morituri : No cóż, coś mi sie przyśniło.
Na wstępie zaznaczę, że do snów podchodzę sceptycznie, bardzo. Jestem inżynierem i trochę matematykiem, więc wiara w sny jakoś do mnie nie pasuje. Zazwyczaj nie pamiętach swoich snów. Dzisiejszy jednak mi jakoś utkwił.
Otóż tak: siedzę sobie na duzym skrzyżowaniu ulic. Siedzę i widzę, że nie mam dłoni, ani stóp. Siedzę i przymierzam protezy – sam. Dociera do mnie myśl, że kończyny straciłem jakoś tak – jakbym po prostu któregoś ranka obudził się bez nich. Nie byłem specjalnie zmartwiony tym faktem. Myślałem sobie, że może kiedyś w taki sam sposób je odzyskam. Ktoś z boku coś mi opowiadał o przymierzanych protezach. Że są bardzo dobre, że będę mógł nadal uprawiać sport. Nie mam pajęcia o jaki sport chodziło – teraz nic nie uprawiam, czasem tylko basen i siłownia. We śnie chodziło jednak o jakiś sport bardziej wyczynowy. W którymś mommencie zobaczyłem, że na światłach zatrzymał się czerwony wóz straży pożarnej. Wtedy doszło do mnie, że siedzę na skrzyżowaniu w NY. Zobczyłem wóz, założyłem protezę, wóz zniknął. Pamiętam bardzo wyraźnie, że protezy zapinałem na rzepy – szerokie, czarne rzepy. Stopy pasowały idealnie, czułem się jak w dobrze dopasowanych butach. Dłoni nie pamiętam. Sam zakładałem stopy, jednocześnie miałem świadomość, że nie mam dłoni. Potem znowy do skrzyżowania podjechał wóz strażacki. Założyłem drugą stopę i znowu wóż zniknął. Przeszło mi jeszcze tylko przez myśl, jak ja sobie poradzę w normalnym życiu bez kończyn. I się obudziłem
I co to może być?
Nikopol : morituri,
Na wstępie zaznaczę, że do snów nie podchodzę sceptycznie, wcale. Jestem na studiach inżynierskich, interesuje się matematyką, lecz czy to oznacza, że wiara w sny do mnie nie pasuje?
Podświadomość podsuwa Ci niezły materiał do przemyślenia. Sam fakt że tutaj napisałeś, że poszukujesz odpowiedzi świadczy, że mimo czysto sceptycznego myślenia, nie ograniczasz się do matematycznych odpowiedzi na zagadkę, jaką zadał Ci mózg. Ja zatem zachęcam Cie do próby rozwiązania tego równania.
We śnie jesteś kaleką, pozbawionym kończyn. Mimo iż doskonale wiesz, że dłonie, stopy same nie znikają, czujesz wewnątrz, że to tylko jakaś manipulacja, że może kiedyś wrócą, tak poprostu, jak i znikły.
Czasem można się obudzić z takim mętlikiem w głowie, mało tego, czasem budzimy się z poczuciem że straciliśmy wszystko. Czujemy się jak kalecy pozbawieni cząstki siebie, która odeszła. Odeszła tak po prostu, nikt nam jej nie odrąbał, nie odciął – a jednak jej nie ma. To może być wszystko z czym człowiek się zżyje, co ceni ponad życie, co jest dla niego ważne itd.
Dlaczego akurat dłonie i stopy we śnie? Co dla osoby myślącej sceptycznie zobrazuje nie fizyczną, nienamacalną stratę? Raczej nie będzie to odchodzący moment zaćmienia słońca, lecz właśnie ubytek kończyn. Ubytek, z którym jednak można sobie poradzić, nakładając protezy. Ileż takich protez mamy na co dzień – nawet nieświadomie je zakładamy: używki, alkohol, może fizyczne wyładowanie poprzez sport, albo dla innych jeszcze seks, itd… Wszystko po to, by zapomnieć, by przez chwile nie poczuć się jak kaleka. Ty jednak nie korzystasz z nich, korzystasz z najskuteczniejszej ‘protezy’ – własnego umysłu, siły duchowej i ufności w nią.
Zakładasz swoje protezy, mimo iż w pobliżu jest ten wóz, z którego mógłbyś skorzystać, ale poprzez swe aktywne działanie nie przyznajesz się do kalectwa – wóz znika. Myślisz o przyszłym życiu, o celach jakie sobie założyłeś, a w których realizacji kalectwo mogłoby przeszkodzić (symbol wyczynowego sportu). Nie popadasz w rozpacz, tylko walczysz. Może jest to zasługa tego obecnego blisko Ciebie głosu, który zapewnia Cie, że z protezami takimi jak Twoje, dasz rade normalnie funkcjonować. Osoba bliska, w której masz wsparcie? Przyjaciel, ktos bliski?
We śnie nie czujesz swoich kończyn, tak samo jak w życiu być może nie czujesz tego, czego nie można sprawdzic, dotknąć, zbadac. We śnie nie ma Twoich dłoni, stóp, ale czy to oznacza, że nie ma tego, czego nie widzisz?
Wyłapałeś doskonale te sprzeczności: nie masz dłoni, ale samemu zakładasz protezy; straciłeś od tak kończyny, ale wierzysz, że również od tak się pojawią; jesteś kaleką bez kończyn, ale przed Tobą skrzyżowanie w NY – wolna droga, wolne horyzonty.
Może i podchodzisz sceptycznie do swoich snów, ale w takim razie spróbuj jeszcze podejść sceptycznie do tego co chciała Ci podświadomość przez sen przekazać.
TY – UCIĘTE KOŃCZYNY + PROTEZY = TY , jesli UCIĘTE KOŃCZYNY = 0 to,
TY + PROTEZY = TY, prawa strona równości to to, co widzisz, lewa to to, co pozwala zobaczyć ezoteryka => Nie widzisz wszystkiego!
pozdrawiam
Podobne sny:
Tagi: buty, dłoń, kończyny, proteza, skrzyżowanie, sport, stopa, ulica, wóz strażacki
