witam ,mialam dzisiaj nad ranem taki okropny dla mnie sen:
jechalam autem(starym ,teraz jezdze innym) jak mysle przez centrum wielkiego miasta obok ktorego mieszkam,ale b.rzadko tam jezdze. Chcialam Zakrecic.Drogi byu kilko pasmowe oddzielona pasem zielen,miejce do zakrecanie, przedemna zakrecil jaks facet wiec bylam pewna ze moge tez.W momecie gdy zakrecilam okazalo sie ze duzo aut jedzie prosto na mnie, ale wiedzialm ze ja jade dobrze, wiele aut jechala tak jak ja i wiele prosto na nas. Czulam sie jakbym jachala pod prad, inne auta wymijal auta z naprzeciwka i widzialm moment gdzie mozna juz normalnie bylo jechac i probowalam tam dojechac wymijajac te wzystkie auta.
Nagle jestem juz na nogach, i pieszo uciekam przed tymi autami. Udalo mi sie. nie wiem dgzie jestem pojecia nie mam co to byly za miejca,nagle przypomniam sobie ze w aucie byla moja coreczka.Zaczynam plakac, jeste przerazona, biegam i jej szukam,trafilam na te ulice gdzie bylam autem jest pusta.szukam jej ,placze , spotkalam jakis ludzi (pamietam tylko kobiete blondynke) ale wiem ze byl jeszcze ktos. Oni ida ze mna, ale nie krokw kork tylko tak bardziej z boku,z tylu… przebokauje cos w stylu ” noe nie wiem” , „onu juz moze …) ja wiem e chca powiedziec ze moze moja corcia juz nie zyje.Nie widzialam wypadku, nie wiemjak opucilam auta,i nagle mysle ze wysiadla z auta a ona dalej jechalo bo nie dalam na P (jezdze automatem, w rzeczywistoci tez). Idziemy przez jakis park,nie jest w nim za ladnie,drzewa zaslaniaja niebo i jest tak szaro. Jest kobieta ta ze mna. park od ulicy dzieli siatak(mam wrzenie ze znam to miesjce ale nie wiem skad) miedy siatka aalejka ktora idziemy w rowie oprocz smieci i jest pelno rak wystaacych z ziemi,nozek ,glowek , dzieci,ale w histeri przekonuje sie ze to lalki.
Alejka sie konczy, jest plot i furtka, kto krzyczy imie mojej corki, podnosze glowe widze ja za plotem sidzi na lawce ,(jest mlodsza teraz ma 2 latka w snie widze ja roczna),ucieszyla sie ze mnie zobaczyla.Podiegam do niej ,chywtam na rece ,widze ze jest umorusana krwia na czole ,a jej jedna nogawak „powiewa”.przytualm ja ,a ktos z tylu mowi „ona nie ma nogi” czuje jak zamiast nogi ,kosci mojej coreczki dotyka mojego brzucha. Obudzilam sie z krzykiem i placzem:(
Czy to moze cos znaczyc,czy razej za duzo emocji i jestem przedrazliwiona za bardzo ? Ostatnio „odnowil” sie w moim zyciu kontak z jednym z eks, ktory przed laty byl bardzo silny i skaplikowany i skonczyl sie dosyc tragicznie,ale oprocz maili staram sie go trzymac od siebie z daleka.
z gory dziekuje i pozdrawiam.
boadicea : Sen jakoś cały dzień we mnie tkwi i nie wiem dlaczego.
Ogólnie śniła mi się pułapka. Nie wiem dokładnie czyja to była pułapka, ale czułam, ze to jakaś moc ezoteryczno-magiczna, która ma w zwyczaju bawienie się ludzmi. Byłam jedna z wielu – wiedziałam o tym. Początkowo chciałam pokonać tę siłę z czasem po prostu chciałam sie wyrwać. A jak wyglądała ta pułapka? Męcząca sztuczna rzeczywistość. Całość sprawiała wrażenie jakbym ogladała film o sobie wiedzac ze sytuacja jest beznadziejna.
Byłam w świecie gdzie czułam się bardzo źle, cały czas odczuwałam dyskomfort psychiczny z powodu kompletnej bezradności. Obserwowałam zniknięcie, śmierć bliskich. Ktoś się mną bawił, piętrzac coraz to nowe zadania, pozbawiając coraz to nowych ważnych rzeczy. Cały czas towarzyszyła mi tam jedna melodia.
Ostatecznie zorganizowałam ucieczkę – udaną. Płynęłam statkiem gdzie grała muzyka – wesoła. I nagle rozległa sie ta, która towarzyszyła mi w mojej pułapce i wiedziałam, ze to kolejna zabawa – abym uwierzyła w szansę, bo wtedy uzmysłowienie mi, że tak naprawde nigdy z niej sie nie wydostane zaboli jeszcze bardziej. i naprawde zabolało. Zaczęłam czuć jak ogarnia mnie pustka…
Na tym sie obudziłam.
Przyznaje, ze sen nie był koszmarem, ale świadomość, ze nigdy nie bede szczęsliwa bardzo bardzo mnie zmęczył.
kikizmora : Może z tym ktoś mi pomoże. A sen naprawde jest okropny..
Śniło mi się ze najpierw zjadałam własnego psa. Był żywy a ja odcinałam po kawałku i zjadałam z chlebem. Pies na mnie spokojnie patrzył. Cała to sytuację obsewował moj ojciec – mam z nim bardze złe stosunki, zywie do niego wrecz nienawiść.
Postanowilam mu udowodnic ze sama zabije tego kalekiego psa.
Zaczełam go dusić, a jemu z nosa zaczeła tryskać czerna ciecz. Pamietam moment kiedy patrzyłam na swoja prawa dłoń- całą czarna.
Psa udusiłam.
Jest to dla mnie okropny sen, gdyz psa bardzo kocham i nigdy nie zrobiłabym mu zadnej krzywdu. Ostatnio moj piesek dziwnie sie czuje, ale mysle ze sen bardziej odzwierciedlam moj stosunek do ojca..
Najbardziej sie boje ze zwiastuje złą przyszłość.
Co sadzicie na ten temat?? Prosze o pomoc
sztrusik : Witam.
Niedawno snilo mi sie, ze zamordowałam kolezanke, a jej zwloki pocwiartowalam, szkielet zas wyrzucilam do osiedlowego śmietnika. Nastepnie udalam sie do pobliskiej przychodni, a w niej odziwo spotkalam kolezanke ktora wczesniej zabilam. Owa kolezanka szukała swojej…żuchwy. W momencie kiedy mi to powiedziala przestraszylam sie, ze ludzie ktorzy zbieraja śmieci znajda jej szkielet i zostane oskarzona o zabujstwo. W snie tym rowniez zastanawialam sie czemu nie wyrzucilam jej szkieletu gdzie indziej…
Prosze o pomoc w interpretacji mojego snu:)
Pozdrawiam Sztrusik:)
xoxo : Dzisiaj w nocy śniło mi się, że wracam do domu tą drogą co zawsze.
Od pewnego momentu zaczął mnie ktoś śledzić. Szłam jednak dalej. Gdy byłam już blisko domu ten ktoś zaatakował mnie z nożem i chciał mnie zabić. Zaczęłam się wyrywać i wołać o pomoc. Niestety nikt nie reagował. Każdy przechodził albo obojętnie, albo bał się sam o siebie. Męczyłam się tak długo i czułam, że jeszcze trochę, i się poddam :(
I wtedy nagle przyszedł ktoś i mnie uratował. Dalsza część snu jest chyba raczej nieistotna.
Chodzi mi głownie o ten motyw-ktoś nagle próbuje mnie zabić-próbuję się bronić-wołam o pomoc-nikt nie odp-prawie się poddaję-przychodzi pomoc. Często powtarza mi się to w różnych snach w różnych sytuacjach. Zaczęłam się zastanawiać, co może to oznaczać? Z góry dziękuje za pomoc..
Vanilia22 : Śniło mi się, że leżę jak zwykle w moim mieszkaniu. Tak jak się przed zasnięciem położylam sie – ale we śnie „wybudziłam”. Było ciemno ale ja poczulam ze ktoś jest. Obudzilam swego narzeczonego i poprosilam aby sprawdził co się dzieje. On zauwazył że ktoś wkrada się przez nasze okno. Uprzedził go, że jest na swoim terenie i jesli stąd nie odejdzie to go zaatakuje. Ja złodzieja zobaczylam ale tylko jego sylwetkę bo cień padał na jego twarz. Narzeczony kazal mi się schować a sam podszedl do niego i zaczeli chodzić wokól siebie jak dwa koguty. Czułam zagrożenie, że musze mu pomóc ale nie mogłam się uwolnic od zaplątanej kołdry. Szarpałam sie i gdy mialam krzyknąc nie wybi\udzilam sie z tego snu. Cięzko mi było zasnąc..
gustava : Od prawie roku śni mi sie co jakis czas ze nie moge sie ruszać ani krzyczeć. jet to najczęsciej pod koniec snu i potem sie budze. czasami to nawet wyglada to bardzo realistycznie bo jestem w moim pokoju i widze moje meble sciany itp ale moge uchylić oczy tylko na chwile. raz przyszła do mnie do pokoju moja mama i czyściłą w tym czasie dywan a ja słyszałam wszystko tylko nie mogłam nic zrobić.kiedy indziej znów to mi sie śniło tylko w śnie sturlałam się z łóżka przeczogałam sie po pokoju do mojej mamy króra byla w łazience (oczywiście tylko w śnie) i potem mogłam wstac
prosze pozózcie mi rozwiacać o co chodzi w tym śnie boje sie ze mam uszkodzone jakieś nerwy w mózgu czy coś… i moge pewnego dnia sie z tego nie wybudzć ..;(
a chce jeszcze dodac ze przed kazdym taskim paraliżem wiem ze to sie zaraz zacznie i czekam a z to sie skończy i kiedy wreszcie sie obudze…
althea : Powtarza mi się on już 5, 6 raz, mam go średnio co 2 tygodnie. Chodzi o to, że leżę we własnym łóżku, wszystko jest normalnie, ale obraz zatrzymuje mi się przed oczami. Poruszam się, ale nie jestem w stanie widzieć, widzę tylko ten fragment, który się zatrzymał. Ten sen zawsze zapamiętuję, jako ostatni przed przebudzeniem. Staram się poruszać, odczuwam bodźce, słyszę, jak moja matka krząta się po pokoju, ale nie jestem w stanie widzieć. A potem się budzę. Koszmar! To może coś znaczyć?
klaudunia : mam problem od kilku miesiecu juz sni mi sie ten sam sen ze zostalam brutalnie zgwałcona i pobita.Juz myslalam ze mam z tym spokuj bo jakies pare dni mi juz sie to nie snilo… Niewiem co mam zrobic boje sie tego bo niewiem co moze mi sie przytrafic … boje sie wychodzic z domu jak juz sie z sciemnia…! Pomuzcie… bardzo mi jest potrzebna odpowiedz bo niewiem co mam robic… POMUZCIE MI PROSZE … Z GORY DZIEKUJE ZA ODPOWIEC
