Littauer: Witam, jakiś czas temu miałem taki oto sen:
Siedziałem w klasie w mojej szkole, wraz z kilkoma kolegami było nas pięciu, może więcej. Nagle do klasy wchodzi dziewczyna, która widziałem na WF. Przyszła ona z dziennikiem naszej klasy i rozejrzała się komu go dać. Kilku kolegów machało rękoma, żeby to im dać ten dziennik. Jednym z nich był kolega, który coś z nią kręcił jakiś czas temu, a może dalej się o nią stara. Ona jednak podeszła do mnie i wręczyła ten dziennik uśmiechając się przy tym. Po czym sen się skończył. Akcja snu toczyła się w dzień jak to w zajęciach w szkole. Klasa jednak była dziwna, ponieważ było tam tylko kilku kolegów i ja. Klasa liczy sporo osób, a był to czas pewni lekcyjny, choć nauczyciela też nie było w klasie. Jestem osobą, która chodzi do I klasy LO.
Od 3 dni piszę, z tą dziewczyna, dużo o niej myślę i przypomniał mi się ten sen, który śnił mi się z półtora tygodnia temu. Czy ma to jakieś znaczenie teraz, czy może już jego znaczenie się jakby dopełniło kiedy zacząłem z nią pisać i planować coś.
Yarsoon : Witam! Z regóły rzadko pamiętam sny, ale dzisiejszy nawet ze szczegółami…otóż śniło mi się że odwiedziła mnie dziewczyna która jakiś czas temu po 3 letnim związku porzuciła mnie okrutnie bez wyjaśnień dla innego. W tym samym czasie byłem z aktualną partnerką. Z byłą dziewczyną zaczęliśmy rozmawiać, a obecna partnerka była zła bardzo i zazdrosna. Rozmaiwaliśmy o tym co sie stało. Zapytałem czy jest szczęśliwa, ona odp że tak, ale czułem że kłamie…zaczęła opowiadać coraz częściej się kłócą z chłopakiem z którym sie spotyka, coraz więcej nieporozumień. dała do zrozumienia że żałuje i to był błąd i poprosiła o szansę. Ja jednak odpowiedziałem że nie, bo pokochałem kogoś innego i boję się powrotu. Nie mógł bym spojrzeć w lustro i na siebie patrzeć jakbym się zgodził. Co to może oznaczać. Nie daje mi to spokoju. Sen był tak realistyczny, że nawet pamiętam w co dziewczyny były ubrane. Dzięki za pomoc!
skwarek : Ostatnio miałem sen, w którym była moja była dziewczyna… Wszystko działo się jakby na ulicy, ona z jednej strony a ja z drugiej… Było ciemno, świeciły wystawy sklepów i latarnie… Ona stała z jakąś koleżanką i ta koleżanka coś do mnie krzyczała przez ulicę, ale nie słyszałem… potem koleżanka tej mojej byłej gdzieś poszła a ja próbowałem coś powiedzieć do mojej ex ale ona nie chciała na mnie patrzeć… i jakoś taka smutna coś pisała po chodniku… dziwnie się uśmiechała… tak jakoś trochę skromnie i trochę boleśnie… jakoś tak sztucznie… była niedostępna… kucała i coś pisała… i tak się skończył sen… czy mógłbym kogoś prosić o interpretację?
niewyspany : wszystko sie dzieje na parkingu przed klatka do bloku w ktorym kiedys mieszkalem. jestem razem z 2 dziewczynami i jedym chlopakiem ktorych poznalem (w rzeczywistosci) pare dni temu. rozmawiamy a w pewnym momencie ten chlopak odchodzi z jedna z tych dziewczyn na bok i rozmawia z nia samotnie (ta dziewczyna mi sie podoba). ja mam silne odczucie zazdrosci i patrze na bilboard na ktorym jest maly plakat zapraszajacy na premiere przedstawienia teatralnego „wesele”. mdleje i mam bardzo mocne bicie serca. budze sie w lozku. po chwili pojawia sie stanczyk i pochyla sie nademna,przyglada mi sie i znika.jestem w chacie w ktorej odbywa wesele (nie jest to prawdziwe wesele tylko przedstawienie teatralne) ale nie uczestnicze w biesiadzie
Adriano : Wszystko zaczyna sie gdzies w lesie gdzie zaręczam się z moja dziewczyna. Sa tam moi rodzice i ojciec mojej dziewczyny. Po chwili zaczynam z nim tańczyć tak jakby chcial mnie sprawdzic czy bede dobrym tancerzem. Nagle krajobraz zmienia sie i juz tanczymy na cmentarzu. Chcialem jeszcze dodac ze w przypadku mojej mamy w wiekszosci przypadkow gdy jej sie cos sni to takze z regły to sie sprawdza. Dlatego chcialem prosic kogos kto moglby mi przetlumaczyc ten sen . Dzis wlasnie w naszym zwiazku mijaja 3 lata odkod sie poznalismy. Z gory serdecznie dziekuje za odpowiedz ;)
Jakuza : Po rozsypaniu sie mojego związku z Kobietą moich marzen zaczeły mi sie snić dziwne rzeczy:
-sniła mi sie Justyna naga
-sinła mi sie ze sie zemnie smieje
-sniło mi sie ze jestem w szpiatalu nie wiem dlaczego, ze spalem dlugo bardzo, jak przyszła Justyna zaczolem sie przebudzać jak sie przebudzilem i zobaczylem ją, to starałem sie chwycic ja za dłoń ale nie mialem na tyle sił. Justyna zlapala mnie za dłoń, poczym przperosiłem ja za wszytko powiedziałem ze kocham ją bardzo i ze załuje tego ze ją ak obrazilem, poproslem ja aby była moją dziewczyną do konca moich chwil, bo moje zycie sie juz konczyło, nie wiem czy sie zgodziłą bo sie przebudziłem.
-dzis smiło mi sie ze siedze na ławce w szkole, przedemną stoi Justyna, jestesmy uśmiechnieci ale nie chodzimy ze sobą rozmawiamy itp.
Obiolem ją rękami wokój jej pośladków i prosliem o wybaczenie i o ostatnią szanse. ona mówiła ze nie wie czy mi dac bo boji sie ze poraz kolejny ją zranie( wszystko mówimy do siemie usmiechając sie do siebie i lekko sie smiejąc) posilem ją bardzo poczym wstalem z ławki i pocałowałem ją. co było dalej to nie wiem poniewarz sie obudzilem
- smnily mi sie jeszcze koty biegające, małe i duże. Było ich duzo, pojawila tam sie na chwile Justyna wraz z kolezankami wychodzila z jaiegos budynku, zobaczyla mnie pomachalem jej odmachala i poszłyCo to może oznaczać??
scheen : Otóż śniło mi się, iż byłem z moja dziewczyną sam w domu, u mnie i się kochaliśmy. Wtem zadzwonił domofon, więc poszedłem odebrać. Okazało się, że dzwoni osoba bardzo dla Naszego związku niegdyś niewygodna gdyż przez tą osobę (jest to chlopak) rozeszliśmy sie na 3 miesiące. Odebrałem więc domofon i usłyszałem od niego słowa wskazujące na to iż chce aby moja dziwczyna zeszła na dół, do niego. Zaczalem go wyzywać od najgorszych (padły słowa na „CH” itd. gdyż nienawidzę tego… powstrzymam się) i powiedzialem ze moja dziewczyna nie wyjdzie do niego. Potem wygladałem z Nią (moja dziewczyną) przez okno, i ten koleś (wyzej wspominany) byl na rowerze z trzema innymi kolesiami, potem zauwazylem mojego kolegę który biegł za pilka w stronę mojej klatki, a za nim szli moi kumple w tym moj brat. Nagle moj brat podszedl do tego kolesia na rowerze i go uderzył tak, że spadł z roweru. Potem zaczął go niemiłosiernie kopać, kopał go ok. 5 minut. Potem do mnie do domu przyszedł sąsiad który okazał się być konserwatorem z mojej szkoly i powiedzial coś w stylu: „Jak tak to jesteś mocny w gębie, a jak przyjdzie co do czego to po bratai kolegów dzwonisz”, na co odpowiedziałem: „Tak nie jest, koledzy sami go pobili, nie bylo w tym mojej ingerencji” po czym poszedlem go odprowadzić do przedpokoju, a stalo sie jakos tak dziwnie ze zszedlem z nim na sam dol klatki schodowej. Otworzylem drzwi od klatki schodowej, nikogo nie bylo… bylo juz dosc ciemno. Zamknalem wiec drzwi i udalem sie spowrotem na gore do domu. Mieszkam na trzecim pietrze. Wchodzilem przy zapalonym wczesniej swietle. Na drugim pietrze pod drzwiami sąsiadki zobaczyłem na wycieraczce ludzkie odchody, a na samych drzwiach taką smugę po odchodach jakby ktoś specjalnie „załatwił” się na te drzwi. Pomyslalem ze to ten pajac ktory dzwonil po moja dziwczynę to zrobił. Wchodzilem wiec dalej na górę. Wchodzilem na polpietro miedzy moim 2 pietrem, a moim 3, gdy podnosilem glowe do gory moim oczom ukazal sie on, ten chlopak z poczatku snu, mial cala twarz we krwii i cala obdrapana. Rzucilem sie na niego z okrzykiem: „Ty ch***”, wtem zobaczyłem w jego ręku nóż, zakrzywiony, brązowy nóż, coś jak zardzewiały. Zaczalem sie z nim szarpac i on krzyknal do mnie: „Zabije cie…” Ja ponownie sie na niego rzuciłem i krzyczałem: „Nie, nie.. nie zabijaj mnie… niee…” I w tym momencie sie obudzilem. Jakies sugestie odnosnie tego snu… proszę. To dla mnie ważne. Pozdrawiam.
luka : Witam wszystkich!
Jakiś czas temu miałem osobliwy sen i jestem pewien że jest mocno związany z sytuacją życiową w jakiej się znalazłem.
Śniło mi się że trzymam na rękach dziewczynę i Wchodzę z nią po schodach. Schody są dość strome i nienaturalnie wąskie (jakieś 30-40cm). Prowadzą jak na klatce schodowej na półpiętro i dalej biegną w górę w przeciwną stronę. Na półpiętrze zatrzymujemy się całujemy się długo i namiętnie, czuję że chcę z nią być już zawsze. Znów biorę ją na ręce i idzemy dalej do korytarza na końcu schodów. Zanim jednak tam docieramy, musimy minąć się z jakimś mężczyzną na tych śmiertelnie wąskich schodach bez barierki. Przycisnąłem się do ściany i jakoś udało nam się wyminąć, ale tuż przed końcem schodów, prawie na szczycie zauważam że dziewczyna już nie spoczywa w moich rękach tylko idzie przede mną. Właściwie już weszła w korytarz. Próbuję biec za nią ale jaeszcze jeden człowiek zaczyna schodzić po schodach (może dwóch) i staram się go ominąć bojąc się przytym że spadnę w dół tam gdzie owe schody się zaczynają. W międzyczasie dziewczyna znika w korytażu a moment w którym wiem że jest za późno by ją dogonić kończy sen.
Czytałem trochę o schodach we śnie ale wiem zbyt mało żeby jakoś spójnie i wiarygodnie go zinterpretować.
Tak na marginesie: Właśnie się zaręczyłem…
Damin : Hej
Miałem dziś dość dziwny sen. Zanim o nim powiem, kilka informacji – liceum skończyłem w tamtym roku, rok studiowałem (przerwałem studia w połowie), w tym roku znów je zaczynam. W liceum bardzo podobała mi się jedna dziewczyna, dobra koleżanka, raz byliśmy bliżej, raz dalej, aż po skończeniu liceum szybko o niej zapomniałem.
Później byłem w dość dużo znaczącym związku, który się źle skończył, chciałbym aby znowu był. Poznałem też inną dziewczynę, miłą, ale to nie to.
Może niepotrzebnie to piszę, ale może pomoże w interpretacji ;)Sen dzieje się rano, godzina gdzieś tak 7, jestem u siebie w domu i szykuje się do szkoły. Jest to chyba początek roku, bo czuję, że tam dawno nie byłem, że zaczyna się jakiś okres w moim życiu. Myję się, coś tam ubieram i czekam na dziewczynę, z którą razem mam iść do szkoły (to ta dziewczyna, która mi się w liceum bardzo podobała. Przy okazji, to trochę dziwne, bo ona przychodząc do mnie w drodze do szkoły nadkłada drogi i to niemało, a także nigdy nie przychodziła przed szkołą).
W pewnym momencie wyglądam przez okno i zauważam ją. Jest zimno, jest trochę śniegu, ona idzie w swojej czerwonej kurtce opatulona (ta kurtka i to jak wyglądała zawsze mi się z nią kojarzy) w stonę mojego bloku. Jak to zauważyłem, powiedziałem matce, że idzie i zacząłem się szybciej szykować. Po chwili zadzwoniła do drzwi, wpuściłem ją. Gdy wchodziłem z nią do mojego pokoju moja matka dała mi do ręki 10zł (5 monet po 2zł ;)) i dwie bluzy, abym sobie wybrał co założę. Byłem na nią zły, powiedziałem że sam mogę sobie znaleźć ubranie.
Gdy usiadłem z dziewczyną u mnie w pokoju zacząłem pakować książki do plecaka i równocześnie z nią rozmawiałem.
Mówiliśmy o nauczycielce matematyki, która jest wymagająca, powiedziałem jak to w prosty sposób unikam tego, aby mnie pytała, trochę się pośmialiśmy i sen się skończył.
Może ktoś ma pomysł jak to można zinterpretować? ;)
BlondMisiek : No wiec tak Snila mi Sie byla dziewczyna ktora zerwala z powodu ze nie kocha a sen byl taki:
przypadkiem idąc przez planty ją spotkałem przywitalem sie ona powiedziala usiadz i siedzielismy na ławce i ona sie przysunela blizej mnie zaczela mowic wiesz tak sobie myslalam i w tym momencie swoje nogi na moje wylozyla i mowi ze moglibysmy znow byc razem ja Cie naprawde kocham i wtedy mnie pocalowala a potem po pocalunku ja jej mowie Ja tez Cie kocham ale nie chce z Toba Byc i obydwoje zesmy sie rozpłakali ja wstalem i poszedlem w swoim kierunku…Co to moze oznaczac ?
