyjaciel – przyjaciel i nic więcej. A sam jestem bardzo szczęśliwy w swoim związku i raczej nie szukam żadnej odmiany…
Kolejny dziwny sen miałem dzisiaj:
Byłem w jakimś hotelu razem z moim ojcem i dziewczyną, Asią. Po krótkiej rozmowie w środku tato powiedział, że idziemy na miasto coś zjeść, poradził nam, żebyśmy poszli do jakiejś kawiarenki. Tak więc ubraliśmy się i wyszliśmy z hotelu, zobaczyliśmy olbrzymie, pełne zabytków, miasto. Rozejrzeliśmy się i Asia zaśmiała się, że w takim wielkim mieście idziemy do jakiejś małej kawiarenki… i w tym miejscu się obudziłem.
A teraz dzisiejszy sen mojej dziewczyny:
Nie znam dokładnych szczegółów, ale z opowieści znam najważniejsze fakty. We śnie przyszedłem do niej w szkole i wręczyłem Asi list, w którym wypisane były gratulacje z powodu urodzin albo „przyszłych” urodzin naszego dziecka. Później porwali nas terroryści z mieczami (:D) i uwięzili nas w piwnicy pod miejscowym kościołem. Asi udało się stamtąd uciec, po czym spotkała rudowłosą dziewczynę w dwóch kitkach jadącą na niebieskim motorze, która chciała się z nią zaprzyjaźnić. Po chwili ten sen przeszedł w następny, w którym Asia szła do tego kościoła, w którym wcześniej terroryści nas uwięzili, ale tym razem już nikogo w piwnicy nie było – jeno po drodze znowu spotkała tamtą dziewczynę na motorze.
Co te wszystkie sny mogą znaczyć? Co do drugiego snu to wyczytałem, że „chciałbym w większym niż dotychczas stopniu udzielać się towarzysko” i że śmiech Asi przyniesie „rozczarowanie i kłopoty”, zaś w trzecim śnie otrzymanie listu zwiastuje „nieprzyjemne wiadomości”, porwanie – „szybkie małżeństwo”, miecze terrorystów – „sławę i chwałę”, jeśli ujrzy się motor, jest to zapowiedzią „pięknej i niezapomnianej wycieczki”, a rude włosy („zdobędziesz sympatię otoczenia”) pięknie ufryzowane oznaczają „wspaniałą przyjaźń”. Ale sam nie umiem poukładać tego w kupę, żeby to jakiś sens miało, proszę więc panów i panie „wyjadaczy” forum o pomoc :)
majka.olik : wczoraj miałam bardzo dziwny sen, snił mi sie mój szef i ze mnie zwolnił z pracy , dajac stanowisko mojej kolezance , tłumaczyl sie dosc dziwnie , ze ja sobie w zyciu rade dam i cos sobie znajde…..co to moze znaczyc?
