Polecamy : Najlepszy internetowy sennik online z ogromną bazą zinterpretowanych snów | Ezoteryka - forum dyskusyjne | naturalny suplement Paraprotex CaliVita | sok Polinesian Noni | twój dentysta stomatologia rzeszów
 

Były chłopak, odkurzanie kurzu, spacer z psem

Oliwia35 : Witam serdecznie.
Mam prośbę o interpretację mojego snu. Być może nie znaczy on zupełnie nic, ot tak coś tam mi się przyśniło, ale ponieważ bardzo rzadko miewam sny (albo w większości ich nie pamiętam) to jest to dla mnie coś nietypowego :)

Byłam w pracy i wtedy dowiedziałam się od koleżanki, że mam gościa. Okazało się, że coś jest nie tak z komputerem, a osobą wezwaną do naprawy był mój były facet (niedługo minie rok jak się nie spotykamy). Przywitaliśmy się bardzo miło i serdecznie, tak jakbyśmy nie widzieli się dwa dni nie dłużej. Nastąpiła typowa wymiana uprzejmości i poszliśmy w stronę pokoju. Tam okazało się, że problem nie jest z komputerem tylko z odkurzaczem :shock: . Znajomy i tak coś tam przy nim majstrował przez chwilę i zaczął działać. Koleżanka mogła nim poodkurzać (to były dość duże kłęby kurzu, takie duże „koty” :) ) Wtedy zaproponowałam znajomemu spacer. Nagle znalazł się pies, z którym mogliśmy pospacerować, a kiedy wyszliśmy z biurowca całe otoczenie zmieniło się na miejsce, w którym mieszkałam w dzieciństwie. Szliśmy obok siebie, nic nie mówiąc. Było lato i pięknie świeciło słońce. Nagle zobaczyłam, że przed nami idzie kobieta z innym psem. Nie wiem dlaczego wydawało mi się, że nasze psy mogą się pogryźć i ruszyłam szybko do przodu żeby złapać mojego. Kiedy zrównałam się z kobietą, okazała się moja znajomą (przywitałyśmy się), a psy na szczęście poszły każdy w swoją stronę. Mój znajomy poszedł w prawo za naszym psem.

Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale tam gdzie kiedyś mieszkałam jeździła taka kolejka wąskotorowa i zostały po niej tory. I właśnie po tych torach spacerowałam.

Pamiętam jeszcze, że kiedy mój były facet skręcił – patrzył na mnie. Uśmiechał się do mnie a ja czułam się bardzo dobrze. Wiecie, takie uczucie ciepła i spokoju jakie nas ogarnia w takich momentach :) Zupełnie jakbyśmy nadal byli ze sobą, a ja patrzyłam na niego jak na kogoś kogo się bardzo kocha.
Dziękuję za pomoc i pozdrawiam.

kaffka : Ja to widzę tak: jesteś osobą, która ma bardzo ułożone, dokładnie uporządkowane życie. Jednak nie jest to do końca wynik Twojego zamierzonego działania, po prostu miałaś szczęście w życiu i mimo tego że przytrafiło Ci się ono bez zamierzonego wcześniej planu, tak jakby ustaliło obok Ciebie, czujesz się w nim komfortowo. Jednak powoli chyba zaczyna Ci ono trochę uwierać, czegoś Ci w nim brak. Kurz, który panował w pomieszczeniu (mówisz, że było jego bardzo dużo, zbierały się nawet w te tak zwane „kocie łby”) może być symbolem pewnego zastoju, marazmu w Twoim życiu.

Nie odbierz tych słów jako oschłe, w żadnym wypadku nie chcę Cię urazić, ale nie umiem tego ubrać w inne słowa:) Mam nadzieję zrozumiesz intencję.

Mam wrażenie że z natury jesteś raczej osobą bierną, przynajmniej w sferze uczuciowej. Mogą o tym świadczyć dwa fakty, podane przez Ciebie – po pierwsze naprawa odkurzacza (który przecież ma służyć do usuwania tego kurzu) złożyłaś na barki osoby, która być może w Twoim mniemaniu wydawała sie być bardziej kompetentną, po drugie – samym odkurzaniem zajęła się Twoja koleżanka.

Sama osoba Twojego byłego, która jest chyba Ci najbardziej frapującą:) Może być to pewna tęsknota za silnym ramieniem, kimś kto pomoże Ci nieść trudy życia. Moim zdaniem on się tam pojawia głównie nie jako Twoja miłość, ale jako osoba, której mogłaś kiedyś ufać. Która niewątpliwie była Twoim przyjacielem. Symbol uczucia bliskości, za którym tęsknisz. Dlaczego tak myślę? Przechadzacie się z psem, a to przecież intuicyjnie obraz najbardziej oddanego, bezinteresownego przyjaciela. Poza tym, mówisz że diametralnie zmienia się otoczenie – wracasz do okolic pamiętanych z dzieciństwa. Z czym się kojarzy dzieciństwo:)? Z podświadomym szczęściem, radością życia, poczuciem bezpieczeństwa:) Dlatego myślę że jest on tam przede wszystkim jako bliska Ci dusza, nie wiem jak to powiedzieć po polsku, po angielsku byłoby to „soulmate”:) Jako tęsknota za odczuwaniem tego.

Czujesz się szczęśliwa, wszystko wokół podkreśla Twój stan ducha. Jednak przed Wami widzisz pewną kobietę, Mówisz, że jest Ci ona znajomą. Mi się wydaje, że to odbicie Twojego własnego „Ja”. Dlatego wzięłaś ją za osobę Ci znajomą. Postać ta to postać kobiety – zawsze uważałam, że kobieta w śnie symbolizuje pewną wewnętrzną niemoc… Ona zakłóca Twoje poczucie szczęścia, budzi w Tobie niepokój. Zauważ – ona też idzie z psem… Jakby twoje drugie „Ja”, to samotne – bo bez Twojego towarzysza. Intuicyjnie nie tolerujesz jej, obawiasz się jej (mówisz że masz wrażenie, jakby psy miały się za chwilę pogryźć).

Podchodzisz do kobiety, witasz się z nią. Tak, jabyś zaakceptowała właśnie to swoje niechciane „Ja”. Zauważ, że w tym momencie odchodzi Twój przyjaciel… Wybrałaś niemoc, bierność.

Patrzysz za swoim przyjacielem, uśmiechacie się do siebie, wiesz ze wraz z jego odejściem możesz wiele stracić. Jego spojrzenie sprawia że w środku się topisz, znów wraca do Ciebie to uczucie szczęścia:)

Zastanów się nad wyborem który podjęłaś. Walcz o siebie.

Podobne sny:

  1. Były chłopak już po raz drugi
  2. Były chłopak, noc, pociąg
  3. Były chłopak, dziecko, gryzące psy
  4. Były chłopak, ciemność, krzyk
  5. Były chłopak, czerwona róża bez kolców

Tagi: , , , , , , , , , , ,