akira : Zastanawiam sie czy to co mi sie ostatnio sni, jest snem proroczym czy snem odwrotnym. Więc tak snily mi sie trzy sny o moim bylym chlopaku, w rzeczywistosci mamy do siebie wrocic, a raczej mielismy wrocic. Wyszlo tak ze sie do mnie nie odzywal przez trzy tygodnie i watpie zeby sie jeszcze odezwal. Bardzo chcialabym byc z nim, ale pogodzilam sie z tym ze nic z tego nie bedzie. Tym bardziej ze juz nie jestesmy ze soba ponad rok.
A teraz do moich snow. Pierwszy sen to byl taki ze rozmawiam ze swoja mama, ktora zaczyna sie mnie wypytywac o byłego chłopaka, czy ma jakas dziewczyne, ja mowie ze nie. A ona na to ze ostatnio ojciec widzial go jak z jakas chodzil. I wtedy tak strasznie zal mi sie zrobilo i smutno ze nie jestem z nim.
Drugi sen byl o tym, ze moj byly chlopak zadzwonil na nasz domowy telefon i ja odebralam. TYlko ze chcial rozmawiac nie ze mna a z moim bratem. Powiedzialam ze brata nie ma i spytalam sie go to juz koniec z nami, a on powiedzial ze tak. Potem nas rozłaczyło, i chcialam do niego zadzwonic ale on puscil mi sygnala i sie obudzilam.
No i ostatni sen. Snilo mi sie ze wlaczylam gadu-gadu i byl on dostepny i mial rozne opisy, tak jes zminial co chwile. Bylo one o milosci np. kocham cie…, tesknie za toba, jakies serduszka kolorowe. W zadnym opisie jednak nie bylo podanego imienie zadnej dziewczyny. Ale czułam ze pisze o swojej nowej.Wydaje mi sie ze poprostu te sny mi mowia ze musze o nim zapomniec i ze rzeczywiscie ma nowa dziewczynę. Ale z drugiej strony, po zerwaniu snilo mi sie ze jestesmu razem albo ze wracamy.
Moze ktos mi troche pomoze z tymi snami?? :)
Oliwia35 : Witam serdecznie.
Mam prośbę o interpretację mojego snu. Być może nie znaczy on zupełnie nic, ot tak coś tam mi się przyśniło, ale ponieważ bardzo rzadko miewam sny (albo w większości ich nie pamiętam) to jest to dla mnie coś nietypowego :)Byłam w pracy i wtedy dowiedziałam się od koleżanki, że mam gościa. Okazało się, że coś jest nie tak z komputerem, a osobą wezwaną do naprawy był mój były facet (niedługo minie rok jak się nie spotykamy). Przywitaliśmy się bardzo miło i serdecznie, tak jakbyśmy nie widzieli się dwa dni nie dłużej. Nastąpiła typowa wymiana uprzejmości i poszliśmy w stronę pokoju. Tam okazało się, że problem nie jest z komputerem tylko z odkurzaczem :shock: . Znajomy i tak coś tam przy nim majstrował przez chwilę i zaczął działać. Koleżanka mogła nim poodkurzać (to były dość duże kłęby kurzu, takie duże „koty” :) ) Wtedy zaproponowałam znajomemu spacer. Nagle znalazł się pies, z którym mogliśmy pospacerować, a kiedy wyszliśmy z biurowca całe otoczenie zmieniło się na miejsce, w którym mieszkałam w dzieciństwie. Szliśmy obok siebie, nic nie mówiąc. Było lato i pięknie świeciło słońce. Nagle zobaczyłam, że przed nami idzie kobieta z innym psem. Nie wiem dlaczego wydawało mi się, że nasze psy mogą się pogryźć i ruszyłam szybko do przodu żeby złapać mojego. Kiedy zrównałam się z kobietą, okazała się moja znajomą (przywitałyśmy się), a psy na szczęście poszły każdy w swoją stronę. Mój znajomy poszedł w prawo za naszym psem.
Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale tam gdzie kiedyś mieszkałam jeździła taka kolejka wąskotorowa i zostały po niej tory. I właśnie po tych torach spacerowałam.
Pamiętam jeszcze, że kiedy mój były facet skręcił – patrzył na mnie. Uśmiechał się do mnie a ja czułam się bardzo dobrze. Wiecie, takie uczucie ciepła i spokoju jakie nas ogarnia w takich momentach :) Zupełnie jakbyśmy nadal byli ze sobą, a ja patrzyłam na niego jak na kogoś kogo się bardzo kocha.
Dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
kaffka : Ja to widzę tak: jesteś osobą, która ma bardzo ułożone, dokładnie uporządkowane życie. Jednak nie jest to do końca wynik Twojego zamierzonego działania, po prostu miałaś szczęście w życiu i mimo tego że przytrafiło Ci się ono bez zamierzonego wcześniej planu, tak jakby ustaliło obok Ciebie, czujesz się w nim komfortowo. Jednak powoli chyba zaczyna Ci ono trochę uwierać, czegoś Ci w nim brak. Kurz, który panował w pomieszczeniu (mówisz, że było jego bardzo dużo, zbierały się nawet w te tak zwane „kocie łby”) może być symbolem pewnego zastoju, marazmu w Twoim życiu.
Nie odbierz tych słów jako oschłe, w żadnym wypadku nie chcę Cię urazić, ale nie umiem tego ubrać w inne słowa:) Mam nadzieję zrozumiesz intencję.
Mam wrażenie że z natury jesteś raczej osobą bierną, przynajmniej w sferze uczuciowej. Mogą o tym świadczyć dwa fakty, podane przez Ciebie – po pierwsze naprawa odkurzacza (który przecież ma służyć do usuwania tego kurzu) złożyłaś na barki osoby, która być może w Twoim mniemaniu wydawała sie być bardziej kompetentną, po drugie – samym odkurzaniem zajęła się Twoja koleżanka.
Sama osoba Twojego byłego, która jest chyba Ci najbardziej frapującą:) Może być to pewna tęsknota za silnym ramieniem, kimś kto pomoże Ci nieść trudy życia. Moim zdaniem on się tam pojawia głównie nie jako Twoja miłość, ale jako osoba, której mogłaś kiedyś ufać. Która niewątpliwie była Twoim przyjacielem. Symbol uczucia bliskości, za którym tęsknisz. Dlaczego tak myślę? Przechadzacie się z psem, a to przecież intuicyjnie obraz najbardziej oddanego, bezinteresownego przyjaciela. Poza tym, mówisz że diametralnie zmienia się otoczenie – wracasz do okolic pamiętanych z dzieciństwa. Z czym się kojarzy dzieciństwo:)? Z podświadomym szczęściem, radością życia, poczuciem bezpieczeństwa:) Dlatego myślę że jest on tam przede wszystkim jako bliska Ci dusza, nie wiem jak to powiedzieć po polsku, po angielsku byłoby to „soulmate”:) Jako tęsknota za odczuwaniem tego.
Czujesz się szczęśliwa, wszystko wokół podkreśla Twój stan ducha. Jednak przed Wami widzisz pewną kobietę, Mówisz, że jest Ci ona znajomą. Mi się wydaje, że to odbicie Twojego własnego „Ja”. Dlatego wzięłaś ją za osobę Ci znajomą. Postać ta to postać kobiety – zawsze uważałam, że kobieta w śnie symbolizuje pewną wewnętrzną niemoc… Ona zakłóca Twoje poczucie szczęścia, budzi w Tobie niepokój. Zauważ – ona też idzie z psem… Jakby twoje drugie „Ja”, to samotne – bo bez Twojego towarzysza. Intuicyjnie nie tolerujesz jej, obawiasz się jej (mówisz że masz wrażenie, jakby psy miały się za chwilę pogryźć).
Podchodzisz do kobiety, witasz się z nią. Tak, jabyś zaakceptowała właśnie to swoje niechciane „Ja”. Zauważ, że w tym momencie odchodzi Twój przyjaciel… Wybrałaś niemoc, bierność.
Patrzysz za swoim przyjacielem, uśmiechacie się do siebie, wiesz ze wraz z jego odejściem możesz wiele stracić. Jego spojrzenie sprawia że w środku się topisz, znów wraca do Ciebie to uczucie szczęścia:)
Zastanów się nad wyborem który podjęłaś. Walcz o siebie.
Ryfka : Już dwa razy w krótkim odstepie czasu miałam podobne sny. Pierwszy taki, że znajduję na ziemi obrączkę. Ale taką nie zwykłych rozmiarów, a większą. Właściwie bransolety, którą swobodnie można nałoży na rękę. Stwierdzam, że jest to na pewno obrączka mojego męża, bo (oprócz rozmiarów) wygląda tak samo.Podnoszę ją i niosę do domu. Drugi sen to również sen z obrączką. Znowu śni mi się obrączka i znowu twierdzę, że jest to obrączka mojego męża. Tym razem trochę tylko zmieniona kształtem, a nie rozmiarem.
Hmmm?? Zastanawia mnie ten symbol
Nitka : Bardzo proszę o pomoc w interpretacji snu:
Szłam na wysokich szczudłach razem z moim chłopakiem i nieznajomym mężczyzną. Szliśmy środkiem ulicy i wszystko widziałam z góry. Najpierw zobaczyłam przelatujące samoloty pasażerskie, później samoloty pasażerskie zaparkowane na ulicy i szpalery samolotów wojskowych. Wszystkie stały na ulicy którą szłam, świeciło słońce. Gdy minęliśmy samoloty, zobaczyłam zabudowania osiedla mieszkaniowego, jednak widziałam je jakby z lotu ptaka. Wśród budynków stały dwa ogromne krzyże. Pokazałam je mojemu chłopakowi i w tym samym momencie straciłam równowagę i zaczęłam przewracać się, bałam się, że spadnę z tych szczudeł. Złapałam go i próbowałam odzyskać równowagę, ale on nie bardzo mi pomagał, więc powiedziałam do niego, żeby przywrócił mnie do pionu :) Dotarliśmy na osiedle, które widzieliśmy wcześniej, było zielono, drzewa, trawa. Ktoś włączył płytę z muzyką poważną. Było tak miło, że zasnęłam. Obudziłam się po jakimś czasie, byłam w domu babci. Babcia i mama krzątały się po mieszkaniu, a w kuchni był dziadek, który zmarł w zeszłym roku. Zajmował się czymś, ale nic nie mówił. Spytałam, gdzie są wszyscy. Mama powiedziała mi, że poszli i była zła, że mój chłopak i nieznajomy spali wcześniej w jej łóżku. Razem z babcią zaczęły mi tłumaczyć, że powinnam z nim zerwać. Nie słuchałam ich, znalazłam telefon i zadzwoniłam do niego. Powiedział, że wpadnie do mnie wieczorem, ucieszyłam się i powiedziałam, że to chyba oczywiste. Odpowiedział mi, że wcale nie, bo musimy porozmawiać o naszym związku. Poczułam się zagrożona, odpowiedziałam mu, że zastanowimy się wieczorem, co zrobić, żeby poprawić nasze relacje. Żałowałam, że zasnęłam i zostawiłam go i że nie wypiliśmy szampana… bo to był sylwester (nota bene wczoraj faktycznie pokłóciłam się z chłopakiem… no i jesteśmy po 30, jeśli ma to znaczenie).
Dzień wcześniej śniło mi się, że zmarła moja przyjaciółka, a ja spóźniłam się na jej pogrzeb, bo nie wiedziałam w co mam się ubrać, nie mogłam znaleźć nic czarnego. Gdy dobiegłam na cmentarz, było już po pogrzebie i widziałam tylko grób.
Dziękuję za pomoc.
nika3_25 : z moim bylym rozstalam sie w zeszlym roku (poltora roku temu dokladnie). wyjechalam do innego kraju i poznalam kogos innego i musze powiedziec ze bardzo mi na nim zalezy -a z moim bylym bylam okolo 5 lat-tzn wracalismy do siebie i sie rozstawalismy. teraz jak jezdze do polski nieraz to sie z nim spotykam poniewaz moi rodzice go lubia itp. nie sa to spotkania przykre, nawet mile, chociaz potem zaluje ze sie z nim spotkalam bo tak to wychodzi ze on ma dalej jakas nadzieje. co do mojego snu. snilo mi sie ze jade pociagiem wlasnie z moim bylym i nagle orientuje sie ze jest juz gleboka noc i ze stacji na ktorej musze wysiasc i przesiasc sie na inny pociag zeby dojechac do domu nie ma juz o tej porze zadnego innego pociagu, jest pare osob na tej stacji tez czekajacych. ja wysiadam a moj byly jedzie dalej, po chwili patrze ze w ostatniej chwili wyskakuje on z pociągu i podchodzi do mnie mowiac ze poczeka ze mna tutaj zebym nie byla sama na nastepny pociag i potem tylko sie na mnie patrzy nic nie mowiac.
pomocy
misuri : niech ktoś mi nakreśli co mógł oznaczać mój sen…..
śniło mi się ,że jestem w domu ( z którego rok temu odeszłam) , podchodzę do nisko stojącej szafki a na niej stoi szkatułka z szufladką , świecznik dwuramienny i figurka kobieca z kulą u podstawy. Bardzo pragnęłam te przedmioty ze soba zabrać ale miałam wyrzuty sumienia ….,że nie powinnam….. podszedł do mnie mój mój mąż ( z którym sie własnie rozwodzę ) i powiedział przyjaznym tonem :) : bierz je
akira : Jak zerwał ze mna chłopak( to było 4 miesiace temu) to przez jakis czas śnił mi sie w nocy, ze nadal jestesmy razem i do tego zawsze rano sie budzilam tak okolo godzi. 3 czy 5.00. Potem to ustało, ani mi sie nie snił ani sie nie budzilam, az do niedawna, znowu zaczęlam sie budzic nad ranem , a teraz zaczyna mi sie śnić i zawsze dobrze. Co to moze oznaczac, bo te ranne pobutki sa bardzo meczoce bo wtedy wszytsko zaczyna mi sie przypominac jak bylam z nim i wtedy strasznie mi za nim teskno. Moze dlatego tak jest bo nadal cos do niego czuje, ale on jest juz z inna. Co o tym myślicie?
ataga : w sobotę byłam na koncercie. W tym zespole gra pewien chłopak, w którym kocham się od jakiegoś półtora roku, ale on o tym nie wie. Oczywiście moja nadzieja została ugaszona, bo nie stał się żaden cud, na który tak bardzo liczyłam.
W nocy, po koncercie przyśniło mi się, że stoję na balkonie w mieszkaniu mojej najbliższej cioci (ja sama balkonu we własnym mieszkaniu nie posiadam) i słyszę muzykę. Patrzę w dół(stałam na drugim piętrze), a tam on gra na gitarze razem ze swoim zespołem. Bardzo się ucieszyłam i chciałam przez barierki zejść do nich na dół, ale bałam się wysokości. Ciągle się wracałam. Balkon to najwyraźniejsza rzecz, jaką zapamiętałam.
Serdecznie proszę o interpretację mojego snu,
pozdrawiam
Kasienka007dg : Ostsatniej nocy śniło mi się , że zadzwonił do mnie chłopak , który mi się podoba i zaczął na mnie krzyczeć że nie chce mieć juz ze mną kontaktu bo ciągle się na niego złoszczę…Po czym odłożył słuchawkę a ja się popłakałam… :cry:
Tego chłopaka znam naprawdę i rzeczywiście ostatnio nie mogę się z nim dogadać więc napisałam mu kilka rzeczy których troszkę żałuję czasami…I teraz on się nie odzywa…Wię co może oznaczać ten sen?? :neutral: Mam nadzieję że daleko mija się z prawdą bo zalezy mi na tej znajomości…:cry: pozdrawiam i czekam na szybką odp…
stella28 : Witam serdecznie!
Snilo mi sie dzisiaj ze bylam w zamknietym pomieszczeniu chyba z moja corka, ale nie jestem pewna (corka ma niecale 2 latka), tak mi sie wydaje, jednych drzwi nie moglam otworzyc, ale drugie sie otworzyly,jak je otworzylam to zobaczylam bukiet bialych kwiatow w wazonie na podlodze i tam tez znalazlam list od mojej niezyjacej juz tesciowej, w ktorym bylo napisane co mam posprzatac, m.in zascielic lozko itp.Pozniej znalazlam sie w pokoju gdzie bylo lozko a w nim lezal moj maz na kacu i moja tesciowa, ktora stala przy szafie i mowila mi ze moj maz znowu wdal sie w jakies zle towarzystwo, ja jej powiedzialam ze to tylko jeden raz i ze napewno nie wdal sie w zle towarzystwo.Moja tesciowa umarla na raka, bardzo cierpiala przed smiercia, jednak snila mi sie zdrowa, ale jej wyraz twarzy byl taki jakby ja cos bolalo.Pozniej znowu bylam w ubikacji z moja kolezanka, ona sie zalatwiala, a ja wychodzac zobaczylam ze ona jest cala naga.Kolejna czesc snu to bylam gdzies z mezem i jakis murzyn tak jakby mnie podrywal i maz zaczal sie z nim bic, ale ich rozdzielilam i pozniej z tym murzynem rozmawialm i go przepraszalam, a on mi powiedzial ze mnie nie zapomni bo mu sie bardzo podobam.
Bardzo prosze o interpretacje mojego snu i z gory dziekuje.
